Rasistowskie graffiti, strach w Strasburgu, zryw w Europie?

Artykuł opublikowany 19 października 2010
Artykuł opublikowany 19 października 2010
Profanacja cmentarzy, napisy na domach i pojazdach lokalnych osobistości… Aglomeracja strasburska i samo miasto są ofiarami powtarzających się w 2010 r. aktów ksenofobii i rasizmu. Dla miasta, w którym siedziby mają Rada Europy, Europejski Trybunał Praw Człowieka oraz Parlament Europejski, jest to wyzwanie. Wywiad na wyłączność z merem miasta, Ronaldem Riesem.

Mer Strasburga zwrócił się w dniu 5 października z apelem o obronę republikańskich wartości i obywatelskie potępienie ksenofobicznych zachowań – apel jak dotąd podpisany został przez 6800 osób. W wywiadzie dla cafebabel.com, wyraża nadzieję na wyłonienie się europejskiej opinii publicznej.

cafebabel.com: W ciągu ostatnich kilku miesięcy, miało miejsce nasilenie się aktów ksenofobii, zarówno w Strasburgu jak i w całym departamencie Dolnego Renu i w regionie Alzacji. Jednak to Strasburg szczególnie kojarzony jest z tym zjawiskiem. Czy wizerunek tego miasta jako stolicy europejskiej i stolicy praw człowieka nie jest zagrożony?

Ronal Ries: Wydaje mi się, że nie. Pierwsze rezultaty apelu są niezmiernie pocieszające. Bardzo liczna grupa zwykłych obywateli, ale również osób piastujących stanowiska, w tym te pochodzące z wyborów, zwraca się do nas z chęcią podpisania się pod nim. Myślę, że jest to odpowiedź na pewne oczekiwanie . Nie uważam, aby europejski wymiar, europejska tożsamość miasta mogły być nadszarpnięte. Wręcz przeciwnie. Myślę, że mój pomysł, aby pokazać, że za tymi aktami stoją w rzeczywistości małe grupy, jest dzisiaj zrealizowany. Niepokoi mnie natomiast ogólny klimat, we Francji i w Europie, który moim zdaniem jest zastanawiający. W pewien sposób próbujemy zdestabilizować, wprowadzić ferment nienawiści we wspólnoty, pomiędzy jednostki, możliwe że również pomiędzy narody. Dostrzegamy w Europie szeroko rozpowszechnioną nieufność w stosunku do tego, co jest odmienne.

na jego domu jak i domach innych osób publicznych pojawiły się hasła przeciwników minaretów

cafebabel.com: Mówi pan o pojawieniu się podobnego klimatu w innych krajach europejskich. Czy sądzi pan, że ruchy ekstremistyczne mogą działać w sposób zsynchronizowany, mając na celu zdestabilizowanie kontynentu?

Ronald Ries: Nie posunąłbym się tak daleko, by widzieć za tymi zdarzeniami jakiś ogólny spisek. Uważam, że narody europejskie się starzeją, i że na skutek naturalnej refleksji, wraz z wiekiem, przychodzi chęć zabezpieczenia się, strach przed innym. Na tej refleksji grają ekstremiści, karmią te odczucia, atakując domy osób wybieranych na stanowiska w wyborach i tych widocznych w życiu publicznym.

cafebabel.com: Czy uważa pan, że „życie we wspólnocie” stało się jedną z podstawowych stawek w projekcie europejskim?

Ronald Ries: „Myślę, że stawką na poziomie europejskim stało się powstanie europejskiej opinii publicznej.”Ronald Ries: Myślę, że stawką na poziomie europejskim stało się powstanie europejskiej opinii publicznej. Mam nadzieję, że powstanie ona wokół takich wartości, jak reński humanizm, akceptacja dla odmienności, akceptacja dla innego, dla tego co jest w nim specyficzne. Demokracja ma zawsze u podstaw opinię publiczną, która różni się w poszczególnych sprawach, ale która może być zgodna co do fundamentów wspólnych wartości tworzących nasze wspólne dobro. Jeśli uda nam się podążyć w tym kierunku, uda nam się jednocześnie dokonać postępu w Europie.do

cafebabel.com: Wspomniany przez pana apel jest jedynie pierwszym etapem obywatelskiej mobilizacji. Czy moglibyśmy wyobrazić sobie taki zryw na poziomie europejskim?

Roland Ries: Myślę, że mobilizacja obywateli, którzy mogą nie zgadzać się w wielu sprawach, lecz którzy przynajmniej mają wspólny cel w postaci obrony wartości Republiki i podstawy demokratycznej, jest dobrem samym w sobie. Wszystkie szkoły polityczne przywiązane do tych wartości mogą się zjednoczyć. Taki jest cel tego apelu, w Strasburgu, we Francji, i dlaczego by nie na poziomie europejskim.

Do przeczytania: Dlaczego ekipa cafebabel w Strasburgu podpisała apel mera

cafebabel.com: Czy pragnąłby pan aby osobistości na poziomie europejskim stanęły u pana boku?

Ronald Ries: Oczywiście, że tego pragnę, ale myślę, że u podstaw mojej motywacji, obok niezbędnych czynności policji i wymiaru sprawiedliwości mających na celu odnalezienie winnych i ich ukaranie, leży dążenie do tego, aby działania władz publicznych wychodziły na przeciw takim zjawiskom, aby uniknąć powtórki z przeszłości [bierna postawa władz publicznych w stosunku do nasilenia się zachowań rasistowskich i antysemityzmu w latach trzydziestych – przyp. tł.], widzieliśmy, jakim zjawiskom otworzyło to drogę. Oczywiście czasy nie są porównywalne, lecz atakujmy takie fenomeny teraz i pokazujmy siłę i zróżnicowanie osób przywiązanych do wartości republikańskich i demokratycznych.

Byliście świadkami aktów ksenofobii i rasizmu w innych miastach europejskich? Nie wahajcie się przedstawić świadectwa o rozmiarze tego zjawiska w waszym miejscu zamieszkania i reakcji politycznej podjętej przeciwko niemu w przestrzeni publicznej!

Fot. (cc) tim caynes/Flickr ; Zdjęcie Ronalda Riesa: w gabinecie Mera Strasburga