Środowisko naturalne chińskim dziedzictwem

Artykuł opublikowany 16 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 16 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W czasach gdy Unia Europejska obawia się napływu chińskich towarów na rynek europejski, należałoby się zająć o wiele ważniejszą sprawą- środowiskiem naturalnym.

Wprowadzenie gospodarki rynkowej często sprawia, że system polityczny staje się bardziej przejrzysty i bliższy przeciętnym ludziom. Chińska droga do wspaniałości pod względem gospodarczym nie przyniosła może całkowitej przejrzystości systemu, jednak szybki rozwój ekonomiczny spowodował, w pewnym stopniu, „azjatycką głasnost”, czyli przyjazny rząd, wolne media oraz bardziej otwarte społeczeństwo. Niemniej jednak, w miarę jak kurtyna tajemnic opada, dowiadujemy się, jak rozwój Chin wpłynął na środowisko naturalne.

Światowy problem

Ostatnie 25 lat rozwoju ekonomicznego zrujnowało chińskie środowisko naturalne. W ciągu następnych 25 lat zrujnowane może być również środowisko światowe. Przytłaczające zużycie bogactw naturalnych nie zaskakuje, biorąc pod uwagę ogromny wzrost gospodarczy Chin. Według Azjatyckiego Banku Rozwoju (Asian Development Bank), chiński import towarów wzrósł w ostatnim roku o 40%. Chiny zużywają niemal 1/3 światowych zasobów miedzi, stali i węgla. Jednak istnieje niewiele praw, które chroniłyby środowisko naturalne przed nadmiernym zanieczyszczeniem.

Węgiel zapewnia 70% energii Chin, a zanieczyszczenia pochodzące z jego spalania niszczą zdrowie ludzi, powietrze i wodę. Ponadto, szybki wzrost gospodarczy nie zlikwidował problemu nienowoczesnej i niewydolnej infrastruktury, tylko go zaostrza. Na przykład, Pekin przyznaje, że 70% chińskich jezior i rzek jest zanieczyszczonych, a ogromna produkcja stanowi wielki wysiłek dla przestarzałej infrastruktury wodnej. Wielka część populacji jest uzależniona od rzek i jezior, nie tylko dostarczających wody pitnej, ale też wody potrzebnej do niemal każdej działalności w ciągu dnia, co sprawia, że zagrożenie zakażeniami i chorobami w niektórych regionach jest wysokie- widać to na przykładzie zatrucia substancjami toksycznymi z rzeki Songhua na początku listopada.

Nie tylko wina Chin

Latami środowisko naturalne było jedynie „krajowym problemem” Chin, a zajmowanie się tym zagadnieniem przez inne kraje było wykluczone. Jednak odkąd Chiny są coraz bardziej widoczne na arenie międzynarodowej, ich zaniedbania w stosunku do ochrony środowiska stały się światowym problemem, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że ich nieścisłe prawa dotyczące środowiska sprawiają, że kraje rozwinięte używają Chin jako taniego wysypiska śmieci.

Szczególnie Wielka Brytania eksportuje dużo odpadów. Według najnowszych szacunków ponad 1/3 brytyjskich śmieci – papieru i plastiku – jest składowana w Chinach i nikt się nie przejmuje konsekwencjami. Zarówno prawodawstwo Chin jak i prawodawstwo Unii Europejskiej dotyczące składowania odpadów sprawia, że oferta Chin jest bardzo atrakcyjna dla brytyjskich firm. Nie wiadomo jednak, co tak właściwie dzieje się ze śmieciami, gdy już trafią do Chin. Martin Baker z chińskiego oddziału Greenpeace twierdzi, że ”istnieją firmy zajmujące się profesjonalnie recyclingiem, jednak ogólnie rzecz biorąc, utylizacja odpadów jest wykonywana pokątnie, bez troski o środowisko naturalne. Ludzie sami sortują plastik a potem palą go, a zanieczyszczona woda wraca do rzek”. Jednak Chiny ponoszą tylko częściową winę za taką sytuację, odpowiedzialne są kraje pozbywające się odpadów. Zamiast tego powinny one znaleźć jakąś alternatywę w granicach swoich państw. Na przykład Wielka Brytania powinna rozbudować swój przemysł przetwarzający odpady, ponieważ pozostaje w tej dziedzinie daleko w tyle za Niemcami i Danią.

Obiecujące kroki

Ostatnio Chińskie władze podjęły pewne obiecujące kroki, które mają rozwiązać problem zanieczyszczeń. Na przykład, zanieczyszczenie powietrza zostało uznane za problem, po tym jak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) umieściła w 1997 roku siedem chińskich miast na liście najbardziej zanieczyszczonych metropolii. Dlatego też chiński rząd wprowadził w 2002 roku prawa promujące produkcję w ekologicznych warunkach oraz opodatkowujące węgiel bogaty w siarkę. W Pekinie jeździ coraz więcej autobusów na gaz. Takie projekty są rozreklamowane przez ostatnie ogłoszenie Chin, które stwierdziły, że do 2020 roku chcą podwoić użycie alternatywnych źródeł energii. To jest coś, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Chiny są drugie pod względem ilości emitowanych gazów cieplarnianych.

Jednak ten kraj, wkraczający w XXI wiek, będzie się rozwijać. Mieszka tam cztery razy więcej ludności niż w Stanach Zjednoczonych, a pod względem konsumpcji prędzej czy później Chiny przegonią to supermocarstwo. Stany Zjednoczone przede wszystkim, a za nimi Unia Europejska, powinny być przykładem i wprowadzić bardziej surowe prawa walczące z efektem cieplarnianym oraz zanieczyszczeniem środowiska. Być może stanowiłoby to dobry przykład dla krajów rozwijających się, takich jak Chiny i Indie.