Słodko - gorzkie życie rzymskiego przedmieścia

Artykuł opublikowany 9 stycznia 2007
Artykuł opublikowany 9 stycznia 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Dalekie od porównywania do francuskich lub brytyjskich przedmieść, rzymskie peryferia mają również swoje problemy, z narkotykami i kłopotami edukacyjnymi na czele.

Aby dojechać do dzielnicy "Tor Bella Monaca" we wschodnim Rzymie trzeba złapać pociąg podmiejski z dworca Termini. W trakcie 40-minutowej podróży szykowne centrum ustępuje stopniowo miejsca betonowym budynkom.

Pociąg przemierza "osady" faszystów, zbudowane w latach 30 dla przyjęcia nowej klasy robotniczej, następnie mija "Alessandrino", dawne przedmieście, w którym obecnie wyrastają anteny satelitarne, balkony pełne kwiatów i małe sklepiki. Aby wynająć tu nieduże mieszkanie o powierzchni 35m² trzeba zapłacić 700 euro za miesiąc.

Typique Borgate fasciste à Rome - Photo, MGDziesięć kilometrów dalej, zmiana krajobrazu: dziesięciopiętrowe bloki w Tor Bella Monaca. W centrum tego surowego, miejskiego krajobrazu króluje teatr TBM, gdzie widziano niedawno aktora Leonardo di Caprio i reżysera Petera Brooka. Instytucja kierowana przez Michele Placido, twórcy "Romanzo Criminale", została otwarta rok temu z wyraźnym podtekstem politycznym: stworzyć prestiżowe miejsce w dzielnicy o złej reputacji i wciągać mieszkańców w działalność artystyczną.

Mieszkańcy są bardzo zadowoleni i dumni z faktu iż Rzymianie z centrum miasta przyjeżdżają właśnie tutaj, tłumaczy Clauda, młoda mieszkanka dzielnicy. Mogą zobaczyć że nie żyjemy w gettcie. Większość z nich musi przyjeżdżać samochodami ponieważ komunikacja miejska nie jest tu dobrze rozwinięta.

Z getta do autopromacji społecznej

Dzielnica w latach 80 przyjęła mieszkańców ostatnich dzielnic robotniczych w Rzymie. W ciągu 40 lat, liczba mieszkańców wzrosła z 2 do 210 tysięcy. Mieszkania były szybko budowane, ale za rozwojem nie nadążyły władze miejskie. Bardzo szybko dzielnica zamknęła się sama w sobie, powodując rozwój handlu narkotykami.

Już od dawna władze Rzymu zauważyły problem przedmieść. W 1997 roku, prawo Bersaniego dla rozwoju ekonomicznego przedmieść pozwoliło otrzymać władzom 56 mln euro. Utworzono program "autopromocji społecznej", dzięki któremu stworzono 769 przedsiębiorstw i otworzono 3 800 miejsc pracy. Inicjatywa ta została dostrzeżona przez Unię Europejską, która w grudniu zeszłego roku przyznała Rzymowi nagrodę w dziedzinie rozwoju przedsiębiorczości.

Périphérie de Rome - Photo, MGInnym problemem jest polityka centralizacji. Merostwo Rzymu podzielone jest na 19 okręgów rozciągających się na 150 000 hektarów powierzchni ale polityka rozwoju pozostaje w gestii samego ratusza. Gianpiero Alumni, dawny radny miejski, życzyłby sobie "zarządzania bardziej lokalnego ponieważ okręgi nie mają żadnej faktycznej władzy".

Peryferia w centrum

Dla socjologa Franco Ferrarottiego, specjalisty od rzymskich przedmieść, istnieje niezaprzeczalny rozwój w dziedzinie poprawy warunków mieszkaniowych i spadku bezrobocia, ale mało dba się o to, aby mieszkańcy przedmieść poczuli się częścią większej całości. Jeśli 86% rzymian żyje na peryferiach władze miejskie nie zrozumiały jeszcze centralnej roli jaką powinni mieć przedmieścia w funkcjonowaniu całego miasta, kontynuuje Ferrarotti.

Tam gdzie władze miejskie nie radzą sobie z sytuacją, Kościół odgrywa ważną rolę. W Tor Bella Monaca funkcję tę pełni parafia Matki Bożej. Mieszkańcy mogą spotkać tu psychologów, adwokatów i wolontariuszy. Największym problemem dzielnicy jest brak więzi rodzinnych, który mogłby wzmocnić dzieci w kontynuowaniu dalszej edukacji, dodaje ksiądz Ricardo.

Mimo wszystko rodzą się tu wspaniałe inicjatywy. W zeszłym roku, 1 500 dzieci obchodziło swój dzień w miejscowym ośrodku medycznym dzięki lokalnemu stowarzyszeniu lekarzy. Tor Bella Monaca ma swoje problemy ale jest piękną dzielnicą, podkreśla kapłan. Opinię tę potwierdza Vivian, Nigeryjka, która przybyła do Włoch 3 lata temu aby sfinansować studia swoich dzieci. W Tor Bella Monaca pomagamy sobie wzajemnie. Czasami nie zarabiam wystarczającej ilości pieniędzy na czynsz i dla moich dzieci. Proszę więc właściciela o przesunięcie okresu wpłaty. Moi sąsiedzi pomagają mi również w wysyłaniu pieniędzy do Nigerii.

Młoda kobieta jest przekonana że cały świat nie ma takiej szansy jak ona. Ale w Tor Bella Monaca może to być pewne.