Rumuni i Bułgarzy : Nadzieja i nieświadomość

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Bułgarzy i Rumuni są bliżsi przystąpienia do Unii Europejskiej z wieloma oczekiwaniami oraz pewnymi obawami.

Dzieciaki są wychudłe, ciemnowłose, dzikie a mimo to słodkie. Biedne dzieci w Bułgarii

i Rumunii mają nadzieję na przyjęcie do żyjącej w dostatku opiekuńczej rodziny. W ostatnich miesiącach trudzili się, aby rozwiązywać zadania domowe. Mają nadzieję, że w nowej rodzinie w końcu będą mogły się bawić, ale też że nie będą musiały pomagać bardziej niż inne dzieci.

Posag

Oba przystępujące państwa chcą zaoferować UE dobrze wykształconych oraz elastycznych specjalistów, a także niskie koszty produkcji. Bułgarzy ponadto wnoszą jeszcze szczególny „posag”, co podkreśliła w wywiadzie dla cafe babel bułgarska Minister Meglena Kuneva „Cyrylica, stworzona przez bułgarskich mnichów Cyryla i Metodego, która będzie jednym z trzech oficjalnych alfabetów UE. To jest cenny bułgarski wkład w kulturalne bogactwo Europy.”

Wg ankiety Eurobarometru, 56% społeczeństwa bułgarskiego postrzega pozytywnie członkostwo w UE. W Rumunii jest to aż 68%. Bułgarzy i Rumunii mają nadzieję na większą swobodę w podróżowaniu oraz w wyborze, gdzie w Europie chcą żyć, pracować czy studiować. Oczekują stabilizacji sytuacji gospodarczej i politycznej, a także dostatku. Oba społeczeństwa mają większe zaufanie do międzynarodowych instytucji niż krajowych, nawet jeżeli wiedzą prawie tak mało o UE jak Chorwaci, Turcy

czy Brytyjczycy.

Obawy szarego człowieka

Wielu Bułgarów i Rumunów obawia się jednak, że od 2007 r wzrosną ceny i nie będę mogli sobie pozwolić na podstawowe wydatki, jak ogrzewanie mieszkania, mięso czy bilety do kina. Staruszkowie, rolnicy oraz prości ludzie nie oczekują prawie niczego w związku z przystąpieniem do UE. Obawiają się, że UE będzie za bardzo wtrącała się do polityki rolnej oraz że pędzenie bimbru w domu będzie zabronione.

Obawa przed wzrostem kosztów życia już na mniej niż 2 lata przed możliwym przystąpieniem wydaje się realna. Pod koniec września w Sofii uchwalono nową ustawę dotyczącą turystyki: ceny dla turystów bułgarskich i zagranicznych powinny być regulowane. Turyści zagraniczni płacili dotąd w Bułgarii (tak jak w większości innych krajów Europy Wschodniej) za taksówkę, hotel czy muzeum wielokrotność ceny dla rodzimego turysty. Teraz przeciętny bułgarski konsument obawia się o swój coroczny urlop nad Morzem Czarnym po przystąpieniu do UE. Bułgarzy ze średnimi zarobkami 140 Euro miesięcznie nie są w stanie konkurować z turystami z UE.

Zaufanie do grupy politycznej Euroentuzjastów cierpi także ze względu na korupcję oraz „gospodarkę klienteli”, która w Bułgarii i Rumunii miała i jeszcze będzie miała miejsce. Największy bułgarski tygodnik „168 chasa” (168 godzin) doniósł pod koniec września, że młody, ambitny minister Nikolaj Vassilev praktycznie sam decyduje o podziale środków z funduszy uniinych. Według angielskojęzycznego bułgarskiego dziennika „Nine o`clock”

rumuński prezydent Trajan Basescu zaproponował rodakom roczną abstynencję od korupcji. Teoretycznie to ma załatwić problem...

Mafia się cieszy

Tymczasem bułgarscy i rumuńscy politycy zaczynają się pocić, aby zrealizować swoją obietnicę przedwyborczą- oczekiwane przystąpienie do UE w 2007 r. Bułgarzy są spóźnieni z reformą prawa, 22 projekty ustaw czekają jeszcze na uchwalenie. Rumuński premier Calin Tariceanu pod koniec września wspomniał, że parlament musi jeszcze uchwalić ponad 100 ustaw związanych z przystąpieniem do UE.

Z tego opóźnienia cieszy się mafia. Skala handlu ludźmi w regionie jest alarmująca, informuje Richard Danziger z Międzynarodowej Organizacji ds. Imigracji w tegorocznym raporcie dotyczącym Europy Wschodniej. Generał Bojko Borissov, do niedawna Główny Sekretarz w bułgarskim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych oraz „wróg nr 1” zorganizowanej przestępczości, w wywiadzie dla bułgarskiego magazynu „Egoist” stwierdził, że od kilku lat coraz bardziej skutecznie zwalczany jest handel narkotykami i ludźmi, a także fałszerstwo pieniędzy oraz kart kredytowych czy przestępczość zorganizowana. Jednak niestety często mają związane ręce z powodu aktualnej sytuacji prawnej. Bułgarzy i Rumunii wierzą, że to zmieni się wraz z przystąpieniem do UE.