Soft revolution młodych włoskich feministek

Artykuł opublikowany 15 marca 2016
Artykuł opublikowany 15 marca 2016

Soft Revolution - magazyn internetowy, który debiutował jako blog trzech dwudziestoletnich dziewczyn, stał się ważnym głosem w dyskusji o włoskim feminizmie. Głosem tym bardziej niecodziennym, że wyrażającym niezadowolenie ze stereotypowego modelu kobiecości promowanego od lat przez włoskie czasopisma dla pań.

Jest styczeń 2011 roku, kiedy w mare magnum włoskiego Internetu pojawia się strona głosząca idee rewolucji - zarówno w nazwie, jak i w czynach. Soft Revolution, strona dla „dziewczyn, które wreszcie powinny się uspokoić”, jest wymyślona tak, aby rozwijała się samoistnie i mówiła sama za siebie. Dużo pisze się tam o popkulturze, ale przede wszystkim o feminizmie. „Trójca założycielska” to trzy dwudziestoparolatki -  Margherita Ferrari (1987), Valeria Righele (1988) i Marta Corato (1990).

Ich strona - zapoczątkowana jako prowadzony wspólnie blog, ewoluuje dziś w kierunku dobrze zorganizowanej platformy publicystycznej o jasno wyznaczonym celu: wprowadzić do debaty publicznej kobiece twarze i problemy poprzez otwarte mówienie o feminizmie. Soft Revolution zabiera głos w dyskusji o równości płci we Włoszech i robi to w sposób bezprecedensowy - reprezentuje bowiem młode kobiey, które nie odnajdują się w świecie stereotypów promowanym przez kolorową prasę. W projekt zaangażowanych jest wiele młodych i obiecujących autorek, a dodatkowe wsparcie zapewnia lojalna społeczność online.

„We Włoszech rozmowa na te tematy jest nadal trudna”

Kontaktuję się z Valerią i Martą, które od pięciu lat stoją na czele inicjatywy (Margherita zrezygnowała ze współkierowania stroną, ale nadal pracuje przy jej tworzeniu). Projekt nie ma jednej siedziby, skupia bowiem około trzydziestu współpracowniczek (autorek i ilustratorek) z całych Włoch. Pozwalam dziewczynom opowiedzieć własnymi słowami o początkach Soft Revolution. „Wszystkie trzy mamy po dwadzieścia parę lat, ale reprezentujemy różne grupy wiekowe, a ja dodatkowo pochodzę z miasteczka na prowincji. Nie mamy żadnych uroczych anegdotek o tym, jak to «od zawsze spotykałyśmy się w tym samym barze» albo «spędzałyśmy razem całe dnie»” – opowiada Valeria. „Margherita była całe życia blogerką, swego rodzaju celebrytką, także dlatego, że opublikowała książkę Guide pratiche per adolescenti introversi [Praktyczny przewodnik dla introwertycznych nastolatków] (red. Einaudi 2005). Drogi Marty i Margherity skrzyżowały się, kiedy ta pierwsza przeczytała Przewodnik. Okazało się, że podziela tę pesymistyczną i ironiczną wizję rzeczywistości. Podobnie zresztą jak wielu nastolatków pod koniec „lat zerowych”.

„W 2010 roku byłyśmy na studiach. Odczuwałyśmy potrzebę znalezienia platformy intelektualnej, przestrzeni do wymiany najnowszych informacji i krytyki kulturalnej. Czegoś, co przyciągałoby dziewczyny, ale też miałoby rys ironiczny i co łatwo by się czytało. Potrzebowałysmy projektu podobnego do amerykańskiego Bitch Magazine, czy dawniejszego Sassy. Nie znalazłyśmy we Włoszech takiej platformy, więc postanowiłyśmy same ją stworzyć”. Droga, którą musiały przejść, aby założyć stronę – wyróżniającą się sporą dawką aktywizmu – nie była usłana różami. Przynajmniej nie na początku. „Doskonale wiemy, że mówienie o tych sprawach jest we Włoszech nadal trudne. Słowa «aktywistka» lepiej nie umieszczać w CV: jeśli przedstawisz się jako działaczka, mogą pojawić się przed tobą trudności. Po tym, jak artykuł Essere grassa d’estate [Grubaska w czasie upałów] wywołał eksplozję odsłon i polubień na mediach społecznościowych, zadałyśmy sobie pytanie, czy jesteśmy w stanie częściej mówić o ciele i kwestiach samoakceptacji. Częściej niż robiłyśmy to dotychczas? Tak, możemy. Ale nadal zostają tysiące innych problemów wartych poruszenia”.

Marta dodaje: „Dla mnie największym wyzwaniem jest walka przeciwko zinternalizowanej mizoginii występującej u wielu Włochów i Włoszek, także u mnie. Ile znacie osób, które nadal nazywają dziewczyny «dziwkami»? Najtrudniejsze to też nie przejmować się tym, co mówią o tobie inni za twoimi plecami”.

Wzorce do naśladowania

Format magazynu jest rozpoznawalny nie tylko dzięki recenzjom płyt, książek i wydarzeń, które wzbogacają debatę na temat feminizmu. Główną rolę grają Appreciation moments: artykuły, które prezentują postacie warte naśladowania. „Często historie z życia wzięte mają większą moc oddziaływania niż retoryczne komunikaty. Dlatego też warto jest patrzeć w przeszłość, na tych, którzy podejmowali tę walkę przed nami i uczyć się na ich przykładzie. Myśl: «jeśli jej się udało, to ja też dam radę» jest bardzo pomocna” – podsumowuje Marta.

Innym znakiem rozpoznawczym Soft Revolution są historie dyskryminacji lub jej przezwyciężania opowiadane w pierwszej osobie. Valeria i Marta mówią o tej sekcji z dumą: „Dobrze wiedziałyśmy, że jest to jeden z problemów, z którymi musimy się zmierzyć – autentyczna relacja osobistych doświadczeń. Formuła ta pozwala promować feminizm, ponieważ wyciąga na światło dzienne negatywne zjawiska, z którymi może spotkać się również czytelnik. Jeśli feminizm to kwestia równości i włączenia w zbiorowość (jak widzimy to my), to należy postarać się także, żeby ludzie byli mniej samotni, żeby każdy czuł się ważny”.

„Jednocześnie od zawsze nie podobało mi się dążenie do bycia feministką idealną, która nigdy się nie myli” – dodaje Marta. „Trzeba pokazać, że żyć feminizmem można w wymiarze ogólnym, dzień po dniu. W moim przekonaniu pomaga nam to zbliżyć się do siebie i poczuć się integralną częścią ruchu, zamiast czuć się feministkami gorszego sortu”.

Sam wybór formuły strony, zrzeszającej na zasadzie wolontariatu jedynie kobiety w wieku od 15 do 30 lat, nie był przypadkowy. „Jak zaznaczyłyśmy wcześniej, jest to kwestia propagowania wzorców do naśladowania. Nie istnieją one jedynie w teorii: my również możemy stanowić przykład, jedna dla drugiej. Kiedy zakładałyśmy Soft Revolution, chciałyśmy dotrzeć przede wszystkim do młodzieży, do dziewcząt, które są niestety często ignorowane przez media. Chciałyśmy wysłać przekaz: jesteśmy tu, żeby was wysłuchać, a przede wszystkim ─ szanować. W moim odczuciu bycie nastolatką, której nikt nie słucha to doświadczenie dzielone przez większość młodych kobiet. Jesteśmy bezradne w wielu kwestiach, bo przekonano nas, że tak właśnie jest. Wybrałyśmy żeńską i młodą redakcję właśnie po to, żeby walczyć z taką postawą”.

Jaka będzie przyszłość Soft Revolution? „Tego nie wiemy. Prowadzenie strony jest ogromnym przedsięwzięciem, ale mamy nadzieję, że będziemy mogły to robić jeszcze przez długi czas. Innych planów długofalowych nie mamy”.

_

Artykuł po raz pierwszy został opublikowany przez ekipę lokalną cafébabel Milano.

_

Mind the Gap przedstawia #Sheroes, serię portretów młodych Europejczyków, którzy walczą o równouprawnienie płci i zwalczają dyskryminację.