Simone de Beauvoir w stylu vintage: krytyka systemu na koszulkach 

Artykuł opublikowany 14 września 2015
Artykuł opublikowany 14 września 2015

W ostatnim czasie grupa feministek obkleiła tabliczki z nazwami paryskich ulic nalepkami z nazwiskami ważnych kobiet, którym publicznie wciąż poświęca się za mało uwagi. Projekt „Des Simones” autorstwa Julii, Esthery i Elsy przenosi feminizm również do świata mody: francusko-hiszpańska grupa projektuje i drukuje na starych koszulkach fotografie twarzy kobiet-ikon.

Pomysł na „Des Simones” powstał, kiedy w zeszłym roku Julia doszła do wniosku, że nie ma już ochoty kupować prezentów świątecznych: „Jeżeli ktoś tworzy coś samodzielnie, ma to dla mnie większą wartość. Pomyślałam więc w zeszłym roku, że wezmę stare koszulki, zaprojektuję je na nowo i zrobię z nich prezenty świąteczne”. Nazwa „Des Simones“ ma swoje źródło w podziwie dla dwóch wielkich kobiet o imieniu Simone: pierwsza z nich to francuska polityk Simone Veil, której nazwiskiem nazwano pierwszą we Francji oficjalną ustawę o dopuszczalności przerywania ciąży. Druga z nich to filozofka i feministka Simone de Beauvoir

Te trzy młode kobiety „wyprodukowały” już 80 koszulek – w cudzysłowie, ponieważ drukują wizerunki kobiet-ikon wyłącznie na używanej odzieży. Przedtem ubrania oddawane były tylko przez osoby prywatne, ale dzięki współpracy z pewnym projektem społecznym grupa może dostać o wiele większą ilość odzieży z drugiej ręki.

Artystki zdecydowały, że w nowej kolekcji na koszulkach pojawią się „nowe” twarze. Wśród nich jest Malala, pakistańska aktywistka walcząca o prawa kobiet, która otrzymała pokojową Nagrodę Nobla oraz Nina Simone, amerykańska piosenkarka jazzowa i bluesowa. „Wybrałyśmy właśnie te kobiety, ponieważ są znane jako artystki i aktywistki w dziedzinie przetrzegania praw człowieka. Po drugiej stronie rzadko widzi się ich twarze, bo nie odpowiadają wschodniemu kanonowi piękna: nie są białe, chude i wysokie, młode” – wyjaśnia Julia. 

Długotrwały feminizm

Dla członkiń projektu „Des Simones” feminizm nie jest jedynym ważnym celem. Są jeszcze inne istotne zadania. Może wydawać się to zagmatwane, kiedy Esther i Julia podkreślają, że głównym celem ich projektu jest podsycenie zainteresowania warunkami pracy w przemyśle włókienniczym. Długotrwały projekt ekologiczno-feministyczno-modowy – czy będzie to dla ludzi zrozumiałe? Esther wyjaśnia, że „produkcja, środowisko naturalne i reprezentacja kobiet” odrywają ważną rolę. „Poruszamy te tematy, ponieważ są dla nas ważne. I kiedy zajmujemy się tym, co się dzieje w przemyśle włókienniczym, zauważamy, że przeoczamy w projekcie wiele aspektów, na przykład ochronę zwierząt. Próbujemy koncentrować się na czymś, co jest dla nas bardziej dostępne” – tłumaczy. 

Dotychczas miały miejsca dwie akcje promocyjne w miastach, w których mieszkają dziewczyny: w Amsterdamie i w Paryżu. Od początku września również w Madrycie. Poza tym „Des Simones” kontaktują się również z organizacjami, które mają podobne cele. Jest to na przykład niepaństwowa Clean Clothes Campaign, walcząca o lepsze warunki pracy w branży włókienniczej. W podobny sposób działa francuskie stowarzyszenie Ethique sur l’étiquette

Nie jest jeszcze jasne, jak będzie to wszystko wyglądało po drugiej akcji w paryskim La Recyclerie. Jak wyjaśnia Esther, zysk finansowy nie jest dla grupy najważniejszy: „Byłoby świetnie, gdyby projekt okazał się sukcesem, jednak naszym głównym celem jest wzbudzenie zainteresowania. Oczywiście mamy także nadzieję na efekt społeczny”.

Kwestia czy trójce aktywistek uda się zachwycić swoim projektem większość ludzi pozostaje kwestią sporną. Być może niezbędna jest nieco bardziej „surowa” organizacja? Dopóki celem jest zwrócenie uwagi na tematy społeczne, a nie robienie konkurencji H&M czy Primarkowi, dopóty zarówno autorki, jak i ich publiczność wydają się zadowolone. Może stać się też tak, że hipsterzy europejskich metropolii zbiegną się niebawem tłumem, żeby kupić koszulki z barwnymi nadrukami.  

+++

Des Simones można znaleźć na Facebooku i Wordpressie