Rezolucja Niemiec w sprawie ludobójstwa Ormian: zniewaga dla Ankary?

Artykuł opublikowany 16 czerwca 2016
Artykuł opublikowany 16 czerwca 2016

W czerwcu niemiecki parlament uznał mord 1,5 miliona Ormian dokonany przed wiekiem przez imperium osmańskie za ludobójstwo, na co Turcja zareagowała gwałtownym sprzeciwem. Niektórzy uważają, że rezolucja powinna być przyjęta już dawno temu. Inni zaś traktują ją jako zniewagę dla Ankary.

Nie zaprzeczajcie ludobójstwu, zmierzcie się z nim ‑ Prawda, Słowacja

Histeryczne reakcje Turcji nie są niczym nowym, gdy porusza się temat ludobójstwa Ormian, pisze Prawda. „Zaprzeczanie faktom wpisało się w doktrynę polityki krajowej Turcji. Ponadto Ankara rozpowszechnia na całym świecie własny, rewizjonistyczny obraz wydarzeń sprzed 101 lat. Jest to tak absurdalne, jak gdyby ktoś w Niemczech próbował dziś zaprzeczyć Holokaustowi. Wówczas groziłoby mu więzienie za rozpowszechnianie kłamstwa oświęcimskiego. Sytuacja w Turcji stanowi zaś całkowite przeciwieństwo. Tam bowiem za wszelkie uwagi dotyczące ludobójstwa Ormian kara się jako za „obrazę tureckości”. (...) Jednak Turcja pozostaje uwięziona we własnej przeszłości. Niemcy dołączyły teraz do grupy kilkudziesięciu krajów, które głośno potępiają tę zbrodnię. (...) Kwestia ta nie może być ciągle zamiatana pod dywan. Należy spróbować się z nią zmierzyć. Nie ma innej drogi do prawdziwego pojednania” - czytamy w słowackim dzienniku. (3.06.2016)

Długo oczekiwana rezolucja ‑ Neue Zürcher Zeitung, Szwajcaria

Zdaniem Neue Zürcher Zeitung decyzja Bundestagu jest słuszna: „Kwestią sporną jest, jakie motywy mieli niemieccy parlamentarzyści, którzy dopiero teraz przyjęli rezolucję mówiącą o ludobójstwie, mimo że w 2015 roku z niej zrezygnowali. Z pewnością ważną rolę odegrała chęć zaszkodzenia prezydentowi Edroganowi, a nawet niemieckiemu rządowi, wobec którego od dawna istnieją podejrzenia, że kłania się w pas przed władzą turecką. To, co dobrze świadczy o politykach Bundestagu to fakt, że podążyli za parlamentami innych krajów i – tak jak Francja, Szwajcaria, Kanada czy też Holandia – w końcu nazwali ludobójstwo po imieniu. Równie ważne było wzięcie przez Niemcy części winy na siebie. Dalsze wstrzymywanie się byłoby niczym innym tylko tchórzostwem ‑ i potwierdziłoby zarzut, że rząd niemiecki jest podatny na szantaż”. (3.06.2016)

Prawidłowa decyzja w niewłaściwym momencie ‑ La Stampa, Włochy

Bundestag przyjął rezolucję w wyjątkowo nieodpowiednim momencie, jak twierdzi ekspert do spraw niemieckich Gian Enrico Rusconi w gazecie La Stampa. „W ramach porozumienia w sprawie uchodźców Ankara domaga się w zamian nie tylko zniesienia wymogu wizowego i wznowienia negocjacji akcesyjnych, ale również nieingerencji w «sprawy wewnętrzne kraju». (...) Erdogan ‑ ulegając wewnętrznej presji w kraju i będąc u kresu swej cierpliwości ‑ zagroził Brukseli złamaniem paktu. Bundestag nie mógł wybrać bardziej niedogodnego momentu na przyjęcie rezolucji. Jak na razie nie wiadomo, kto powinien teraz podjąć działania. Nie wiem, czy Erdogan ograniczy się do podniesienia stawki w grze z Unią, czy wykorzysta zranioną dumę narodową, by zwiększyć swoją autokratyczną władzę” - pisze Rusconi. (3.06.2016)

Niezręczny spór o rezolucję ‑ Die Welt, Niemcy

Sytuacja związana z rezolucją to godna pożałowania katastrofa, krytykuje Die Welt: „Minister do spraw zagranicznych z ramienia SPD uciekł aż do Ameryki Południowej, żeby nie musieć uczestniczyć w głosowaniu. Kanclerz Niemiec, na skutek porozumienia w sprawie uchodźców z prezydentem Turcji Erdoganem, również rozważa ukrycie się przed głosowaniem dotyczącym rezolucji na naukowej konferencji przyrodniczej. To żenujące. Jednak wyjątkowo smutne jest zachowanie pewnych tureckich stowarzyszeń w Niemczech. Niektórzy urzędnicy od paru dni zasypują posłów pamfletami, wezwaniami, a w pojedynczych przypadkach nawet groźbami. Fakt, że w swoich działaniach koncentrują się przede wszystkim na posłach o tureckich korzeniach, mówi wszystko o ich fałszywym wizerunku: ci posłowie z pewnością nie są wyłącznie przedstawicielami jednej mniejszości”. (02.06.16)

W Turcji panuje nacjonalistyczna ignorancja  ‑ T24, Turcja

Nowy premier Turcji Binali Yıldırım (AKP) oświadczył w środę, że wydarzenia z 1915 roku nie były ludobójstwem mniejszości ormiańskiej, lecz zwykłymi działaniami podczas I wojny światowej. Felietonista Hasan Cemal odniósł się do tych słów z oburzeniem na łamach liberalnej gazety internetowej T24, pisząc: „Cały świat uznał morderstwa z 1915 roku za ludobójstwo. Temu nie można zaprzeczyć. Jednak nawet jeśli wydarzenia te nazywa się inaczej, przez wzgląd na ocalałych można by przynajmniej okazać współczucie. (...) U premiera Yıldırıma nie da się jednak znaleźć takich uczuć. On wydarzenia z 1915 roku ośmiela się nazwać zwyczajnymi. (...) Czy ten brak uczuć wynika z ignorancji? Czy może jest to świadoma postawa, mająca na celu pozyskanie głosów nacjonalistów? Nieważne. Kierownictwo partii AKP kiedyś wyglądało inaczej. (...) Ale od tamtej pory upłynęło sporo czasu. (...) Czy jest to zaskoczeniem? Nie, ponieważ powstaje teraz islamistyczno-nacjonalistyczny sojusz”. (02.06.16)

Dania też powinna zabrać głos ‑ Kristeligt Dagblad, Dania

Debata w Bundestagu na temat rezolucji powinna służyć Danii za przykład, twierdzi Kristeligt Dagblad. „Duński rząd przyzwala na turecki rewizjonizm, ponieważ milczy wtedy, gdy powinien zabrać głos. Głównym argumentem przemawiającym za tym, by nie nazywać ludobójstwa ludobójstwem, jest negatywny wpływ, jaki mogłoby to mieć na relacje z Turcją w momencie, gdy będziemy potrzebować Turcji jako sojusznika ‑ zarówno militarnego jak i w polityce dotyczącej uchodźców. Jednak zawsze będą istniały również pragmatyczne argumenty za wyrzekaniem się przeszłości. W dalszej perspektywie i z punktu widzenia demokracji to niedopuszczalne, żeby politycy przyczyniali się do zatajania rozmiaru masakry. Duński rząd stara się zwalczać prześladowania chrześcijan na całym świecie. Jednak brak mu odwagi, by otwarcie mówić o prześladowaniach, które drastycznie zdziesiątkowały ludność chrześcijańską w Imperium Osmańskim na początku XX wieku. To świadczy o tym, jak puste są ich słowa” - pisze duński dziennik. (01.06.16)

__

30 krajów – 300 mediów – 1 przegląd prasy. Przegląd prasy euro|topics przedstawia ważne tematy dotyczące Europy i odzwierciedla różnorodność jej opinii, pomysłów i nastrojów.