Route 28: wszystkie drogi prowadzą do Wiednia

Artykuł opublikowany 22 lipca 2017
Artykuł opublikowany 22 lipca 2017

– Chcemy sprawić, aby ludzie poczuli się Europejczykami – twierdzą twórcy Route 28. Dzięki tej inicjatywie ponad osiemset osób w ciągu jednego dnia podróżowało po całej Europie nie opuszczając stolicy Austrii. Współtwórczyni projektu Katharina Moser opowiada o podróży, która pozwala zwiedzić kontynent nie wyjeżdżając z miasta.

cafébabel: Czym jest projekt Route 28?

Katharina Moser: Inspiracją dla Route 28 jest słynna amerykańskia trasa Route 66. Naszym zamiarem było stworzenie czegoś podobnego w Europie - miejsca, w którym ludzie mogliby poznać cały kontynent. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z nawiązania do Route 66, ale to dobrze. Chcieliśmy wymyślić chwytliwą nazwę będąca zarazem znakiem rozpoznawczym projektu, ale nie koniecznie kojarzącą się na pierwszy rzut oka z Europą. Liczba 28 miała nawiązywać oczywiście do 28 państw członkowskich UE, ale dwa miesiące później Brytyjczycy zagłosowali za opuszczeniem Unii...

cafébabel: Zmienicie teraz nazwę na Route 27?

Katharina Moser: Przez chwilę byliśmy nieco zdezorientowani i rozważaliśmy różne rozwiązania. Ostatecznie zdecydowaliśmy się pozostawić nazwę bez zmian. Po dwóch edycjach projektu stała się już dość rozpoznawalna. Poza tym nie chcemy ograniczać się do państw będących członkami Unii. W tym roku w ekspozycji brały udział także państwa spoza Wspólnoty. Chcielibyśmy mieć 30 czy 40 krajowych ekspozycji, tak aby reprezentować cały kontynent. Do 2019 mamy jeszcze czas, by pomyśleć nad zmianą nazwy.

cafébabel: Skąd pomysł, aby „przywieźć” Europę do Wiednia?

Katharina Moser: Podróżowałam dużo po Europie i mam bardzo dobre wspomnienia. Razem z współzałożycielem projektu Stefanem Apflem stwierdziliśmy, że trzeba przybliżać Europę ludziom, zwłaszcza tym, którzy nie mogą sobie pozwolić na częste podróże. Wszyscy jesteśmy przecież Europejczykami.

cafébabel: Poczucie bycia Europejczykiem jest kluczowe w waszej inicjatywie. Jak zaszczepić je w ludziach?

Katharina Moser: To, za kogo się uważamy, jest indywidualną kwestią każdego z nas. Przy organizacji projektu razem ze Stefanem zadaliśmy sobie pytanie: "Dlaczego czuję się Europejczykiem lub Europejką? Dlaczego jest to dla mnie ważne?" W Hiszpanii przez rok mieszkałam razem z ludźmi z siedmiu różnych krajów i widziałam, jak bardzo się między sobą różnili – nie mówię tego jednak w złym sensie. Oboje ze Stefanem podróżowaliśmy po Europie pociągiem na bilecie InterRail i było to bardzo ciekawe doświadczenie. Jesteśmy wszyscy ludźmi i mamy swoje własne odczucia. Właśnie to chcemy pokazać. Europejską tożsamość trzeba budować przekazując ją pojedynczym ludziom, a nie od razu całym społecznościom.

cafébabel: Darmowy bilet InterRail na pewno wspomógłby bardzo budowanie tej tożsamości.

Katharina Moser: Zgadza się. Jestem ambasadorką Free Interrail i znam dobrze Heer und Speer, pomysłodawców tej inicjatywy. Idea narodziła się dwa lata temu i jest naprawdę piękna. Dwóch chłopaków z Berlina uznało, że młodzi Europejczycy muszą najpierw poznać Europę, aby czuć się jej obywatelami. Ta sama idea przyświeca Route 28. To dobry przykład na to, że można zmieniać świat w pojedynkę. Ludzie chcący coś zmieniać powinni się jednak nawzajem wspierać – w ten sposób idea zmian dotrze do większej ilości osób.

Poznając inne kraje i panujące w nich zwyczaje zaczynamy uważać się za Europejczyków. Podczas podróżowania w pamięć zapadają nam małe rzeczy – śmieszne sytuacje, smaczne jedzenie, postacie słynnych osób, o których ktoś nam opowiada – wszystkie te małe cząstki życia, które są jednak tak różne od tego, czego doświadczamy na co dzień w naszym własnym państwie. Pisałam kiedyś książkę razem z kilkom młodymi Europejczykami, którzy przyjechali do Austrii. Zaczęły wychodzić na jaw fantastyczne historie – na przykład dla nich zupełnym absurdem były wiszące w niedziele na słupach torby z gazetami na sprzedaż. Twierdzili, że we Włoszech od razu ktoś by je sobie przywłaszczył. Albo to, że w Austrii około południa witamy się mówiąc Mahlzeit („czas na posiłek”), jak gdyby przypominając sobie nawzajem, że czas coś zjeść. Wszystko to dla nas, Austriaków, jest zupełnie normalne.

cafébabel: Kiedy odbyła się pierwsza edycja Route 28?

Katharina Moser: Pierwsza edycja miała miejsce w 2016 roku. Brało w niej udział około 200 osób na pięciu krajowych wystawach, a całość była do pewnego stopnia improwizowana. Musieliśmy dostosować stoiska do ludzi, którzy z nami współpracowali. Była z nami kucharka z Polski, której specjalnością były pierogi, więc na polskim stoisku tematem przewodnim była kuchnia. Miałam też kontakt z hiszpańską piosenkarką Clarą Blume, więc namówiłam ją, aby zaśpiewała kilka piosenek na stoisku hiszpańskim. Wszyscy dobrze się bawiliśmy.

W 2017 roku chcieliśmy już zrobić coś o większym zasięgu. Było około 800 ludzi i 15 stoisk. Długo zastanawialiśmy się, czy uwzględniać w wystawach tradycyjne stereotypy o różnych narodowościach. Uznaliśmy, że jeżeli mamy do czynienia z wciąż aktualnymi konceptami, to należy ich użyć w pozytywny sposób, tak, aby obudzić w ludziach ciekawość i chęć poznania nowej kultury.

cafébabel: Dokąd zabierze nas Route 28 w przyszłości?

Katharina Moser: Mamy już kilka pomysłów. Motywacji i zapału na pewno nam nie zabraknie, nie wszystko jednak jest w zasięgu naszych możliwości. Musimy również cały czas szukać partnerów chętnych do współpracy. Myślę też, że fajnie byłoby wyprowadzić Route 28 poza granice miasta i „zawieźć Europę do Europy”.

cafébabel: Co powiesz na edycję 2019 w Wielkiej Brytanii?

Katharina Moser: Jasne, dlaczego nie? Jest tam mnóstwo ludzi, którzy w dalszym ciągu czują się Europejczykami. Innym też nie zaszkodzi zasmakować trochę Europy. To, że opuszczają Unię, nie oznacza, że przestają być częścią naszego kontynentu.

cafébabel: Europa jest teraz pełna podziałów. Czy takie inicjatywy mogą poprawić sytuację?

Katharina Moser: Trzeba zawsze myśleć o wszystkim w kategoriach długoterminowych. Naszym celem jest obudzenie w ludziach europejskiej tożsamości, która pozostanie w nich na wiele lat. Chcemy, aby ludzie byli świadomi przywilejów i obowiązków, jakie to ze sobą niesie. Być może nadchodzą trudne czasy dla Europy. Musimy pokazać, że jesteśmy prawdziwymi Europejczykami, tak jak Life Ball pokazuje, że Wiedeń jest otwartym i tolerancyjnym miastem, a Route 28 udowadnia jego europejskość. Taki jest nasz cel. W Europie obecnie jest wiele ciekawych projektów, jednak politycy niechętnie ostatnio podejmują kwestię tworzenia „narodowości europejskiej”. Mimo to uważam, że będąc odpowiednio kreatywnym i oryginalnym wciąż można wiele dokonać w tym temacie. W Europie wciąż jest wielu euroentuzjastów. Musimy tylko uwierzyć w siebie!

__

Oficjalna strona Route 28