Słowacja, wschodnioeuropejski tygrys

Artykuł opublikowany 17 czerwca 2006
Artykuł opublikowany 17 czerwca 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

2004 rok był bardzo ważnym rokiem dla Słowacji: po 6 latach reform, w końcu pozwolono jej przystąpić do Unii Europejskiej i NATO. Ale jej niska 19-procentowa stawka podatkowa zaniepokoiła wielu z jej nowych sąsiadów.

Od kiedy postkomunistyczny autorytarny rząd Vladimira Meciara został odrzucony w głosowaniu w 1998 roku, Słowacja doświadczyła prawdziwych zmian. Według Banku Światowego, ostatni rok był rokiem najszybciej zmieniającej się ekonomii. Bez wątpienia, wprowadzenie 19% stawki podatkowej przyczyniło się do tego zjawiska. Ale czy to jest dobra rzecz?

Inwestycja zagraniczna

Zanim reforma podatkowa weszła w życie, podatek od wartości dodanej (VAT) na jedzenie wynosił tylko 5 % i nagły wzrost do 19% negatywnie oddziałał na rodziny o niskim dochodzie. Słowacja ma bardzo małą klasę średnią i nagły wzrost cen żywności dotknął znaczną część społeczeństwa. Jednak ekonomia jako całość skorzystała z tego prostej i efektywnej stawki podatkowej, która również dotyczy osobistego i zbiorowego dochodu.

Głównym powodem oszałamiającej gospodarki Słowacji jest wzrost ilości inwestycji zagranicznych, co jest ściśle związane z korzystną, korporacyjną stawka podatkową. Na przykład, w ostatnim roku Słowacja znajdowała się w bezpośredniej rywalizacji z innymi nowo przyjętymi do Unii europejskiej państwami: Węgrami, Czechami i Polską , o pierwszą w Europie fabrykę samochodową KIA. Mimo, ze koszty pracy są podobne w tych państwach, stawka podatkowa nie jest i dlatego Słowacja została wybrana jako miejsce, gdzie stanie ta fabryka, która przyniesie 1 bilion euro zysku i 2800 miejsc pracy. Od kiedy została podjęta ta decyzja, Czechy, które były wrogie pomysłowi wprowadzenia niskiego podatku, przemyślały swoją strategię. Nie tylko KIA Motors zdecydowały się głosować na Słowację. Duże zakłady produkujące samochody należące do Peugeot-Citroen i Volkswagen powstały lub są zaplanowane na najbliższą przyszłość, co oznacza że przed 2008 rokiem Słowacja będzie największym producentem samochodów na głowę na świecie.

Co z resztą Europy?

Mimo, że korzyści z niskiego podatku dla korporacyjnych inwestycji są jasne, jak na razie tylko kraje wschodnioeuropejskie ją przyjęły. Jednak kraje „starej Europy” spostrzegły, że jeśli chodzi o inwestycje zagraniczne, niski podatek jest, używając słów słowackiego ministra finansów, Ivana Miklosa, „rozwiązaniem, które działa”. Wewnątrz Unii Europejskiej, rywalizacja o inwestycje jest silna i „nowa Europa” zwycięża, przynajmniej na razie. Niektóre państwa, np. Francja czy Niemcy, nie chcą kontynuować tej sytuacji i w ostatnim roku, Hans Eichel, niemiecki minister finansów, zaproponował wprowadzenie zbiorowej stawki podatkowej w Europie, by uniknąć „odrzucenia” przez nowe kraje członkowskie.

To interesujące, że byłe kraje komunistyczne pojęły, to co jest szczególnie ważne dla dużego biznesu, podczas gdy kraje kapitalistyczne o ustalonej pozycji Zachodniej Europy uparcie się trzymają zaproponowanego progresywnego podatku dochodowego Marxa. Ale kiedy starzy członkowie Unii Europejskiej walczą, by ocalić swoje modele socjalne i demonizują niski podatek, pozostaje jasne, że dodał on impetu europejskiej sferze ekonomicznej. Jak ujął to Shigeo Katsu, wiceprezydent Banku Światowego „nowi członkowie są jak dający życie zastrzyk dla Unii Europejskiej. Nowa fala energii i świeżych pomysłów wejdzie do komisji i Unii”. Czy pomysł niskiego podatku chwyci czy nie, z pewnością wywarł presję na europejskich liderach, by poważnie spojrzeli na ekonomiczną sytuację Unii Europejskiej, która znajduje się aktualnie raczej w stagnacji.