Seksizm: „Słodkie myszki” pokazują pazurki

Artykuł opublikowany 6 października 2016
Artykuł opublikowany 6 października 2016

Publikując list otwarty, 26-letnia Jenna Behrends sprzeciwiła się seksizmowi w swojej partii – CDU – lecz spotkała się z dezaprobatą, nawet ze strony kobiet z własnego otoczenia. Behrends to jedna z wielu kobiet, które doświadczyły seksizmu. Rozmawialiśmy z inną z ofiar z Junge Union (młodzieżówka CDU i CSU, red.) i wybraliśmy się do Francji, aby zobaczyć, co może wyniknąć z podobnych oskarżeń.

CDU ma problem z seksizmem. Dowiedzieliśmy się tego z listu otwartego skierowanego do partii, który Jenna Behrends opublikowała niedawno w internetowym magazynie edition f. 26-latka pragnie tym samym zwrócić uwagę na głęboko zakorzenione seksistowskie nastawienie polityków z berlińskiej frakcji CDU.

Najgłośniejszy punkt listu stanowi oskarżenie wysunięte pod adresem berlińskiego senatora ds. wewnętrznych Franka Henkela. Polityk miał nazwać autorkę „słodką myszką”, a przed jej nominacją zapytać jednego z partyjnych kolegów: „Bzykasz ją?”. To tylko jeden z przykładów, które młoda mama wymieniła w swoim liście, aby uwypuklić atmosferę panującą w partii. Skarży się także na „oszczerstwa, plotki i seksizm wobec kobiet, nawet ze strony innych kobiet”, które zatruwają otoczenie. Mężczyźni próbowali ją podrywać, a kobiety traktowały z rezerwą, nazywając ją „karierowiczką”. Każdy podejrzewał, że sukcesy w partii osiągnęła przez łóżko.

Anonimowy głos

„Ten list był naprawdę odważny”, twierdzi kobieta, która przez 3 lata należała do CDU i do Junge Union, czyli młodzieżówki partii. Nazwijmy ją Jasmin. Jasmin mieszka i studiuje na południu Niemiec, ale nie chce, by wymieniać nazwę jej miejscowości i kierunek studiów w gazecie. Nikt nie może jej rozpoznać. A przecież nie musi obawiać się żadnych konsekwencji: już przed rokiem wystąpiła z szeregów CDU, między innymi z powodu nieustającego seksizmu i złych zwyczajów panujących w partii.

Jasmin oczywiście przeczytała artykuł, śledziła relacje medialne i reakcję partii na list. Sama doświadczyła sytuacji podobnych do tych, które opisuje Jenna Behrends. „Miałam tam duże problemy, zawsze uważałam na to, w co się ubieram i musiałam się wiele nasłuchać”.

Seksizm: najpierw jest miło...

Przypadki seksizmu można zaobserwować wszędzie. Jasmin opowiada, że mężczyźni w Junge Union stale oceniali wygląd nowych członkiń, gdy te nie mogły ich usłyszeć. Na spotkaniach organizowanych wspólnie z CDU, „starsi członkowie obserwują kobiety, puszczają im oczka, flirtują, prawią komplementy”. Jasmin zauważyła i osobiście doświadczyła także jak posłowie, „a nawet żonaci posłowie”, podrywali młode dziewczyny i składali im jednoznaczne propozycje.

Jasmin samokrytycznie przyznaje, że na początku nie zauważyła podstępu, a swoim zachowaniem nawet pogorszyła sprawę: „Dziewczyna dołącza do Junge Union, a na zakrapianych przyjęciach ze wszystkich stron otacza ją 50 mężczyzn. Panuje świetna atmosfera, panowie żartują. Niedoświadczona 16-latka cieszy się, że wszyscy zwracają na nią uwagę i podąża za tłumem. Na początku zupełnie nie dostrzegałam, że ich żarty były seksistowskie i niemoralne”.

…, a potem dostrzegasz ciemne strony

Ciężko jest zachować dystans i wyznaczyć granice, nawet gdy w głowie młodej dziewczyny pojawia się pierwsza refleksja, że coś jest nie w porządku. „Jeśli nie będziesz się śmiała z takich żartów razem z nimi, natychmiast otrzymasz łatkę nudnej cnotki”.

Jednak gdy kobieta obejmuje stanowisko lub kandyduje na jakiś urząd, „ludzie szybko nazywają ją dziwką, zaczynają pomawiać ją za jej plecami, padają słowa w rodzaju: «ta to pewnie przespała się z połową lokalnego zarządu»”, opowiada Jasmin. Behrends także poruszyła ten temat w swoim liście. Pisze: „Aktywnie rozpowszechniano plotki na temat moich rzekomych romansów”.

Reakcje opinii publicznej

List Jenny Behrends przyciągnął wiele uwagi. Oskarżony senator napisał: „Jestem zdziwiony i trochę zawiedziony treścią i stylem wspomnianego listu”. Nie zdementował jednak zarzutów i zaoferował rozwiązanie, które ma świadczyć o jego otwartości i przejrzystości: „Jeśli pani Behrends zechciałaby porozmawiać, moje drzwi pozostają otwarte, podobnie jak dla wszystkich innych członków mojego okręgu”. Cerstin Richter-Kotowski, radna z ramienia CDU w Berlinie, także stanęła w obronie Henkela: „Należę do CDU od 16. roku życia i nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego. Nie usłyszałam również podobnych słów ze strony Franka Henkela”.

Podczas gdy członkinie partii takie jak Richter-Kotowski, jeszcze tego samego dnia gorąco zapewniały przed kamerami, że nigdy nie doświadczyły seksizmu, sekretarz generalny CDU, Peter Tauber posunął się o krok dalej. „Stale słyszę o takich historiach”, stwierdził. Sam Tauber również musi zmierzyć się z zarzutami o mobbing i seksizm.

Sytuację najlepiej podsumowują niektóre komentarze na temat Jenny Behrends, które można przeczytać pod jednym z materiałów berlińskiego radia rbb. Zdaje się, że ich autorzy nie rozumieją czym dokładnie jest seksizm – a może nie uznają go za realny problem:

Brak wsparcia ze strony kobiet

Jasmin nie dziwi fakt, że to głównie kobiety wbijają Behrends nóż w plecy. We Frauenunion (Unia Kobiet, red.) atmosfera była podobno „o wiele bardziej stresująca niż w samej partii”. Jasmin znów stara się wyjaśnić fenomen seksizmu. Gdy młoda kobieta dołącza do partii, daje się zwieść zachowaniu mężczyzn i cieszy się z tego że, „ze swoim wyglądem może osiągnąć wiele”. Kobiety, które już dłużej należą do organizacji i zdążyły przejrzeć mężczyzn na wylot, krytycznie patrzą na zachowanie nowicjuszek i szybko przyczepiają im łatkę „zdziry”.

W rozmowie z radiem rbb Behrends powiedziała, że zszokowały ją „personalne zarzuty, które nie mają żadnego związku z przedstawianą sprawą, a ich jedynym celem jest przedstawienie jej jako osoby niewiarygodnej, a także – nie bójmy się użyć tego słowa – pogrążenie jej”. „To było do przewidzenia, że Jenna Behrends doświadczy tak mocnych ataków”, ocenia sytuację Jasmin. „Kobieta o jej pozycji z pewnością przeżyła o wiele więcej, niż ujawniła w liście. Teraz trzeba ją na zawsze uciszyć, aby nie powiedziała już ani słowa”.

Solidarność w walce z seksizmem we Francji

W sprawie Jenny Behrends kobiety podzieliły się na dwa obozy, ale gdy podobny przypadek miał miejsce we Francji, panie trzymały się razem. W maju tego roku kobiety polityki protestowały przeciwko sprośnym komentarzom i molestowaniu seksualnemu, o które oskarżono posła Zielonych, Denisa Baupina. Polityk, który piastował także stanowisko wiceprzewodniczącego francuskiego Zgromadzenia Narodowego, miał codziennie wysyłać jednej z posłanek SMS-y o przykładowej treści: „Lubię, gdy zakładasz nogę na nogę”, czy nawet „Podnieca mnie, gdy mi się sprzeciwiasz”. Podczas spotkań miał także sugerować kobietom odbycie z nim stosunków seksualnych. Członkini Zielonych, Elen Debost twierdzi, że otrzymała około 100 podobnych wiadomości. Jej partyjna koleżanka, 44-letnia ekonomistka Sandrine Rousseau wyznała, że po jednym ze spotkań Baupin zagrodził jej drogę, spychając ją do kąta, dotykał jej piersi i kazał się pocałować.

Gdy polityk zamieścił na Twitterze selfie, na którym prezentuje pomalowane czerwoną szminką usta, co miało oznaczać, że opowiada się za prawami kobiet, Rousseau postanowiła przerwać milczenie. Ujawniła swoją sytuację i natychmiast zyskała poparcie siedmiu kolejnych kobiet, które również oskarżyły polityka o seksizm. Baupin nie wahał się przed kolejnym krokiem – określił całą sprawę „grą uwodzenia”. Kobiety nie wytrzymały i złożyły skargę w sądzie.

Pokazać pazurki i mocno drapać

Jasmin nie wierzy, że trwająca debata może doprowadzić do zmian w CDU. Twierdzi, że struktury sięgają zbyt głęboko, a nawet dorastające 16-latki, które dołączają do Junge Union przejęły silnie konserwatywne i seksistowskie nastawienie. Trzeba jednak przyznać rację słowom Jenny Behrends: „Polityka jest zbyt ważna, aby oddać ją w ręce starych mężczyzn”. Pozostaje mieć nadzieję, że pojawi się wiele takich „słodkich myszek”, które wiedzą jak użyć swoich ostrych pazurków lub ciętego języka. Przede wszystkim muszą jednak mówić jednym głosem i następnym razem pójść za przykładem Francuzek.