Prawa kobiet: Azerbejdżan otwiera oczy

Artykuł opublikowany 8 października 2014
Artykuł opublikowany 8 października 2014

Międzynarodowa Liga Praw Kobiet (LDIF) opublikowała właśnie raport na temat sytuacji kobiet w Azerbejdżanie. Kraj, który przed laty oskarżany był o pogardę dla podstawowych praw człowieka, wprowadza poważne zmiany. Choć cień tradycji ciąży na świadomości Azerów, postęp jest odczuwalny. Oto szczegóły.

Azerbejdżan, który za czasów zimnej wojny był jednym z państwo satelickich Moskwy, po rozmontowaniu Związku Radzieckiego zwraca się w stronę Europy. Jako członek Rady Praw Człowieka ONZ i Rady Europy, której przewodniczenie na 6 miesięcy objął w maju 2014 roku, musi przestrzegać zarówno zapisów Powszechnej deklaracji praw człowieka, jak i jej europejskiego odpowiednika, Europejskiej konwencji praw człowieka. Wszystko to wprowadza pozytywne zmiany w państwie poszukującym inspiracji.

Pionierskie działania

Azerbejdżan przyznał kobietom prawo wyborcze po proklamacji Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu 28 maja 1918 roku, znacznie wyprzedzając wiele państw europejskich. W przeddzień setnej rocznicy tego wydarzenia, rząd udzielił Międzynarodowej Lidze Praw Kobiet prerogatyw w celu zbadania postępów państwa w kwestii praw kobiet.

Od dwóch dekad kaukaska republika rozpoczęła poważny proces modernizacji i postawiła sobie za cel poszanowanie dla wartości Rady Europy, do której dołączyła w 2001 roku.

Przede wszystkim władze Azerbejdżanu doprowadziły do znaczącego postępu w kwestii obecności kobiet w sferze polityki, kiedy pozwolono, by w 2002 roku Parlament mianował kobietę na rzecznika mediacji (Ombudsmana). Dziś azerskie Zgromadzenie Narodowe składa się w 16% z kobiet, podczas gdy przed dekadą było ich zaledwie 11%. I choć ten odsetek może wciąż wydawać się niewielki, kraj jest niewątpliwie na dobrej drodze. Na poziomie samorządowym postępy są jeszcze wyraźniejsze: według badań przeprowadzonych przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), liczba kobiet wybieranych do rad miejskich wzrosła z 4 do 26.5% w latach 2004-2009.

Nie sposób również zignorować faktu, że pomimo nieustającego wzrostu bezrobocia w następstwie rozpadu Związku Radzieckiego, azerskie kobiety są coraz bardziej obecne na rynku pracy, zwłaszcza w sektorze prywatnym, gdzie są najliczniej reprezentowane w działach takich jak zasoby ludzkie, komunikacja czy inne usługi. Do kodeksu pracy włączono nowe artykuły wzmacniające ochronę dla pracujących matek, wprowadzając większą elastyczność godzin i przewidując specjalne urlopy. W roku 2006 Parlament przyjął również ustawę o równości płci, która kładzie nacisk na równość szans w rekrutacji, awansie i płacy.

Dystans do nadrobienia

Nie można zanegować licznych postępów w dziedzinie praw kobiet, które zachodzą w Azerbiejdżanie od ponad 20 lat. Jednak o ile sytuacja niewątpliwie uległa poprawie, droga wiodąca do pełnej równości jest jeszcze daleka.

Pomimo przytoczonej ustawy z 2006 roku w kraju utrzymują się różnice w płacach między kobietami a mężczyznami. Kobiety są wciąż niedostatecznie reprezentowane na posadach kierowniczych. Zaś w sektorach, które są tradycyjnie zarezerwowane dla kobiet takich jak jak medycyna, nauczanie czy służba publiczna, wynagrodzenia są zwykle bardzo niskie. Ta tendencja utrzymuje się również w wielu państwach na świecie.

Osiągnięcie większej równości między mężczyznami i kobietami wydaje się konieczne, aby kobiety uwolniły się z pęt tradycji i nauczyły się korzystać ze swoich praw. Ponieważ aspekt psychologiczny to obecnie być może najwrażliwsza struna, wiele mężatek w Azerbejdżanie czuje się w obowiązku ograniczać swoją rolę do prac domowych i wychowania dzieci, podporządkowują się także autorytetowi męża - zwłaszcza w kwestiach finansowych.

Z tych powodów, jak wynika z badań przeprowadzonych wspólnie przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) oraz Międzynarodową Korporację Finansową (ang. IFC), jedynie 12% studentek otrzymuje dyplom ukończenia studiów wyższych, podczas gdy wśród studentów ten odsetek wynosi 33%. Dlatego też edukacja to sprawa najwyższej wagi w celu zmniejszenia różnic między prawami kobiet i mężczyzn. Pozwoli to zniwelować asymetrię we współczynniku zatrudnienia pomiędzy płciami, który obecnie wynosi 67% dla kobiet i 77% dla mężczyzn (dane z raportu Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju z 2009 roku).

Dyskusja na temat równouprawnienia płci w Azerbejdżanie nie wydaje się być zabarwiona starciem przeciwników religii ze światem muzułmańskim i jego zasadami. Trzeba podkreślić, że mówimy tu o państwie laickim, które zdecydowało się wstąpić na drogę reform wiodących ku poszanowaniu praw kobiet. Nie można zaprzeczyć, że wiele zostało już zrobione. Kwestia, którą trzeba teraz poruszyć to pytanie, czy konieczność przestrzegania wspomnianych wcześniej reform zostanie zaakceptowana przez muzułmańską społeczność szyicką, która stanowi w kraju większość i jest wciąż bardzo przywiązana do tradycji patriarchalnej.

Mówiąc o prawach człowieka w szerszym sensie po upadku Związku Radzieckiego rząd Azerbejdżanu zdecydował się zbliżyć do Europy, wspólnoty krajów, które postanowiły bronić i promować uniwersalne prawa. Podstawową misją tych państw powinno być wspomaganie rządów, które pragną poprawić poziom poszanowania dla praw człowieka, tak jak od kilku lat robi to azerski rząd. Prośba, z którą kraj zwrócił się do Międzynarodowej Ligii Praw Kobiet jest niezaprzeczalnym dowodem dobrej wiary i poważnego zaangażowania.