SEWILLA: Perfekcyjny Pan Domu?

Artykuł opublikowany 22 marca 2014
Artykuł opublikowany 22 marca 2014

Czy kry­zys gospodarczy w An­da­lu­zji ma szan­sę zmienić obowiązujący w Hiszpanii prze­sta­rza­ły model ro­dzi­ny? W Se­wil­li więk­szość ko­biet, nie­za­leż­nie od tego, czy pra­cu­ją, wy­ko­nu­je większość do­mo­wych obo­wiąz­ków. Jed­nak ro­sną­ce bez­ro­bo­cie, zmu­sza­ją­ce coraz wię­cej męż­czyzn do po­zo­sta­nia w domu, może to nieco zmie­nić.

Od swo­je­go przy­jaz­du do Hisz­pa­nii w 2003 roku Ahmed, czter­dzie­sto­pa­ro­let­ni Ma­ro­kań­czyk, robił już wszyst­ko – pra­co­wał m. in. jako elek­tryk, ogrod­nik, sprze­daw­ca wa­rzyw, mu­rarz i ma­ga­zy­nier. Potem przy­szedł kry­zys. Po­dob­nie jak wielu in­nych męż­czyzn, Ahmed, bez szans na za­trud­nie­nie, spę­dza teraz swój dzień w domu, gdzie zaj­mu­je się swo­imi dwie­ma kil­ku­let­ni­mi cór­ka­mi. W tej sy­tu­acji czuje się jed­nak jak lew w klat­ce. „Wiem, że lu­dzie to ko­men­tu­ją i nie po­do­ba mi się to, w jaki spo­sób je­stem po­strze­ga­ny” - przy­zna­je do­tknię­ty. Wobec tego wy­ko­ny­wa­nie do­mo­wych obo­wiąz­ków nie wcho­dzi w grę. Wszyst­kim od za­wsze zaj­mu­je się żona Ah­me­da i było tak nawet, gdy jesz­cze pra­co­wa­ła w re­stau­ra­cji.

Dla pra­cow­nic so­cjal­nych, Rocio i Te­re­sy, to stan­dar­do­wy ob­ra­zek. Mają one do czy­nie­nia z wie­lo­ma męż­czy­zna­mi bę­dą­cy­mi w sy­tu­acji po­dob­nej do Ah­me­da – spo­ty­ka­ją ich co­dzien­nie w Fun­da­cji CE­PA­IM, znaj­du­ją­cej się na obrze­żach mia­sta. „Kiedy kry­zys ude­rzył w bran­żę bu­dow­la­ną, wielu dotąd do­brze za­ra­bia­ją­cych męż­czyzn z dnia na dzień stra­ci­ło pracę. To dla nich bar­dzo trud­na sy­tu­acja, bo mają wra­że­nie, że stra­ci­li w ten spo­sób swoją po­zy­cję spo­łecz­ną” - tłu­ma­czą. Ten nagły spa­dek po­czu­cia wła­snej war­to­ści nie jest obcy Ah­me­do­wi. Od czasu, gdy zwol­nio­no mnie z pracy, gdy wra­cam do kraju, nie od­wie­dzam już ro­dzi­ców mojej żony, bo do­brze wiem, co sobie po­my­ślą” - po­twier­dza.

ŁAD­NIEJ­SZE I „ZA­TRUD­NIAL­NIEJ­SZE”

Dla­cze­go więc nie za­ak­cep­to­wać tej nowej roli męż­czy­zny w domu? Zwłasz­cza, że – jak wy­ja­śnia Te­re­sa – „pa­niom jest obec­nie ła­twiej zna­leźć za­trud­nie­nie, jako że bran­że, w któ­rych do­mi­nu­ją ko­bie­ty, nie od­czu­ły skut­ków re­ce­sji tak do­tkli­wie, jak inne”. Jed­nak mimo sza­le­ją­ce­go kry­zy­su pa­no­wie nie chcą nawet sły­szeć o za­mia­nie ról. „Już samo mó­wie­nie o tym jest trud­ne” - mówi Ahmed.

Es­sa­dia, młoda ko­bie­ta o przy­jem­nym gło­sie, stała by­wal­czy­ni fun­da­cji, coś o tym wie. Mo­je­mu czter­dzie­sto­sied­mio­let­nie­mu bratu za­ak­cep­to­wa­nie faktu, że to jego żona pra­cu­je pod­czas gdy on jest bez­ro­bot­ny, za­ję­ło 6 lat. Dla niego to wbrew na­tu­rze. U nas men­tal­ność zmie­nia się do­pie­ro, gdy sy­tu­acja jest już nie do znie­sie­nia, staje się kwe­stią prze­trwa­nia” - tłu­ma­czy.

Wiele par nie nie wy­trzy­mu­je tej próby. Licz­ba se­pa­ra­cji stale wzra­sta. Ale nie licz­ba roz­wo­dów. Na to ni­ko­go nie stać” - smut­no kon­sta­tu­je Te­re­sa. W re­zul­ta­cie nie­rzad­ko do­cho­dzi do ab­sur­dal­nych sy­tu­acji – nie­któ­re pary po roz­sta­niu wciąż miesz­ka­ją pod jed­nym da­chem, są też tacy, któ­rzy na po­wrót wpro­wa­dza­ją się do domu ro­dzin­ne­go i żyją na gar­nusz­ku ro­dzi­ców. Więc jeśli wie­rzyć Rocio, Te­re­sie, Es­sa­dii i Ah­me­do­wi tra­dy­cyj­ny model ro­dzi­ny trzy­ma się mocno i jesz­cze na długo po­zo­sta­nie do­mi­nu­ją­cym, nawet jeśli An­da­lu­zyj­czy­kom przyj­dzie za to drogo za­pła­cić.

Wszyst­kie wy­po­wie­dzi ze­bra­ła w Se­wil­li Chloé Ste­ven­son.

TEN RE­POR­TAŻ JEST CZĘ­ŚCIĄ SE­WIL­SKEJ EDY­CJI PRO­JEK­TU „EU­TO­PIA: TIME TO VOTE”, KTÓRA OD­BY­ŁA SIĘ W DNIACH 19-23 LU­TE­GO. PRO­JEKT JEST WSPÓŁ­FI­NAN­SO­WA­NY PRZEZ KO­MI­SJĘ EU­RO­PEJ­SKĄ, MI­NI­STER­STWO SPRAW ZA­GRA­NICZ­NYCH FRAN­CJI, FUN­DA­CJĘ HIP­POCRÈNE, FUN­DA­CJĘ CHAR­LE­SA LE­OPOL­DA MAY­ERA oraz fun­da­cję evens. WKRÓT­CE OPU­BLI­KU­JE­MY RE­POR­TA­ŻE M.​IN. Z KRA­KO­WA, STRAS­BUR­GA, BRUK­SE­LI, BER­LI­NA, WIED­NIA I BRA­TY­SŁA­WY.