Stambuł: odpoczynek w ogródku piwnym to przestępstwo

Artykuł opublikowany 20 listopada 2012
Artykuł opublikowany 20 listopada 2012
Lokalne władze Beyoglu, dzielnicy znajdującej się między placem Taksim a wodami Złotego Rogu, zadecydowały o zamknięciu wszystkich ogródków przy barach, w tej popularnej dzielnicy Stambułu w lipcu 2011r. Rok później, zakaz zostaje wprowadzony na stałe. Pewna właścicielka baru zdecydowała się opowiedzieć swoją historię, a przy okazji podzieliła się przepisem na swój domowy koktajl.

Wśród wijących się świeckich uliczek popularnej dzielnicy Stambułu, Beyoglu , trzydziesto-kilku letnia Sera siedzi w małym barze nieopodal klubu ''Babylon, delektując się zimnym napojem, który ma zminimalizować spotęgowane przez miasto uczucie upału. Obrazek ten przypomina scenę z filmuSpike'a Lee z późnych lat osiemdziesiątych: ona, ubrana na czarno, w naciągniętych legginsach i ze ściągniętymi włosami, siedząca w towarzystwie przyjaciół i pracowników baru. Niektórzy z nich wykonują różne nieskomplikowane prace w barze. Również tak jak u Spike’a Lee, scena podszyta jest politycznymi podtekstami, ale nie dotyczą one rasizmu czy miejskiej biedoty. ''To, co teraz robię, jest nielegalne”, twierdzi Sera, rozglądając się wokół. Siedzi na jednym ze stołków na zewnątrz baru, którego właścicielką była przez 8 lat. Jeśli zostanie przyłapana na tym po raz trzeci, zostanie niezwłocznie ukarana.

Sera poprosiła o anonimowość – także by chronić dobre imię baru – zatem ta wypowiedź nie przysporzy jej później problemów z radą, której praca jest wspierana przez policję. Historia z zamykaniem miejsc rozrywki oraz ich ''atakiem na strefę publiczną” w Beyoglu, przeszła do miejskich legend. W Beyoglu pojawił się premier Recep Tayyip Erdoğan, aby złożyć wizytę w islamskiej szkole (jednej z 60, jakie powstały w 2012r., by kształcić religijną młodzież). Sama dzielnica znana jest ze swoich wąskich i krętych uliczek, w których trudno odnaleźć się, pochodzącym z reguły z zagranicy, ''poszukiwaczom rozrywek”. Jeden z takich '''poszukiwaczy” miał nieszczęście wznosić toast za premiera, gdy ten przechodził niedaleko ze swoimi ludźmi. To zajście rozwścieczyło zagorzałego przywódcę muzułmanów do tego stopnia, że nakazał burmistrzowi Stambułu, Ahmetowi Misbagow Semircanow, niezwłocznie zmienić sytuację.

''W ostatnim tygodniu lipca2011r. otrzymałam list”, kontynuuje Sera. ''Nie miałam już licencji do wystawiania stołów i krzeseł na zewnątrz”. Przychody baru spadły ze 120 tysięcy tureckich lir do 10 tysięcy miesięcznie, jako że okres letni kolidował z Ramadanem. ''Wynajmujący lokal zrozumiał. Obniżył mi czynsz o połowę, nigdy nie wymagał podatków. Biznes powoli się poprawia. Wcześniej, kiedy zarobiliśmy 2 tysiące lir w ciągu jednej nocy, było słabo, obecnie jest świetnie, gdy uda nam się zarobić sześćset”.

Jej bar, były sklep spożywczy na osiedlu, znany niegdyś głównie ze sprzedaży narkotyków, ''otoczony jest teraz atmosferą podejrzeń ze strony lokalnych władz, które mają oczy szeroko otwarte'', dodaje. Również siedziska wokół historycznej Wieży Galata zostały usunięte przez radę. Ekonomiczne konsekwencje miały wpływ na duszę dzielnicy: obecnie to okolice Besiktas, Bebek oraz Nisantisi obfitują w biznes, który zagościł tam na dobre – razem z klientami.

A tu próbka tego, co może ich ominąć jeśli nie zajrzą do Beyoglu:

Przepis: Lychburg Lemonade

1 miarka Jack'a Danielsa

1 miarka słodko-kwaśnego mixu

1 miarka Cointreau

4 miarki Sprite’a

Fot.: główna Lynchburg Lemonade (cc) weno/ Fernando Weno/ weno.com.br/; w tekście: Stambulskie tarasy (cc) ilustracje/ Alper Çuğun/ alper.nl/dingen/; Lynchburg Lemonade składniki (cc) Vanessa (EY)/ Vanessa Chettleburgh/ wszystkie pochodzące z flickr; Stambulska kawiarnia z kobietą (cc) NS