Romagnoli: „Unia Europejska i jej interesy ze Stanami Zjednoczonymi”

Artykuł opublikowany 1 czerwca 2009
Artykuł opublikowany 1 czerwca 2009

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Luca Romagnoli, 48 letni krajowy sekretarz prawicowej, włoskiej partii Fiamma Tricolore. Od 2004 roku w Parlamencie europejskim nie będący członkiem żadnej z grup.

Dokonajmy (w przybliżeniu) bilansu kadencji, która właśnie dobiega końca.

(zdj.: Parlament Europejski)Pozytywnie oceniam wpływ oraz władzę parlamentu europejskiego, zasadę całkowitej przejrzystości (inicjatywa poopierana przez grupy wpływu), działania w kwestii ochrony środowiska, uregulowanie REACH oraz poparcie dla tworzenia sieci transportowej. Nie mogę jednak udawać zachwytu nad Traktatem lizbońskim, ponieważ ogranicza on poczucie tożsamość narodowej oraz narzuca krajom system decyzyjny, w którym pojawia się zasada większościowa, która daje dużym krajom takim jak Francja czy Niemcy znaczną przewagę oraz decydujący głos w sprawach dotyczących całej Unii.

Czy ma Pan żal?

Pragnęliśmy Europy, która miałaby takie samo znaczenie w polityce międzynarodowej jak Stany Zjednoczone i której rola w kontaktach z Rosją byłaby większa. Chcieliśmy więcej deklaracji oraz wymagań w stosunku do Chin i przestrzegania tam Praw człowieka, więcej konkretnych działań na przykład: bojkot chińskich produktów, które wytwarzane są dzięki niewolniczej pracy oraz ogromnemu zanieczyszczeniu środowiska.

Wybory są tuż za drzwiami lecz według eurobarometru co o nich wiemy…

Niewiedza jest wszechobecna w Unii. I ja byłem jej ofiarą do dania, gdy zostałem wybrany. Mamy dwa sposoby, by czegoś się dowiedzieć: stanowić część tego systemu lub dowiedzieć się wszystkiego w szkole. Uczymy się coraz więcej o Unii.

Aby uspokoić nieco nastroje Komisja Europejska stara się rozszerzać siatkę, co Pan o tym myśli?

Komisja powinna wpływać na Rządy, ponieważ w telewizji (szczególnie tej publicznej) wiadomości dotyczące Unii nie pojawiają się w przyzwoitych godzinach.

Ekonomia, inflacja oraz bezrobocie stanowią podstawowe tematy dla Europejczyków. Czy tak być powinno?

O ile jest się optymistą, to takie myślenie jest uzasadnione. Przydaje się swego rodzaju krajowa autonomia ekonomiczna. Nie chciałbym być źle zrozumiany, bo moim zdaniem zamykanie się i ograniczanie swoich zainteresowań jedynie do własnych, wewnętrznych problemu nie ma sensu, ale trzeba pamiętać, że nie należy wszystkiego zrzucać na Europę.

Czy euro obligacje mogą być remedium na obecne kłopoty ekonomiczne?

Jest to propozycja, która zakłada pełne zaufanie do Banku Europejskiego oraz do europejskiego systemu bankowego, który tak naprawdę jeszcze nie istnieje. Ale czy Bank Europejski gwarantuje wystarczające zabezpieczenie? Czy inwestorzy będą zawiedzeni?”

Wydaje się również, że kryzys gazowy między Rosją i Ukrainą będzie się jeszcze pogłębiał. Jak zapewnić sobie niezależność energetyczną?

Powinnyśmy wzmocnić nasze stosunki z Rosją, która jest naszym głównym partnerem oraz ożywić kontakty z Iranem.

Sądzę, że energia jądrowa mogłaby rozwiązać problemu w ciągu najbliższych 30 lat, ale z pewnością taki rodzaj energii nie zapewni niezależności. Powinnyśmy wzmocnić nasze stosunki z Rosją, która jest naszym głównym partnerem oraz ożywić kontakty z Iranem, drugim światowym dostawcą gazu. Wydaje mi się tymczasem, że robimy interesy jedynie w USA, a to nie pomaga.

Izraelskie bomby, ataki Hamasu oraz odbudowa za pieniądze europejskie?

Problem widoczny jest już na pierwszy rzut oka: Izraelowi zależy na zapewnieniu bezpieczeństwa swym mieszkańcom, narodowi palestyńskiemu natomiast na uzyskaniu niepodległości. Są to dwa rywalizujące ze sobą narody, które muszą jednak znaleźć sposób na współistnienie, bo przecież armia nie rozwiąże żadnego problemu. Osobiście jestem za utworzeniem dwóch odrębnych państw i doprawdy nie rozumiem dlaczego Europa nie może być w tej kwestii mediatorem.

Czy Hamas jest organizacją terrorystyczną?

W tej kwestii jestem bardzo ostrożny. Jest to przecież organizacja, która została wybrana w demokratycznych wyborach, ale której nie obce są działania terrorystyczne?

Czy wprowadzenie Izraela w struktury unijne mogłoby być rozwiązaniem tej sytuacji?

Nie mam żadnych uprzedzeń, ale sądzę, że Unia jest już zbyt duża i że musi uporać się z problemami związanymi z niedawnym rozszerzeniem. Po pierwsze powinnyśmy zadać sobie pytanie kim jesteśmy. Jeśli jesteśmy wielkim rynkiem, ustabilizujmy rynek i przyjmijmy wszystkich: Izrael, Maroko, Turcję. Jeśli natomiast pragniemy podkreślać pierwiastek tożsamościowy, powinniśmy dobrze się zastanowić zanim znowu kogoś przyjmiemy.