Rekomendacje czytelników: Harlem Shake i Louise Doughty

Artykuł opublikowany 28 marca 2013
Artykuł opublikowany 28 marca 2013
Czego słuchacie, co czytacie? Oto krótkie podsumowanie tego, co się dzieje się na moim podwórku - w Belgii.

Hity ostatnich dni

Wiele osób pewnie zdążyło się już zaznajomić z fenomenem Harlem Shake. A jeśli nie, to należą im się gratulacje (i odradza im się klikanie na film poniżej).

Tego typu muzyki słucham mniej więcej od roku. Jedni nazywają ją EMT (elektroniczną muzyką taneczną), niektórzy trapem, jeszcze inni muzyką bass. Niezależnie od nazwy są to (zazwyczaj) bardzo dobre kawałki, które wpadają (prawie zawsze) w ucho. Brzmienie, jak przystało na muzykę imprezową, jest głośne, dominuje ciężki bas i trudno przy nim usiedzieć na miejscu. Północnoamerykańscy artyści tacy, jak: Baueer (który w 2012 dał życie pomysłowi na tytułowy Harlem Shake), Ryan Hemsworth, TNGHT, Lunice, RL Grime, podobnie jak: Hucci (UK), Muhchi (Holandia), czy Schlachthofbronx (Niemcy) przyciągnęli moją uwagę w czasach, gdy hip-hop zaczynał mnie już nudzić, a dubstep odchodził w niepamięć.

Jako odwieczny fan hip-hopu, w ciągu ostatnich kilku lat z przerażeniem obserwuję spadek jakości muzyki tworzonej w ramach tego gatunku. Na szczęście nowi wykonawcy dają mi nadzieję na poprawę w tej kwestii: The Underachievers (sygnowane wytwórnią Flying Lotus), Action Bronson (dawny szef kuchni spełniający się jako MC), Ab-Soul, Danny Brown. Grupa Pro-Era oraz cały nowojorski ruch Beast Coast to formacje, które także są warte uwagi i które mają szansę wybić się ponad obecne trendy, dzięki temu, że w swojej twórczości nie imitują takich gwiazd, jak Lil Wayne czy Drakes. Mr Mfn eXquire, cała ekipa Odd Future... – jest wielu ciekawych artystów i nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie przejmą stery.

Top 3 książki

1. Czytam właśnie książkę angielskiej pisarki Louise Doughty: ”A Novel in a Year: A Novelist's Guide To Being A Novelist”, ponieważ mam nadzieję, że w końcu uda mi się napisać własną powieść! Dopiero zacząłem, ale już mogę stwierdzić, że jest to interesująca i napisana ciekawym językiem pozycja.

2. ”Found In Translation” autorstwa pochodzącej z USA Nataly Kelly i niemiecko-amerykańskiego tłumacza Jost Zetzsche'a również powinno znaleźć wielu czyteników. Książka uświadamia, że tłumaczenia są wszędzie, a mimo to, tylko niektórzy zdają sobie sprawę z tego, jak ważną pełnią rolę.

3. Na zakończenie, "Mélancolies" francuskiego pisarza Patricka Mosconi, które niestety nie są tak dobre, jak sugerują recenzje wydawnicze...

Fot.: uprzejmość oficjalnej strony MrMFNeXquire