Rozpoznanie terenu – europejski słownik seksterminologii

Artykuł opublikowany 27 maja 2010
Artykuł opublikowany 27 maja 2010
Dziś wchodzimy na „teren prywatny”, czyli private, jak powiedzą Anglicy. Ale niech nie zmyli nas oficjalny ton tego słowa – znajdujemy się na progu tematu o wiele bardziej intymnego, niż nam się wydaje. Oto klucz do kolejnego wymiaru europejskich integracji – mały słownik płciowej terminologii.

"Love your vagina" - brytyjska strona poświęcona określeniom na waginę; dla porównania - artykuł o zakazie używania "słowa na V" w amerykańskich kanałach telewizyjnych

Private jest najbezpieczniejszym określeniem zarówno penisa jak i waginy. Anglicy wiedzą, jak nienagannie wyjść z sytuacji, ale w intymnym zaciszu może być już i strasznie i śmiesznie: willy (nie pomylić z Disneyowskim robocikiem Wall-e) i fanny (nie wszyscy będą się przy tym śmiać – zwrot jest nieco wulgarny). Rozwoju wypadków nie przewidziano też w wielu angielskich podręcznikach, gdzie pojawia się nieśmiertelne trio bohaterów: Tom, Dick and Harry – czytają dzieci, a dorośli widzą z goła co innego. Cóż, Dick Dickowi nie równy.

Kwestie równości o wypieki zapewne przyprawiają niemieckie feministki... die Scham ('wstyd') lub der Schambereich ('miejsce wstydu') – oto jedno z określeń na waginę. Panowie natomiast mogą pęcznieć z dumy: niemieckie określenie na penisa to Gemächt, słowo pochodzące od „die Macht” – 'władza' . Równość równością, ale „ordnung muss sein”. Trzeba przyznać, że Pani Merkel musi mieć niezłe...

Nieco więcej delikatności i poezji wprowadzają do europejskiego słownika wrażliwi na wszelkie piękno Francuzi. "Pochodzenie świata" ("l'origine du monde") – pięknie brzmi i podobnie wygląda – obraz Coubert'a nie wzbudza wstydu, ale zachwyt w jednym z najsławniejszych paryskich muzeów: Musée d’Orsay.

Kontynuujmy temat  sztuki, ale kulinarnej. La moule, małża przywołuje Francuzom niejedno na myśl. Gotowanie w Hiszpanii może być niezapomnianym przeżyciem – tam każde warzywo o podłużnym kształcie przywołuje na myśl  penisa. O kobiecych częściach intymnych myśli się zwłaszcza na widok fig - higo. Francuzi nie tylko świetnie gotują, ale i umieją się zabawić:la salle de fêtes, 'sala balowa' oznacza waginę. A w co Europejczycy mogą się zabawić? A w kotka (lachatte, dosł. 'kotka', francuskie określenie na waginę) i myszkę, z tym że pierwsze zrozumie Francuzka, a drugie Polka.

Polacy dysponują jeszcze jednym, popularnym zwierzęcym skojarzeniem, tym razem na określenie penisa: ptaszek (lub ptak, zależy...). Polacy niby lubią bujać w obłokach, ale Polki bywają bardziej rzeczowe: przed poważniejszym zaangażowaniem sprawdzają męskie wyposażenie (po ang. package), bo nie kupuje się kota w worku.

Ilustracja ©Henning Studte