Recepta na kryzys Kościoła? Papież wystąpi w telewizji!

Artykuł opublikowany 10 marca 2011
Artykuł opublikowany 10 marca 2011
Wielki Piątek, godzina 17, kanał telewizyjny Rai Uno. Papież wystąpi w telewizji. To rewolucja w Kościele Katolickim, który mierząc się z kryzysem wiary, podąża śladami Jana Pawła II. Telewizja to niezwykle potężne medium, które pozwala mówić o wierze i religii. Joseph Ratzinger posunie się jeszcze dalej: weźmie udział w programie telewizyjnym i odpowie na pytania wiernych!

Na Facebooku pewien dziennikarz zażartował: „Jeśli podbije ekrany, mógłby poprowadzić «Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie»!”. Kierownictwo telewizji państwowej jeszcze w to nie wierzy: „To znak nowoczesności i potencjału Papieża”, skomentowali, przypominając, że Joseph Ratzinger niedawno pobłogosławił również serwisy społecznościowe, ponieważ dają nowe możliwości „dialogu, wymiany, solidarności i powstawania pozytywnych więzi”.

Tak oto, po raz pierwszy w historii papiestwa, papież wystąpi w telewizji. Potrzeba było pięćdziesięciu lat, aby do tego doszło, ale jest to znak, że Kościół Katolicki chce mieć większy wpływ na środki przekazu, aby nadążyć za religiami, które swoją popularność zawdzięczają mediom. A przede wszystkim chce znaleźć lekarstwo na kryzys wiary: we Włoszech zmniejsza się liczba święceń, jedna szósta księży musi służyć w więcej niż jednej parafii, a ponadto szacuje się, że jedynie 15% populacji chodzi regularnie do kościoła. Młodzi Europejczycy nie tylko wyrzekają się publicznie religii, ale też zapisują się na specjalnych stronach WWW tworzonych w tym celu. W Niemczech w samym 2008 r. ponad 120 tys. wiernych odeszło od wiary katolickiej. Potem rozpętały się polemiki o księżach-pedofilach i o prezerwatywie, z którymi jednak Ratzinger zdołał sobie poradzić.

Zanim w najlepszym czasie ekranowym zostanie pokazana tradycyjna Droga Krzyżowa, Benedykt XVI odpowie na trzy pytania wybrane spośród zapytań przesłanych przez wiernych za pośrednictwem strony WWW programu „A sua immagine” („Na jego obraz” - przyp. tłum.). Jaki będzie temat? Jezus Chrystus, o którym Ratzinger pisał w jednej ze swoich ostatnich publikacji. Trochę niczym Sarkozy w swoim ostatnim programie, unika konfrontacji i kontrowersji. Ale papieżowi należy się trochę szacunku.

A dla tych, którzy wolą kino od telewizji, będzie inny obraz papieża, który przechodzi kryzys tak samo jak wierni Kościoła Katolickiego, jest przerażony nieoczekiwanym wyborem na Stolicę Piotrową i zestresowany tak bardzo, że potrzebuje pomocy psychologa. Gra go Nanni Moretti, reżyser i bohater „Habemus Papam”, który w trailerze pyta papieża: „Proszę powiedzieć, ma pan problemy z wiarą?”

Tak czy inaczej - papież podbija ekrany.

Fot. (cc) patterned/flickr; wideo: youtube