Špidla: „mamy prawo do wolnych usług”

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Vladimir Špidla jest Komisarzem UE ds. Zatrudnienia i Spraw Społecznych. W wywiadzie na wyłączność, przeprowadzonym przez café babel mówi nam o przyszłości społecznej Europy, a szczególnie o Agendzie Polityki Społecznej na okres 2005-2010 i dyrektywie Bolksteina.

Vladimir Špidla, prażanin, były premier Czech, lider Partii Socjaldemokratycznej CSSD w latach 2001-2004, jest członkiem Komisji Barroso od listopada br. Jako reprezentatywna postać elity politycznej «Nowej Europy» nie uznaje tematów tabu i wyraźnie mówi o potrzebie reform nie naruszających społecznego statusu kontynentu. Jednocześnie przewiduje, że do końca 2010 roku strategia Lizbońska przekształci Unię «w najbardziej konkurencyjną i dynamiczną, opartą na wiedzy, gospodarkę świata ».

Czy po pięciu latach od wdrożenia strategii Lizbońskiej, może Pan powiedzieć, że «Cele 2010» zostały osiągnięte?

Bilans pięciu pierwszych lat strategii Lizbońskiej jest umiarkowany i powinien być oceniany pod kątem mało korzystnej sytuacji ekonomicznej. I tak na przykład roczny poziom wzrostu gospodarczego zmniejszył się o połowę, osiągając 3% w latach 1998-2000, a od 2001 średnią 1,5%. Te kiepskie wyniki tłumaczy się po części serią zewnętrznych szoków jakich doznał świat, ale istnieją również czynniki wewnętrzne, takie jak osłabienie popytu wewnętrznego w licznych krajach Unii i pewnego rodzaju niezdolność do przeprowadzenia i wprowadzenia reform sprzyjających wzrostowi zatrudnienia. Mimo że trend zatrudnienia jest rosnący oraz zwiększyła się liczba miejsc pracy ( zwłaszcza dla kobiet i starszych pracowników ), to cele wytyczone na rok 2010 są jeszcze odległe. Przyspieszenie przekształceń gospodarczych i starzenie się społeczeństwa stanowią dodatkowy impuls dla tego przedsięwzięcia.

Co zrobiłby Pan, aby Agenda Planu Społecznego 2005-2010 ustalona wiosną tego roku jako ponowne uruchomienie procesu lizbońskiego, przyniosła jak najszybciej owoce?

Należałoby przerwać błędne koło, w którym drętwy wzrost i niedokończone reformy strukturalne hamują działania Unii. Aby to osiągnąć powinniśmy połączyć wspólne siły w dziedzinie modernizacji i polityce zatrudnienia. Należy również wyznaczyć cel i zachęcić podmioty gospodarcze do współpracy. Drugim warunkiem jest dostosowanie strategii Lizbońskiej. Aby odniosła sukces, potrzeba nam konstruktywnego dialogu na wszystkich płaszczyznach, zwłaszcza pomiędzy UE a Państwami Członkowskimi. Poprzednia strategia bez wątpienia ucierpiała ze względu na niejasną rolę i brak określonych kompetencji komórek rządowych. Zadania każdej z nich powinny być klarowne . Kraje członkowskie zadeklarowały przedstawienie tej jesieni «narodowych programów reform » zgodnych z «liniami dyrektywnymi» dotyczącymi wzrostu gospodarczego i zatrudnienia. Jeśli chodzi o Komisję, przedstawiła ona «Lizboński program wspólnotowy», który dostarcza listę przedsięwzięć na poziomie europejskim w dziedzinie zatrudnienia, spraw socjalnych i równości szans.

Co to jest ta sławna dyrektywa usług, tzw. dyrektywa Bolksteina, która była obiektem ostrych krytyk i stanowiła nawet jeden z argumentów przeciwników Konstytucji Europejskiej podczas francuskiego referendum?

Wolność usług jest wspaniałym wypełnieniem swobodnej rotacji pracowników, którą staramy się zaszczepiać w całej Europie. To wyzwolenie przyczyni się nie tylko do zwiększenia ilości miejsc pracy i polepszenia ich jakości, ale również będzie stanowiło prawo. Jest ona jedną z fundamentalnych wolności Unii. Niestety Parlament Europejski przeniósł głosowanie nad tą dyrektywą na przyszły rok. Mam nadzieję, że ten okres oczekiwań pozwoli różnym partiom dojść do porozumienia co do formy tekstu aby skorzystali na tym wszyscy nasi obywatele- tak konsumenci jak i pracownicy.

25 października, rząd Wielkiej Brytanii będzie obradował na temat «trwałości europejskiego modelu społecznego». Czy ten europejski model społeczny istnieje?

«Europejski model społeczny» nie jest ogólną normą do naśladowania i jest oczywistym, że Unia nie może grać roli narodowego «państwa społecznego». Debata powinna wynikać z wartości, które są wspólne dla Europejczyków, i zacząć się od pogodzenia skutków postępu gospodarczego z prawem społecznym. Chodzi tu o projekt przyszłości. Naszym celem jest zrobić wszystko aby zachować wspólną tożsamość przeprowadzając głębokie reformy naszych systemów politycznych i naszych instytucji. To nie może być temat tabu.

Myśli pan, że w wyniku tej refleksji nad europejskim modelem społecznym , UE i jej członkowie będą w stanie zaproponować nową umowę społęczną swoim obywatelom?

Europa musi dzisiaj postawić sobie ważne wyzwania: zainicjować bodźce mogące zwiększyć wzrost gospodarczy a tym samym ilość miejsc pracy, radzić sobie z różnorodnością w rozszerzonej Unii i w końcu odnieść sukces w dostosowaniu się do wielkich zmian. Szczyt powinien odpowiedzieć na trzy kluczowe pytania dotyczące przyszłości «europejskiego modelu społecznego». Nasze gospodarki i nasze społeczeństwa potrzebują większej elastyczności. To dlatego doświadczenie skandynawskie jest kapitalne ponieważ te kraje potrafiły «wymyślić na nowo» ubezpieczenia społeczne, politykę społeczną i administrację dzięki nowej fuzji „ubezpieczenia-polityka”. Również kraje najbardziej «przedsiębiorcze» wspólnie prowadziły reformy gospodarcze i społeczne. To globalne przybliżenie europejskiego modelu, które łączy przemianę gospodarczą i solidarność, powinno być głównym punktem Szczytu. I w końcu należy poprawić jakość rządzenia. Polityka społeczna musi działać odpowiedzialnie a administracja publiczna stać się skuteczną i przedsiębiorczą.