Strefa euro: grecki śmietnik i europejski kwietnik

Artykuł opublikowany 19 lipca 2011
Artykuł opublikowany 19 lipca 2011
Gdyby nie wspólna waluta, pewne rozwiązania mogłyby okazać się nie do przyjęcia dla krajów takich jak Grecja. Unia Europejska zwołała na 21 lipca nadzwyczajny szczyt poświecony kryzysowi finansowemu oraz próbom jego pokonania. Mówi się, że jedną z propozycji wyjścia z kryzysu ma być przyznanie Grecji drugiej pożyczki.

Junk” - czyli śmieć. Wpływowa amerykańska agencja ratingowa Moody’s umieściła status państwa portugalskiego na tzw. „poziomie śmieciowym”, a tym samym zrównała go ze słabą gospodarką Irlandii, co zdecydowanie obniża szansę na inwestowanie w obligacje państwowe tych krajów. Pierwszym państwem, któremu agencja Standard & Poor's obniżyła rating była Grecja. Włochy i prawdopodobnie Hiszpaniatrzecie i czwarte miejsce w strefie euro jeśli chodzi o poziom gospodarczy kraju – mogą podzielić ten sam los. Wywołało to fale krytyki pod adresem systemu monetarnego Unii Europejskiej. Należy jednak zwrócić uwagę, że gdyby nie wspólna waluta, pewne rozwiązania mogłyby okazać się nie do przyjęcia dla krajów takich jak Grecja.

PIIGS - czyli mała świnka Piggy

Jednolity system monetarny spowodował kryzys finansowy w kilku krajach członkowskich, nazwanych „świniami” od angielskiego akronimu PIIGS - Portugal, Italy, Ireland, Grece, Spain. We wspólnym i zależnym europejskim rynku, problemy ekonomiczne jednego kraju oddziaływają i rozprzestrzeniają się na pozostałe kraje członkowskie, ale jednocześnie wspólny rynek gwarantuje wsparcie i pomoc tym, które znalazły się w finansowym dołku.

W końcu Unia Europejska jest wspólnotą, a ta zobowiązuje do odpowiedzialności za swoich członków w sytuacji zagrażającej stabilności całej unii. W ten sposób, strefa euro ma zagwarantować, że państwa o słabszej gospodarce nie zostaną same z problemem. Kraje o silnej pozycji – Niemcy i Wielka Brytania – są zatem zobligowane do zaoferowania pomocy finansowej państwom zmagającym się z kryzysem, gdyż stanowi on zagrożenie również dla ich gospodarki.

Rada MFW: Grecja nie może stać się kolejną Argentyną

Można byłoby zapytać, co stało się z warunkami koniecznymi do spełnienia, aby otrzymać finansowe wsparcie, oraz z ostrą restrukturyzacją nałożoną na Grecję? Należałoby także zastanowić się czy taka polityka stanowi ochronę czy raczej pogrążenie państwa? Niestety pożyczki mają to do siebie, że wymagają spełnienia określonych warunków. Grecja znajduje się w o tyle sprzyjającej sytuacji, że nie jest zależna od MFW (Międzynarodowy Fundusz Walutowy), który oferuje pożyczki na znacznie gorszych warunkach niż UE oraz Centralny Bank Europejski.

Przykłady niekorzystnej polityki MFW można mnożyć, jednakże najdotkliwiej odczuła ją Argentyna w latach 1999-2002. Państwo desperacko potrzebowało pomocy finansowej po procesie narodowej reorganizacji, przeprowadzonym przez rządy dyktatury i w wyniku złej polityki państwa na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Opuszczona i zdesperowana Argentyna postępowała ściśle według wskazań MFW, aby uzyskać pożyczkę na spłatę starych długów oraz utrzymać walutę na stabilnym poziomie w kraju targanym zamieszkami. MFW, jak samo później przyznało, popełnił kilka błędów w swoim programie stabilizacyjnym, przyczyniając się do pogrążenia kraju w kryzysie i prowadząc do jego zadłużenia w 2001 roku.

Kopciuszek i jego magiczna chwila

Grecja, jako kraj członkowski, nie została sama ze swoimi problemami, jak stało się to w przypadku wspomnianej Argentyny. Oczywiście mogą pojawić się pewne efekty uboczne zaoferowanego wsparcia finansowego. Jednak kraje członkowskie pragnąc przezwyciężyć kryzys minimalnym kosztem własnej gospodarki, są gotowe pójść na daleko idące ustępstwa „miękkiej restrukturyzacji”. Na przykład prezydent Francji Nicolas Sarkozy opowiada się za wydłużonym terminem spłaty kredytu i ewentualnym umorzeniem odsetek.

Jak długo kraje takie jak Niemcy i Francja będą oferować pomoc finansową, tak długo będą istniały luki, które należy uzupełnić zanim kolejny kraj poprosi o umorzenie swojego zadłużenia. Niemniej jednak, strefa euro stała się narzędziem do złagodzenia agresywnej polityki globalnych instytucji finansowych, które oferują nie zawsze korzystne kredyty. Poruszyła ona także bardzo znaczącą kwestię tj. współodpowiedzialności za kraje członkowskie. W systemie globalnym, wcześniej zdominowanym przez MFW, dzięki strefie euro, warunki uzyskania pomocy finansowej stały się dogodniejsze dla państw potrzebujących, nawet jeśli określa się je mianem „junk on the way”, czyli „zawalidrogi”.

Fot,: (cc) Έλενα Λαγαρία/ Flickr