Świat wina: W kryzysie czy w pełnej krasie?

Artykuł opublikowany 9 stycznia 2014
Artykuł opublikowany 9 stycznia 2014

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Najnowsze dane potwierdzają tendencje ostatnich lat. Liczba wielbicieli wina w Hiszpanii wciąż spada, pomimo znaczenia tego sektora gospodarki, dla kraju gdzie jego produkcja jest silną tradycją. Ogromny wpływ na to ma zmiana nawyków żywieniowych młodych pokoleń.

Przemysł winiarski ma w Hiszpanii ogromne znaczenie, zarówno z powodów ekonomicznych jak i z powodu funkcji, jaką spełnia. Według Międzynarodowej Organizacji Win i Winnic (OIV), Hiszpania jest krajem o największym obszarze przeznaczonym pod uprawę winorośli zarówno w UE, jak i na świecie. Zaraz za nią znajduje się Francja, a później Włochy. Położenie geograficzne, różnorodność rodzajów gleb i różnorodność sfer klimatycznych czynią z Półwyspu Iberyjskiego uprzywilejowane miejsce do produkcji win różnorodnych rodzajów.

Co do ich jakości nie ma najmniejszych wątpliwości. Mimo tego, niedawno w pewnym sklepie z winami na jednym z lotnisk międzynarodowych zauważyłam, że regały pełne były win francuskich czy włoskich, a winom hiszpańskim poświęcono zaledwie połowę regału.

Być może problem tkwi u źródła, gdzie jego spożycie wciąż spada. Według danych organizacji OIV, w roku 2012 spożycie wina spadło o 6% w stosunku do roku poprzedniego, a odnosząc się do danych jeszcze wcześniejszych zauważamy, że w latach 2005 - 2009 spadek wyniósł 19,3%. Powody owego spadku możemy zrzucić na karb kryzysu gospodarczego, co po części jest prawdą. Ale istnieją także inne powody.

Po pierwsze, wydawać by się mogło, że degustacja wina stała się czymś skomplikowanym, czymś do czego potrzebne są odpowiednie kompetencje. Jeśli nie czujesz w sobie choć trochę ze znawcy win, to nie jesteś w stanie poznać ich sekretów. Po rozmowie z Ferranem Centellesem okazuje się, że wcale tak nie jest. Pracował jako sommelier w uznawanej za najlepszą na świecie restauracji el Bulli (tej, której właścicielem jest Ferran Adrià) i chciałby nas trochę uspokoić: "nie ma się co za bardzo przejmować" i tłumaczy, że jemu samemu zajęło 2 lata aby "nauczyć się rozpoznawać barwę i rozumieć co mam czuć podczas degustacji." Ferran ubolewa nad tym, że "wszyscy skomplikowaliśmy sobie tę branżę".

Innym czynnikiem, o którym nie wolno nam zapominać, jest zmiana obyczajów narzucana społeczeństwu przez Internet, smartfony i ich możliwości. Staliśmy się niecierpliwi. Szukając butelki wina, potrzebujemy szybkiej porady i coraz częściej pytamy w Internecie, na różnych blogach. Szukamy treści praktycznych i odpowiednich, szczegółów które pomogłyby nam dowiedzieć się czegoś więcej niż tego, skąd pochodzi dane wino. Czegoś, o czym zwykły konsument wie niewiele lub nie wie nic. Chcemy poznać choćby aromaty, regiony geograficzne, rodzaje winogron, czy dowiedzieć się czegoś więcej o sposobach łączenia win.

Pociąga to za sobą zmiany w sposobie sprzedaży wina. Możemy to pokazać na przykładzie. Przeszukując Internet natrafiłam na stronę, która wydała mi się atrakcyjna. Ferran jest jej współzałożycielem. Chodzi o Wineissocial.​com. Hiszpański, bezpretensjonalny klub miłośników wina online, gdzie każdy może zdobywać wiedzę na temat branży, delektując się jednocześnie butelką dobrego wina.

Działają w bardzo prosty sposób: odpowiadasz na parę pytań, po których tworzony jest twój "profil degustatora". W moim przypadku okazało się, że odpowiednimi dla mnie winami są wina białe i musujące. Od tego momentu, Wineissocial opracowuje każdego miesiąca "próbkę do degustacji", która obejmuje 2 butelki wina razem z ulotkami dydaktycznymi oraz, według poziomu zaawansowania, perfumy umożliwiające poznanie różnych aromatów. Próbki te przygotowuje sam Ferran oraz dwóch sommelierów z różnych dziedzin. Są to Cristina Alcalá (dziennikarka i zawodowa degustatorka) oraz Raül Igual (najlepszy sommelier Hiszpani w roku 2010 i kandydat na najlepszego sommeliera Europy w roku 2013). A w międzyczasie, użytkownicy mogą wymieniać się w sieci swoimi wrażeniami i nabywać wina w różnorodnych ofertach cenowych.

To tylko jeden przykład, istnieją także inne firmy, które zdały sobie sprawę ze zmiany zarówno nawyków, jak i potrzeb konsumentów. Szukają zatem coraz to nowszych sposobów na przybliżenie klientowi świata win. Wystarczy poszukać.

Wyniki są zadowalające. Według Ferrana do dnia dzisiejszego, w czasie nie dłuższym niż 20 miesięcy, zdobyli prawie 2000 subskrybentów. Internet umożliwił im dotarcie do klientów w prosty i otwarty sposób. Pozwolił także na zdobycie uznania, tworząc szerokie relacje z klientami. Ponadto, ten nowatorski sposób dystrybucji wina daje szansę tym niewielkim winnicom, które nigdy nie mogły pozwolić sobie na wielkie kampanie reklamowe. Za to teraz, poprzez takie właśnie strony, mają dostęp do dużo większej liczby potencjalnych odbiorców. Dobry przykład możemy znaleźć na Majorce, gdzie niewielka winnica, zwana Vinyes i Vins Ca sa Padrina wyprzedała cały swój zapas dzięki zaistnieniu właśnie na tej platformie.