Światła Budapesztu: socjalistyczne wspomnienia ukryte w neonach

Artykuł opublikowany 29 kwietnia 2016
Artykuł opublikowany 29 kwietnia 2016

Socjalistyczna przeszłość państw zza żelaznej kurtyny kryje się w szczegółach. W Budapeszcie na fasadach budynków wciąż widnieją plakaty i neony, które do nie tak dawna miały stanowić łączniki z nowoczesnością. Isabel Val, fotografka z Barcelony, uwieczniła je na zdjęciach w ramach projektu „Światła Budapesztu” (ang. „Lights of Budapest”).

Cafébabel: Co cię zainspirowało do stworzenia serii zdjęć o budapesztańskich neonach? Co w nich wyjątkowego?

Isabel Val: Pochodzę z Barcelony, z miasta o zupełnie innej historii niż Budapeszt. Tuż po przyjeździe moją uwagę przyciągnęły pozostałości po erze socjalizmu rozrzucone po całym mieście. Wśród nich były neony. Zupełnie abstrahując od historycznego i politycznego kontekstu, darzę neony szczególnym zainteresowaniem. Ich kolorystyka, typografia, prosty, ale zarazem bezpośredni przekaz, np. „Kupuj gotowe ubrania” albo „Ułatw pracę komunalnym zakładom sprzątającym” – to wszystko mnie fascynuje.

Chciałam ukazać budapesztańskie neony z pomocą podobnej estetyki, którą cechują się neonowe znaki na amerykańskich drogach – wykorzystując nasycone kolory i kwadratowy kształt. Celem było ukazanie podobieństw - choć sytuacja polityczna Węgier i Stanów zupełnie się różniła, zastosowanie neonów pozostawało podobne. Miały one za zadanie stworzyć poczucie nowoczesności i dać wrażenia dobrobytu.

Cafébabel: Neony, komunistyczna propaganda i wrażenie dobrobytu w krajach bloku wschodniego. Co to wszystko łączy?

Isabel: W Hiszpanii nie doświadczyliśmy komunizmu i czasem mamy skłonność do tego, by go idealizować. Dziennikarz Iván Kozák pomógł mi umieścić neony w odpowiednim kontekście, żebym mogła właściwie odczytać ich przesłanie. Podczas ery socjalistycznej najlepszym sposobem na kontrolowanie społeczeństwa było stworzenie poczucia stabilności, żeby ludzie osiągnęli pewien poziom komfortu. Teraz neony mogą się wydawać kiczowate albo przestarzałe, ale wtedy świadczyły o nowoczesności i to nie tylko w Budapeszcie, lecz wszędzie. I ponieważ sprzedaż była znacznie ograniczona, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że wszystkie zakłady należały do państwa, neony stały się kolejnym narzędziem propagandy i miały pełnić funkcję informacyjną i edukacyjną.

Cafébabel: Na swoich zdjęciach pokazujesz pewne uczucie nostalgii za epoką bezpośredniej i bezpretensjonalnej reklamy. Czy dostrzegasz tę nostalgię w również innych aspektach miasta?

Isabel: Nie ma ich zbyt wiele, ponieważ wszystko zmienia się w szaleńczym tempie. Może nostalgia kryje się w produktach, które mają teraz inne opakowanie niż na samym początku ich wytwarzania? Albo w sklepikach, po wejściu do których odbywasz podróż do przeszłości?

Cafébabel: Jaką rolę pełnią neony w nowoczesnym miejskim pejzażu Budapesztu?

Isabel: Choć neony należą do innej epoki, trwają niezmiennie, są świadkami historii. Co ciekawe, część z nich nadal jest włączana nocą! W każdym razie Budapeszt zmienia się bardzo dynamicznie. Rozpoczęłam pracę nad projektem kilka miesięcy temu i przez ten czas część neonów już znikła. Myślę, że nieważne, w jaki sposób, ale ze względu na ich wartość historyczną i estetyczną, naprawdę warto je zachować. A ja - muszę się pośpieszyć i uwiecznić je na zdjęciach!

Więcej prac Isabel Val można znaleźć na jej stronie internetowej.