She’s The Fest: Kobiety przejmują mikrofon

Artykuł opublikowany 20 września 2016
Artykuł opublikowany 20 września 2016

W świecie muzyki daleko jeszcze do równouprawnienia. W Walencji powstał festiwal She’s The Fest, podczas którego publiczność może podziwiać talent wielu kobiet. Rozmawialiśmy z dwiema z nich: organizatorką eventów oraz wokalistką. Opowiedziały nam o sytuacji kobiet w środowisku muzycznym. 

Promocja kobiet i sprawienie, by ich głosy były bardziej słyszalne w świecie muzyki: oto cel She’s The Fest, festiwalu poświęconego wielu dziedzinom, którego pierwsza edycja odbyła się 27, 28 i 29 listopada 2015 roku w Walencji. Podczas wydarzenia można było usłyszeć nowo powstałe zespoły kobiece z Hiszpanii oraz zapoznać się z najważniejszymi trendami w muzyce niezależnej z całego świata. 

She's the Fest to wydarzenie mające na celu przeciwdziałanie dominacji mężczyzn w świecie muzyki. Jednak Isabel Cervera, współzałożycielka festiwalu, wyjaśnia, że jej celem nie jest tworzenie polemiki: „Nie chcemy brać udziału w żadnej wojnie. Nie domagamy się niczego, stworzyłyśmy tylko miejsce, w którym mogą się pokazać naszym zdaniem utalentowane artystki”.

„Są zespoły dobre i złe bez względu na płeć kompozytora. Jednak wiadomo, że to kobiety tworzą najodważniejszą sztukę. Jesteśmy bardziej rozdarte wewnętrznie, chwiejne i wychodzimy poza szablon” – argumentuje Carolina Otero, jedna z artystek z Walencji, która wystąpiła ostatniego dnia festiwalu. Wokalistka pop-rockowego zespołu Carolina Otero & The Someone Elses zapytana o seksizm w muzyce odpowiada, że kiedyś spotkała się z „neandertalczykiem, który twierdził, że ludzie przychodzą na moje koncerty tylko po to, żeby zobaczyć moją spódniczkę (…) To ja decyduję, czy jednego dnia chodzę z dekoltem czy gram koncert w dresie, czy pokazuje się brzydka czy atrakcyjna. To nie wyjaśnia mojej muzyki, ale też nie może jej umniejszać. Moja płeć i wygląd są przypadkowe”. 

 Carolina dodaje, że oprócz istniejących uprzedzeń i ciągłego analizowania, problem polega na tym, że w samym środowisku muzycznym pojawiają się „wypaczone poglądy”, które przekonują do tego, że muzyka tworzona przez kobiety jest gorsza niż ta tworzona przez mężczyzn. W związku z tym uważa, że publiczność „musi być wychowana w równouprawnieniu, niezależnie od gatunku muzycznego”. Przedstawiła także trzecią myśl: „My, kobiety w Hiszpanii, tworzymy muzykę od dłuższego czasu, więc mówienie, że jest mało kobiet, które się tym zajmują to kłamstwo, a nie argument na usprawiedliwienie faktu, że rzadko pojawiają się w życiu publicznym”. 

Artystka miała pewnie na myśli ofertę największych festiwali muzycznych w Hiszpanii. Przykładowo w 2015 roku, w programie festiwalu BBK tylko w 17% zespołów kobiety odgrywały kluczową rolę. Na innych festiwalach takich jak FIB, Primavera Sound, Low czy Arenal Sound liczba ta jest większa, ale i tak utrzymuje się na poziomie 20% zespołów, których członkami są kobiety. W Walencji takie festiwale jak Deleste czy też Festival de les Arts trochę bardziej postawiły na artystki, jako że zespoły, w których były kobiety stanowiły ok. 30% wszystkich grup. Najniższy wynik zanotował festiwal SOS8.4 w Murcji, gdzie wśród występujących zespołów było tylko 12% grup, w których były kobiety. 

Festiwal She’s The Fest powstał w odpowiedzi na tę nierówność. Organizatorki przyjmują pokojową postawę: „Dla mnie o wiele bardziej wartościowe jest prezentowanie konstruktywnego podejścia i dawanie przykładu. […] Zaproszenie wyłącznie artystek jest formą zwiększenia ich widoczności, nadania im większego znaczenia i wyrażenia uznania, które się im należy” – wyjaśnia Cervera, organizatorka tego przedsięwzięcia. 

Jednak choć istnienie She’s The Fest jest obecnie niezbędna, artystki są przeciwne tego typu inicjatywom. „Chciałabym, żeby to nie było potrzebne. Znaczyłoby to, że zarówno mężczyźni jak i kobiety mają równe szanse. Pomimo to potrzebujemy tego typu festiwalu, żeby pomóc innym przebić się na rynku. Chciałabym, żeby ta inicjatywa była rozwijana i przygotowała grunt dla podobnych tego typu przedsięwzięć w Hiszpanii i zagranicą” – mówi piosenkarka. Podkreśla: „Nie ma festiwali poświęconych wyłącznie mężczyznom, ale tak czy inaczej w programach wydarzeń muzycznych są prawie wyłącznie oni”. 

Festiwal She’s The Fest znalazł dla siebie miejsce w Walencji, gdzie organizowanych jest również wiele innych imprez. Núria Graham, Les Sueques, Soledad Vélez i Anni B. Sweet otworzyły pierwszą edycję festiwalu w piątek. Dołączyły do nich także zespoły Leyya i Hella Comet, współczesne grupy undergroundowe prezentujące potencjał kobiet z Austrii – kraju występującego gościnnie podczas pierwszej edycji wydarzenia. 

W sobotę wystąpiły zespoły z Londynu: Skinny Girl Diet i Kid Wave oraz Joana Serrat, Lorena Álvarez, Bala i młodzieżowe Belako. Oprócz występów muzycznych na festiwalu nie zabrakło imprez towarzyszących: wystaw, sesji DJ, konferencji o sztuce, kinie i poezji czy warsztatów dla dzieci. Zwieńczeniem festiwalu była impreza zamykająca wydarzenie, podczas której wystąpiły Maïa Vidal i Carolina Otero & The Someone Elses, z którą rozmawialiśmy. 

Festiwal nie spotkał się z falą krytyki, wręcz przeciwnie. Został entuzjastycznie przyjęty przez prasę, lokalną scenę muzyczną oraz samą publiczność. Trzy dni festiwalu pomogły znaleźć pewne kompromisy i złagodziły potrzebę walki z brakiem równości płci na scenie muzycznej. Artyści, przemysł i publiczność otrzymali sygnał, że należy poszukać rozwiązania tego problemu. Czy sytuacja się poprawi? Być może odpowiedź poznamy dopiero wtedy, gdy okaże się, czy organizatorki She’s The Fest zorganizują kolejną edycję festiwalu.