Prawica do przodu, lewica w kółko: danse macabre politycznych ideologii

Artykuł opublikowany 22 marca 2012
Artykuł opublikowany 22 marca 2012
Gdzie podziały się myślące głowy, które kiedyś chciały zmieniać świat? Obywatele pozostali na ziemi, politycy zadomowili się na Olimpie. Prawica brnie na szczyty władzy, forsując indywidualizm, a lewica kręci się bezładnie w kółko... Refleksja hiszpańskiego autora nad aktualną sytuacją technokratycznej Europy i, przede wszystkim, apel o powrót prawdziwej (lewicowej) polityki.

Moi europejscy sąsiedzi, nastąpił koniec idei. Czasy, w których polityka była kwestią ideologii, świadomości społecznej, postawy obywatelskiej, przeszły do historii. W ostatnich dekadach obserwowaliśmy zza uchylonego rąbka kurtyny transformację polityki w karierę, w zawód.

Polityczny Olimp, ziemskie życie

Polityka pełna pasji, którą uprawiali myśliciele, związkowcy, intelektualiści i politycy kierowani wiarą w ideę, istnieje tylko w książkach do historii i filmach dokumentalnych. Ustąpiła miejsca politycznym menadżerom, aktorom medialnym, dobrze ustawionym w życiu, bez ideologii, kalkulującym specjalistom od zwodzenia; ambitnym i mającym obsesję na punkcie władzy.

Powiększył się dystans między polityką, politykami i obywatelami, ucichł dialog między stronami. Politycy zagnieździli się na swoim Olimpie, gdzie pociągają za sznurki obowiązków powierzonych im przez zdziecinniałych obywateli. Na ziemi pozostawili nam spóściznę: aktualną politykę i jej nowych aktorów, będących niestety niczym innym jak odzwierciedleniem naszej postawy obywatelskiej. Zmediatyzowane społeczeństwo idzie w parze ze zmediatyzowaną polityką i z politykiem na wzór zepsutego celebryty, który z założonymi rękami kontynuuje politykę „Panis et circensis”.

Prawica (się) konsumuje a lewica (się) szuka

Wiemy, że ideologia prawicy zmierza w kierunku społeczeństwa zindywidualizowanego, pozbawionego idei solidarności i promuje kulturę pieniądza, konsumpcji, powodując znalezienie się niektórych grup na marginesie społecznym. Co więcej, dyskurs prawicy pt. „Przyjdźcie do mnie wszyscy zmęczeni, uciśnieni i przeciążeni”, po chrześcijańsku poprawny i hipokrytczny, odpowiada poglądom jej wyborców.

Obecność na czele europejskich rządów takich osób jak: Monti (Włochy), Merkel (Niemcy), Rajoy (Hiszpania) i, całkiem możliwe, Sarkozy [wybory prezydenckie we Francji będą miały miejsce w tym roku, 22.04 i 6.05, przyp. tłum.] zakrawa na ironię, bo ci technokratyczni administratorzy niszczą Europę. Prawica jest u władzy i rzeczy mają się coraz gorzej.

Imagen tomada durante las protestas de Occupy Wall Street, Septiembre 2011

Z drugiej strony, ugrupowania lewicowe zataczają błędne koła wokół samych siebie i swojego własnego znudzenia: brak wartości, pasji, dyskursu, a prawdę powiedziawszy, brak odwagi i ideologii. Lewica zgubiła się w tchórzostwie, w korporacjonizmie, w zupełnym zaniku dyskursu i propozycji. Podzielili się i są niczym wyspy na pustyni niepewności. Nie znają społecznej rzeczywistości i ją ignorują.

Europo, po której stronie jesteś?

Europa stała się technokratyczna, a na jej technokrację składają się w dużej części politycy-karierowicze i urzędnicy, którzy nie mają pojęcia o tym, jak wygląda rzeczywistość fabryki czy agencji zatrudnienia. Ta tendencja uwydatnia niezdatność menadżerów, na których głosujemy co 4 lata, by administrowali naszymi podatkami. Być może najlepszym na ten fenomen przykładem są najmłodsi. Już od jakiegoś czasu dyskutuję z politykami lewicy między 28 a 39 r.ż., którzy należą do zaangażowanej społecznie i politycznie młodzieży, a niektórzy nawet do struktur władzy lokalnej. Uderza mnie brak pomysłów w zakresie polityki społecznej, polityki pracy, a w szczególności polityki skierowanej do młodych, wykształconych ludzi. Być może ci młodzi politycy żyją lata świetlne od rzeczywistości społecznej głównych grup proletariackich, których ignorują, a jednocześnie używają do kampanii politycznych.

Lewica nie ma ani politycznej ani społecznej legitymizacji do władzy, do bycia w rządzie. Pozostaje apatyczna i ślepa w najważniejszych tematach, jak polityka młodzieży. Z drugiej strony nie jest żadną nowością, że jedynymi młodymi w polityce są ci należący do partii, ewentualnie dzieci polityków.

Wyzwania przyszłości

Przed lewicą stoi wyzwanie: wybudzić się z marazmu i opracować propozycje, choć listę tych ostatnich przygotowały im już takie ruchy obywatelskie jak Oburzeni i 15M. Aby lewica rozpaliła iskrę, pasję i zainteresowanie obywateli, musiałaby mieć odwagę, aby się do nich zbliżyć i poruszyć takie tematy jak: cięcie niepotrzebnych wydatków w administracji publicznej, ustanowienie niezależnej kontroli budżetu i wydatków, zakaz ratowania lub dokapitalizowania banków, zniesienie emerytur dla polityków, zakaz eksmisji, etc.

Jeśli lewica nie powróci do systemu wartości, który daje pierwszeństwo ww. projektom, pozostanie bez obywatelskej legitymizacji. Nasi bohaterowie przeszli do historii, a nasi wrogowie zasiedli u władzy. Potrzebujemy ideologii by kontynuować, by żyć.

Fot.: główna (cc) Dortmunder Nordstadt/flickr; manifestacja na Wall Street, (cc) david_shankbone/flickr.