Szczyt w Cancun: ostatnią szansą?

Artykuł opublikowany 14 grudnia 2010
Artykuł opublikowany 14 grudnia 2010
W cieniu różnych niepowodzeń, delegaci z całego świata uczestniczą w obradach na wybrzeżach Cancun (Meksyk) w sprawie nowego dokumentu, który zastąpi Protokół z Kyoto. Które z aspektów dotyczących zmian klimatycznych zostały najbardziej pominięte? I na jakim etapie są napięcia pomiędzy Północą i Południem?

Próbując zatrzeć ślady niepowodzenia szczytu w Kopenhadze 2009, zorganizowana między 29 Listopadem i 10 Grudnia 16 Konferencja w ramach Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu miała na celu ustalenie środków koniecznych to walki z globalnym ociepleniem. Jakkolwiek, nowy meeting symbolizuje więcej niż tylko wspólne zainteresowanie kwestią środowiska. Może oznaczać on także metaforyczną walkę pomiędzy krajami rozwiniętymi i tymi na drodze rozwoju: innymi słowy, pomiędzy państwami dyktującymi i spełniającymi warunki. Wybór Cacun nie był zbiegiem okoliczności. Razem z Brazylią, Meksyk jest największym emitentem gazów cieplarnianych w Ameryce Łacińskiej (rocznie 700 ton emisji CO2), liczba pozostająca ciągle 8 razy mniejsza niż w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem meksykańskie wybrzeże ryzykuje zgubnymi konsekwencjami, jeśli prognozy dotyczące rosnącego słupka rtęci się spełnią (to główny temat w krajowych stacjach telewizyjnych)

Gorąco jak… w Meksyku

Władze Meksyku ostrzegają, że 68,5% meiszkańców kraju jest narażonych na skutki zmian klimatycznych

W Queretaro, środkowym stanie Meksyku położonym tylko 3 godziny od stolicy, ciepło doskwiera nie tylko hiszpańskiej studentce z wymiany, przebywającej tam od 5 miesięcy, ale również ojczystym mieszkańcom, którzy podkreślają, że w przeszłości nie było do pomyślenia nosić sandały w grudniu.

Broniąca zrównoważonego rozwoju postawa kraju Azteków wchodzi w konflikt z niezliczoną ilością samochodów między miastem i wsią, które częściowo znajdują swą przyczynę w miernym stanie publicznego transportu i całkowitej niewrażliwości na kwestię ekologiczną. Jak tłumaczy jeden z taksówkarzy w Queretaro, w Meksyku brakuje społecznej świadomości jak i edukacji na ten temat. Pozostajemy za bardzo obojętni, nie wspominając o trudnościach, które napotykają obywatele zainteresowani recyklingiem.

silni vs słabi

Oprócz tego, ważnym celem szczytu jest osiągnięcie zadowalających konkluzji, bo czasu pozostało coraz mniej. Dlatego należałoby zaaplikować w ramach ustalonych priorytetów, jak najszybciej finansową pomoc ze strony najbogatszych członków udzieloną tzw. krajom rozwijającym się.

Tą grupę będą tworzyć, pośród innych, kraje Ameryki Środkowej, które pomimo niskiego wskaźnika emisji, są poważnie zaangażowane w problematykę deforestacji, nieobecnego zagadnienia w Protokole Kyoto. Należałoby również pamiętać o propozycji Indii, ignorującej różnice pomiędzy bogatymi i biednymi członkami, planowania poziomu emisji w każdym pojedynczym kraju. Z drugiej strony Unia Europejska jest w apatycznym nastroju, jeśli nie pesymistycznym, po ujawnieniu wiadomości (dzięki Wikileaks) o tym, że prezydent Komisji Europejskiej Herman Van Rompuy uznał szczyt za fiasko jeszcze przed jego rozpoczęciem. Niektórzy członkowie jak Hiszpania, świadomi byli już od dawna niemożliwości spełnienia obietnic z Kyoto. Jakkolwiek, czy tak naprawdę wiemy, co Unia Europejska próbuje wynegocjować? Na początku szczytu, 27 członków Unii Europejskiej spodziewało się osiągnąć porozumienie i podtrzymywało swoje założenia na temat emisji CO2. Unia Europejska żywi nadzieję, że kraje rozwijające się dostosują się do nich. Innymi słowy, widzą oni drzazgę w oku bliźniego a w swoim belki nie dostrzegają. Wygląda na to,że złe przeczucia meksykańskich studentów się sprawdzą: ten szczyt nie jest warty zachodu i nawet kiedy osiągnięte zostanie porozumienie, nigdy nie ulegnie ono konkretyzacji.

Główne wyzwania

Debata ustaliłaby niezbędny budżet dla zniwelowania skutków zmian klimatycznych (prawdopodobnie 100.000 milionów dolarów do 2020) i na stworzenie nowej technologii w celu ograniczenia zjawiska wylesienia. W każdym bądź razie, tym razem nie ma miejsca na niepowodzenie - honorowego gościa w Kopenhadze. W obawie przed nieodwracalnymi skutkami zmian klimatycznych, jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe kroki, Szczyt w Cancun jest decydującym świadectwem zdolności poszczególnych państw do zawierania kompromisów i zamiany słowa w czyny: teraz albo nigdy.

W każdym bądź razie, jeśli państwa członkowskie nie ukrywają znikomego entuzjazmu dla osiągnięcia porozumienia, jak możemy stać się społecznie świadomi? W konsekwencji, Europejczycy, jak i reszta świata nie będą się przejmować kwestiami klimatycznymi, a studenci w Meksyku nadal będą jeździć na uniwersytet swoimi wielkimi, sapiącymi spalinami autami.

Fot. główne (cc) Oxfam International/ kominy: (cc) freefotouk/wideo: Youtube.com