Rebecca taylor: co europa może zrobić dla młodych ludzi?

Artykuł opublikowany 13 maja 2014
Artykuł opublikowany 13 maja 2014

UE za­rzu­ca się, że nie dba o po­trze­by mło­dych. To jed­nak duże uprosz­cze­nie. Nie­któ­rzy po­sło­wie, tacy jak Re­bec­ca Tay­lor, na­praw­dę sta­ra­ją się po­pra­wić ja­kość życia eu­ro­pej­skiej mło­dzie­ży. Roz­ma­wia­li­śmy o tym, co w rze­czy­wi­sto­ści robi dla mło­dych ludzi UE, dla­cze­go praw­dzi­wy kon­takt z czło­wie­kiem jest lep­szy niż Twit­ter oraz za co ko­cha­my imi­gra­cję

imi­gra­cja

Eu­ro­scep­ty­cy twier­dzą, że mło­dzi lu­dzie winą za wy­so­ką stopę bez­ro­bo­cia obar­cza­ją imi­gra­cję. Ray Finch – kan­dy­dat do eu­ro­par­la­men­tu z ramienia Par­tii Nie­pod­le­gło­ści Zjed­no­czo­ne­go Kró­le­stwa sądzi, że mło­dzi lu­dzie po­pie­ra­ją jego par­tię, po­nie­waż „bra­ku­je dla nich miejsc pracy i jest to wina taniej siły ro­bo­czej na­pły­wa­ją­cą głów­nie z Eu­ro­py Wschod­niej”.

Ale we­dług Re­beki Tay­lor sy­tu­acja wy­glą­da cał­ko­wi­cie ina­czej. Zwa­żyw­szy na to, że jest ona człon­ki­nią bry­tyj­skiej par­tii pro­unij­nej i wi­ce­pre­zy­dent Ze­spo­łów Mię­dzy­par­tyj­nych Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go do spraw mło­dzie­ży, można by są­dzić, że jej per­spek­ty­wa może być stron­ni­cza. Oka­zu­je się jed­nak, że jej racji do­wo­dzą wszyst­kie an­kie­ty i ba­da­nia. Mło­dzi po­pie­ra­ją Unię Eu­ro­pej­ską, a eme­ry­ci są eu­ro­scep­ty­ka­mi.

„Mło­dzi lu­dzie cał­ko­wi­cie po­pie­ra­ją Unię, głów­nie dla­te­go, że myślą o moż­li­wo­ści zna­le­zie­nia pracy za gra­ni­cą i wie­dzą, że jeden wspól­ny duży rynek to uła­twi” – wy­ja­śnia Tay­lor. „Chcą mieć moż­li­wość stu­dio­wa­nia lub pod­ję­cia pracy za gra­ni­cą, po­nie­waż każdy zna kogoś, kto wcze­śniej tak zro­bił”. Od 1987 roku już trzy mi­lio­ny stu­den­tów wzię­ło udział w pro­gra­mie Era­smus. Tylor pod­kre­śla jednak, że nie tylko stu­den­ci sko­rzy­sta­ją z otwar­cia gra­nic. „Zna­jo­my mo­je­go zna­jo­me­go, hy­drau­lik, pra­co­wał przez pół roku w ośrod­ku nar­ciar­skim we Fran­cji. Jeden z ko­le­gów mo­je­go brata rzu­cił szko­łę w wieku 16 lat i przez kilka lat pracował w barze w Hisz­pa­nii” – mówi.

„Od pink floyd wolę the jam”

Jed­nak co mogą zro­bić po­li­ty­cy, by za­in­te­re­so­wać mło­dzież spra­wa­mi Eu­ro­py? Wy­bo­ry w 2014 roku zy­ska­ły miano „twit­te­ro­wych wy­bo­rów”, a por­ta­le spo­łecz­no­ścio­we są dziś czę­sto po­strze­ga­ne jako pa­na­ceum, które cu­dow­nie uzdro­wi roz­cza­ro­wa­ną mło­dzież. Ray Finch mówi, że Twit­ter to ide­al­ne na­rzę­dzie, dzięki któremu można za­in­te­re­so­wać mło­dych ludzi po­li­ty­ką, „po­nie­waż to szyb­ki i wąsko zde­fi­nio­wa­ny kanał ko­mu­ni­ka­cyj­ny”. Po­rów­nu­je go do mu­zy­ki po­pu­lar­nej. „Za­wsze wo­la­łem The Jam od Pink Floyd, po­nie­waż są­dzi­łem, że je­że­li nie można wy­ra­zić cze­goś podczas 3 mi­nu­t, ozna­cza to stra­tę czasu. Twit­ter dzia­ła tak samo. Jestem w stanie wy­ja­śnić moje po­li­tycz­ne po­glą­dy mieszcząc się w 140 zna­kach”.

Cho­ciaż Re­bec­ca uważa, że Twit­ter to przy­dat­ne na­rzę­dzie, pod­kre­śla także, że sam Twit­ter nie wy­star­cza. Tylko praw­dzi­we spo­tka­nia po­li­ty­ków z mło­dzie­żą mogą spra­wić, że ci dru­dzy za­an­ga­żu­ją się w po­li­ty­kę. Tay­lor po­mo­gła zor­ga­ni­zo­wać gru­pie mło­dzie­ży z York­shi­re wi­zy­tę w Bruk­se­li, a kiedy tylko może roz­ma­wia z mło­dzie­żą w szko­łach w okrę­gu wy­bor­czym York­shi­re i Hum­ber. Nie może po­go­dzić się z tym, że mimo jej sta­rań nie udało się jej praw­do­po­dob­nie od­wie­dzić nawet 10% wszyst­kich szkół w tym re­jo­nie. Z dru­giej stro­ny cięż­ko zna­leźć choć­by jed­ne­go eu­ro­po­sła, który by to zro­bił. To sku­pie­nie na bez­po­śred­nim za­an­ga­żo­wa­niu, wyj­ściu do ludzi, jest pod­sta­wą od­dol­nej de­mo­kra­cji i ma nie­wie­le wspól­ne­go z ano­ni­mo­wą biu­ro­kra­cją – ob­ra­zem UE kre­owa­nym przez eu­ro­scep­ty­ków.

Do rze­czy: Co tak na­praw­dę robi Unia

Tay­lor pod­kre­śla, że kam­pa­nia Eu­ro­pean Youth Guar­an­tee jest pod­sta­wą walki z  bez­ro­bo­ciem wśród mło­dych ludzi. Ma ona na celu za­gwa­ran­to­wać za­trud­nie­nie, prak­ty­ki lub do­dat­ko­we wy­kształ­ce­nie wszyst­kim mło­dym Eu­ro­pej­czy­kom, któ­rzy po­zo­sta­ją bez pracy lub nie uczęsz­cza­ją do żad­nej szko­ły dłu­żej niż przez czte­ry mie­sią­ce. Sześć mi­lio­nów euro to bu­dżet na lata 2014-2020. Tay­lor po­sta­ra­ła się także o udo­god­nie­nia w po­życz­kach na stu­dia ma­gi­ster­skie. Ba­zu­ją­ce na sche­ma­cie pro­gra­mu Era­smus po­życz­ki umoż­li­wią każ­de­mu ukoń­cze­nie stu­diów ma­gi­ster­skich, za­pew­nia­jąc jed­no­cze­śnie pa­neu­ro­pej­ski pa­ry­tet w do­stę­pie do edu­ka­cji. 

Jed­nym z głów­nych celów Re­beki Tay­lor jest walka z bez­płat­ny­mi prak­ty­ka­mi, które po­strze­ga jako ro­dzaj spo­łecz­nej dys­kry­mi­na­cji. To nie przy­nio­sło jej szcze­gól­nej po­pu­lar­no­ści wśród ko­le­gów, któ­rzy czer­pią nie­ma­łe ko­rzy­ści z nie­od­płat­nej po­mo­cy prak­ty­kan­tów. Na jed­nym ze spo­tkań pe­wien au­striac­ki prak­ty­kant po­wie­dział jej: „Tak, moje prak­ty­ki są bez­płat­ne, ale to wspa­nia­łe do­świad­cze­nie, będą świet­nie wy­glą­dać w moim CV”. Po­nie­waż nie do końca o to w tym cho­dzi, od­po­wie­dzia­ła mu: „Kto płaci za twoje ra­chun­ki? Kto ku­pu­je je­dze­nie?" Oczy­wi­ście oka­za­ło się, że robią to ro­dzi­ce. 

„Prak­ty­ka po­win­na być moż­li­wo­ścią, na którą trze­ba sobie za­słu­żyć. Nie powinna opie­rać się na tym, czy ro­dzi­ce mogą za­pew­nić dziec­ku 6-mie­sięcz­ny pobyt w Bruk­se­li” – wy­ja­śnia z za­pa­łem Re­bec­ca. Zdania w tej kwestii są jednak podzielone. Jej ko­le­żan­ka z par­tii Sarah Lud­ford zo­sta­ła ostat­nio przy­ła­pa­na na ofe­ro­wa­niu pół­rocz­nych bez­płat­nych prak­tyk. W marcu 2014  roku w eu­ro­par­la­men­cie nie udało się prze­forsować do­ku­men­tu o zniesieniu bez­płat­nych prak­tyk w in­sty­tu­cjach unij­nych. Wznio­słe prze­mo­wy i walka o mło­dzież po­win­na za­cząć się właśnie tam. 

Myśl jak mło­dzi lu­dzie

Sku­pie­nie Tay­lor na po­trze­bach mło­dych ludzi może wy­ja­śniać fakt, że sama jest sto­sun­ko­wo młoda jak na eu­ro­po­słan­kę (39 lat). Prze­cięt­ny eu­ro­po­seł ma 55 lat, a czło­nek Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej - 57. Czy to jest po­wo­dem braku za­in­te­re­so­wa­nia pro­ble­ma­mi mło­dych ludzi? Re­bec­ca przy­po­mi­na mi, że prze­cież są po­sło­wie młod­si od niej o 10 lat, ale zdaje też sobie spra­wę, że różne po­ko­le­nia mają inne spoj­rze­nie na świat. „Zda­rza­ło się w moim życiu, że mia­łam pro­ble­my ze zna­le­zie­niem pracy, stąd wiem co to zna­czy” – do­da­je. „Kiedy moi ro­dzi­ce szli na stu­dia pod ko­niec lat 60., ro­bi­ło to tylko 5% po­pu­la­cji. Wtedy miało się pew­ność, że po stu­diach mło­dych ludzi czeka praca. Ale świat się zmie­nił”.

Tę po­ko­le­nio­wą róż­ni­cę było widać zwłasz­cza kiedy przy­go­to­wy­wa­no pro­jekt po­ży­czek stu­denc­kich. Nie­któ­rzy człon­ko­wie Ko­mi­sji uwa­ża­li, że po­życz­ki po­win­ny być spła­co­ne „w rok po ukoń­cze­niu stu­diów”, nawet jeśli ab­sol­went nie zna­lazł jesz­cze pracy. Wi­docz­nie nie­któ­rzy „my­śle­li, że każdy z dy­plo­mem ma­gi­stra ma za­gwa­ran­to­wa­ne za­trud­nie­nie. Czas się ock­nąć i do­strzec praw­dzi­wy świat!” – za­uwa­ża Tay­lor z iro­nią.

Re­bec­ca Tay­lor wy­da­je się na­praw­dę za­an­ga­żo­wa­na w walkę o lep­sze życie dla mło­dzie­ży. Łatwo udo­wod­nić, że UE nie radzi sobie z pro­ble­mem bez­ro­bo­cia wśród osób rozpo­czy­na­ją­cych życie za­wo­do­we i Re­bec­ca po­tra­fi spoj­rzeć na sie­bie z kry­tycz­nej per­spek­ty­wy. Ale kłam­stwem jest za­rzut, że Unia nie robi ni­cze­go w tej spra­wie. Naj­więk­szym nie­po­ro­zu­mie­niem jest po­strze­ga­nie UE jako jed­no­li­tej or­ga­ni­za­cji. W rzeczywistości UE to mie­szan­ka róż­nych ide­olo­gii i po­glą­dów i trzeba mieć świadomość, że jedne w większym stopniu biorą pod uwagę młodych ludzi, a inne mniej. Gło­sowanie w ma­jo­wych wy­bo­rach to dla mło­dych lu­dzi jedyna szansa, by w większym stopniu decydować o swym losie. Słowa Rebeki są tego naj­traf­niej­szym pod­su­mo­wa­niem: „jeśli nie za­gło­su­jesz w wy­bo­rach to ktoś inny, ktoś z kom­plet­nie innym spoj­rze­niem na świat, bę­dzie de­cy­do­wał o spra­wach, które cię do­ty­czą”.