Proekologiczna Bruksela chce świecić przykładem

Artykuł opublikowany 3 lutego 2011
Artykuł opublikowany 3 lutego 2011
Jeśli mieszkasz w Brukseli, możesz zostać zrugany za to, że w dniu białego worka do recyklingu wystawiłeś na ulicę worek niebieski. Niesiona przez ciebie reklamówka w supermarkecie też może przyciągnąć kilka nieprzyjemnych spojrzeń. W stolicy Unii Europejskiej rozmawiamy z dwoma młodymi osobami działającymi na rzecz ochrony środowiska.

Odkąd plastikowe torby obłożono podatkiem w czerwcu 2007 r., ich zużycie w Belgii zmniejszyło się o ok. 80%. Dla mieszkańców Brukseli to dopiero początek. - Worków do recyklingu można używać wielokrotnie. Jeszcze nigdy nie widziałam ich tutaj w tylu kolorach - mówi z zachwytem Katarzyna Starmach, asystentka Bogusława Sonika, deputowanego do Parlamentu Europejskiego i wiceprzewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności. - To zjawisko nie jest też niczym nowym; stosowanie worków do recyklingu już dawno stało się tutaj zwyczajem. W Brukseli można poczuć głęboką społeczną świadomość tego, jak żyć ekologicznie i w ten sposób dbać o środowisko.

Bruksela to miasto, które przywiązuje ogromne znaczenie do wydarzeń ekologicznych: w maju, podczas Europejskich Słonecznych Dni (ang. European Solar Days), mieszkańcy Brukseli oraz innych europejskich miast biorą udział w kampanii promującej wykorzystanie energii słonecznej. Tydzień Wielokrotnego Użycia (ang. Re-Use Week) trwa od 5 do 7 maja; z kolei w czerwcu mają miejsce Narodowy Tydzień Żywności Organicznej (ang. National Organic Week) oraz brukselski festyn ekologiczny w parku Cinquantenaire. Dzięki organizowanym o każdej porze roku wycieczkom tematycznym [1001 Aspektów Brukseli, Zielona Bruksela (ang. 1001 Aspects of Brussels; Green Brussels)] stolica UE propaguje także jazdę na rowerze. Niedzielę Bez Samochodu obchodzi się we wrześniu w ramach Europejskiego Tygodnia Mobilności. Poza tym u miejscowych rolników na targu żywności organicznej, który odbywa się w każdą środę przy Place Sainte-Catherine, można przez cały rok nabyć produkty organiczne.

Edukacja a Unia Europejska

Wszystkie te wydarzenia to zaledwie wierzchołek góry lodowej, jaką stanowią okazje, by dobrze się bawić i jednocześnie mieć swój udział w działaniach na rzecz czystszego i zdrowszego środowiska. Jednak ile dobrego mogą uczynić wydarzenia zorganizowane, jeśli na temat ochrony środowiska nic nie wiemy? Według Katarzyny Starmach starsze pokolenie wie za mało na temat świadomości ekologicznej, by w odpowiedni sposób uczyć swoje dzieci o ochronie środowiska. Jej zdaniem edukowanie społeczeństwa powinno stanowić część programu europejskiego oraz szkolnych programów nauczania. - Przyszłe inicjatywy, jak np. wymiana studentów eco-Erasmus, sprawią, że temat ochrony środowiska stanie się dla młodych ludzi bardziej interesujący - proponuje Starmach.

- Mieć wiedzę na dany temat to jedno, ale móc ją wykorzystać w praktyce to coś zupełnie innego - wyjaśnia Simon Nazer, specjalista ds. komunikacji w Europejskim Biurze Ochrony Środowiska. - Między mieszkańcami Europy w każdym wieku brak jest dialogu na temat ochrony środowiska. Myślenie o jego bezpieczeństwie nie wydaje się być w naszym społeczeństwie normą - dodaje. Nazer mówi o takich inicjatywach Unii Europejskiej, jak Europa 2020, które zapewniłyby młodym ludziom nie tylko narzędzia, ale i możliwość stworzenia nowoczesnego i trwałego europejskiego społeczeństwa. Tymczasem całe otoczenie pracy Starmach w Parlamencie Europejskim ma charakter proekologiczny. - Papier, który zużywamy, jest później przetwarzany. Jeśli znajdujesz się poza swoim biurem lub nie siedzisz przy komputerze, światło gaśnie automatycznie po trzech minutach, a monitor komputera wyłącza się. W całym Parlamencie zainstalowano kolektory słoneczne. Poza tym używamy specjalnych pojemników na zużyte baterie; mamy także wiele punktów recyklingu, gdzie znajdują się osobne pojemniki na papier i plastik. W ramach promocji zdrowego i ekologicznego trybu życia parlament oferuje swym pracownikom darmowe korzystanie z rowerów, by dojeżdżając do pracy, rezygnowali z taksówek.

Funkcjonujący od 1995 r. mechanizm umożliwiający tak dużym organizacjom jak Parlament Europejski kontrolowanie wpływu otoczenia pracy na środowisko nosi nazwę Wspólnotowego Systemu Ekozarządzania i Audytu (ang. European Eco-Management and Audit Scheme, EMAS). Na stronie internetowej EMAS znajdują się przydatne informacje o tym, jak my sami możemy zmniejszyć szkody, jakie wyrządzamy środowisku. W Belgii EMAS zarejestrował 445 witryn sieci Web oraz 60 organizacji.

Odłącz ładowarkę... i brukselskie światełka?

Jednak nie wszystko w Brukseli jest podporządkowane Unii Europejskiej. W Ixelles, jednym z 19 okręgów samorządowych tego miasta, świadomość ekologiczna jest ściśle powiązana z wiedzą na temat nowych narzędzi komunikacyjnych, dzięki którym władze mogą informować społeczeństwo na bieżąco. Na oficjalnej stronie internetowej wspomnianego okręgu znajduje się sekcja zatytułowana „Utrzymać Ixelles w czystości”, gdzie można znaleźć informacje o kwestiach dość luźno powiązanych z ochroną środowiska, od dylematów z niebieskimi i białymi workami aż po graffiti i gołębie.

Bruksela to nie w pełni proekologiczne miasto - podsumowuje Nazer. - Wieczorami widać masę włączonych lampek choinkowych, a całe miasto jest w nocy jasno oświetlone. Bruksela jest położona we Flandrii, regionie, który pod względem recyklingu jest numerem jeden w Europie, może nawet na świecie. Flandria jako region radzi sobie świetnie, jednak sama Bruksela - niekoniecznie. Jakość powietrza w tym mieście jest bardzo niska, ciągle tworzą się korki, a i system komunikacji miejskiej nie jest w najlepszej formie.

- Jeśli chodzi o nas i ochronę środowiska, to jest to kwestia nawyku, a nie pieniędzy - dodaje Starmach. - Musimy jedynie pamiętać, że ludzie rugający nas na ulicy robią to dla dobra naszej planety, mimo że wyrażają to w nieco dziwny sposób.

Fot. (cc) wakingphotolife; (cc )askthepixel; (cc) stttijn/ dzięki uprzejmości Flickr