Rumunia: wybory do PE odłożone na później

Artykuł opublikowany 18 maja 2007
Artykuł opublikowany 18 maja 2007
Przy okazji zbliżających się 20 maja bułgarskich wyborów do Parlamentu Europejskiego, zastanówmy się, dlaczego premier Rumunii opóźnił przeprowadzenie takich wyborów w swoim kraju i zawiesił prezydenta. Wewnętrzne referendum ma się odbyć 19 maja.

"Jeśli chcesz zobrazować rumuńską politykę, wyobraź sobie dwa samochody jadące naprzeciw sobie coraz szybciej i szybciej" powiedział niegdyś mój znajomy, Węgier. Rumunia, członek Unii Europejskiej z 5-miesięcznym stażem, tonie w coraz bardziej skomplikowanym wewnętrznym kryzysie politycznym. Premier Călin Tăriceanu przełożył termin wyborów do Parlamentu Europejskiego planowanych pierwotnie na 13 maja. Następnie, 20 kwietnia, wobec zarzutów korupcji, zawiesił swojego prezydenta Traian'a Băsescu.

Partia Demokratyczna prezydenta Băsescu została wyparta w głosowaniu parlamentarnym przez opozycyjną partię socjaldemokratów. Tylko Narodowa Partia Liberalna i Węgierska Unia Demokratyczna w Rumunii (RMDSZ) pozostają w rządzie mniejszościowym. Prezydent zaproponował referendum decydujące o jego losie, które ma odbyć się 19 maja. Dzień po tym, po drugiej stronie Dunaju, zostanie wybranych 18 bułgarskich posłów do Parlamentu Europejskiego. W jaki sposób rywalizacja pomiędzy premierem a prezydentem Rumunii przyczyniła się do kompromisu w zewnętrznych działaniach Unii Europejskiej?

Kapitan i inżynier

Obydwaj pozostają u władzy od 2004 roku. 56-letni absolwent Rumuńskiego Instytutu Marynarki Wojennej, Băsescu, nadal jest zuchwałym marynarzem, nawet w pałacu prezydenckim: jedząc pestki dyni podczas meczu piłki nożnej, siadając za kółko po jednym lub dwóch drinkach czy perfekcyjnie przemawiając językiem ludzi. 55-letni, urodzony w Bukareszcie premier Tăriceanu, jest technicznym intelektualistą, któremu brakuje wyobraźni. Absolwent kierunku matematyczno-informatycznego niewiele różni się od bezpłciowego urzędnika.

W jednym z najbardziej skorumpowanych państw w Europie - według indeksu korupcji Transparency International Rumunia zajmuje 84 na 163 pozycje - Băsescu jest znany jako niezawodny lider w walce z korupcją. Rzeczywiście, w 2004 roku został wybrany do platformy antykorupcyjnej (zdobył 51% w walce z socjalistami). Tăriceanu z kolei został wmieszany w manipulacje na rynku papierów wartościowych. Notowania obydwu zmieniły się w spodziewany sposób, jednak analitycy przewidują możliwość powrotu prezydenta do łask. Badania wskazują, że 57% obywateli popiera decyzję Băsescu o pozostaniu, podczas gdy frekwencja referendum 19 maja jest szacowana na 52%.

Jeszcze dużo czasu do wyborów do Parlamentu Europejskiego, które mają odbyć się tego lata. Traktat akcesyjny wymaga, by wybory w Rumunii odbyły się do 31 grudnia.

(Fot.: Sulinet news article, Média Index Egyesület 1999-2007)Mniejszość węgierska w Rumunii ma szansę na wybranie swoich reprezentantów. Już niedługo opublikujemy na cafebabel.com sylwetki przyszłych węgiersko-rumuńskich eurodeputowanych.

Zdjęcie w tekście: Kandydaci, László Tőkés i Magor Csibi (Fot.: Média Index Egyesület 1999-2007)