sztuka współczesna w gruzji

Artykuł opublikowany 24 lutego 2014
Artykuł opublikowany 24 lutego 2014

O obec­no­ści sztu­ki współ­cze­snej w danym mie­ście świad­czy ilość mu­ze­ów oraz ich pre­stiż. Ar­ty­sta jest jed­nak podatny nie tylko na inspiracje płynące z prze­strzeni, ale też z at­mos­fe­ry mia­sta. Dla­te­go tak ważne jest, by ar­ty­ści mieli swoje miej­sce, w któ­rym mo­gli­by dać upust fan­ta­zji i two­rzyć. Ta­kich miejsc jest coraz wię­cej w gru­ziń­skiej sto­li­cy - Tbi­li­si.

W Gru­zji miesz­ka 4,5 mi­lio­na oby­wa­te­li, z czego 1,5 mi­lio­na to miesz­kańcy Tbi­li­si. Czę­sto jed­nak można od­nieść wra­że­nie, że w sto­li­cy bra­ku­je prze­strze­ni dla ar­ty­stów. Pro­ble­mem jest nie tyle brak miej­sca, ile roz­po­wszech­nio­na w świe­cie opi­nia, że życie ar­ty­stycz­ne toczy się tylko w Tbi­li­si i ni­g­dzie poza gra­ni­ca­mi mia­sta. Idąc za tym ha­słem, ar­ty­ści z Ba­tu­mi, Zug­di­di oraz Ku­ta­isi ma­so­wo prze­no­szą się do sto­li­cy i tam wła­śnie przed­sta­wia­ją swoją sztu­kę oraz styl życia, po­szu­ku­jąc przy tym no­wych in­spi­ra­cji oraz wspar­cia fi­nan­so­wego.

PRZE­STRZEŃ JEST KLU­CZO­WA

Naj­bar­dziej pre­sti­żo­we ga­le­rie sztu­ki Gru­zji to m.​in.: Baia, Gala, Shar­de­ni, Vache, Ver­ni­sa­ge, Aca­de­my Hall oraz Kamea. W kraju wciąż bra­ku­je jed­nak mu­zeum sztu­ki współ­cze­snej. Co praw­da w Tbi­li­si otwo­rzo­no nie­daw­no MoMa (Mu­seum Of Mo­dern Art), ale zobaczyć w nim można wy­sta­wę tylko jed­ne­go twór­cy – Zu­ra­ba Tse­re­te­li'ego. Współ­cze­śni ar­ty­ści mogą być jed­nak dumni z Cen­trum Sztu­ki Współ­cze­snej mie­szą­ce­go się rów­nież w sto­li­cy, przy ulicy D. Aba­shi­dze. Miejsce to, stwo­rzo­ne dla ar­ty­stów, stu­den­tów oraz ba­da­czy, jest nad wyraz funk­cjo­nal­ne. To tutaj na nowo de­fi­niu­je się gruzińską sztu­kę ery ko­mu­ni­stycz­nej, która w tam­tych cza­sach była tłu­mio­na. To również tu co roku odbywa się Ar­ti­ste­rium - fe­sti­wal sztu­ki współ­cze­snej do­to­wa­ny przez gru­ziń­skie Mi­ni­ster­stwo Kul­tu­ry. Na tym jed­nak lista się koń­czy, dla­te­go też ar­ty­ści po­sta­no­wi­li prze­nieść swoją twór­czość na ulice.        

Prze­strzeń de­fi­niu­je ar­ty­stów i vice versa – sztu­ka od­zwier­cie­dla rze­czy­wi­stość. Nie­waż­ne, czy sztu­ka współ­cze­sna się nam po­do­ba, czy też nie­ko­niecz­nie. Nie da się ukryć, że sza­rej rze­czy­wi­sto­ści do­świad­cza­my każ­de­go dnia – i to aż za nadto. W Gru­zji, ty­po­wo post-ko­mu­ni­stycz­nym kraju, życie co­dzien­ne zdo­mi­no­wa­ne jest przez po­li­ty­kę oraz re­li­gię. Po roz­pa­dzie ZSRR obie te dziedziny życia zo­sta­ły spry­wa­ty­zo­wa­ne. Taki stan rze­czy wręcz do­ma­ga się interwencji ze strony współ­cze­snych artystów, którzy oży­wi­liby spo­łe­czeń­stwo i daliby mu pewnego rodzaju lu­stro, w któ­rym mogłoby ono się sobie le­piej przyj­rzeć. Więk­szość ar­ty­stów winą za brak do­sta­tecz­ne­go fi­nan­so­wa­nia swych pro­jek­tów obar­cza rząd. Ini­cja­ty­wy osób pry­wat­nych wspie­ra­ją­cych sztu­kę zda­rza­ją się nie­zmier­nie rzad­ko, dla­te­go też brak do­fi­nan­so­wa­nia nie może być tłumaczony je­dy­nie pro­ble­mami go­spo­dar­czymi kraju. W Gru­zji, za­miast uczy­nić wszyst­ko w celu wy­bu­do­wania mu­zeum sztu­ki współ­cze­snej, czeka się na kogoś, kto wy­cią­gnął­by rękę w kie­run­ku ar­ty­stów. Kraj jest ojczyzną wielu pe­re­łek, któ­ry­mi może się po­chwa­lić tu­ry­stom z ca­łe­go świa­ta. Krót­ko mó­wiąc – Gruzja ma niejeden powód, by wybudować mu­zeum sztu­ki współ­cze­snej.

Rad­YKALNI AR­TY­ŚCI WSPÓŁ­CZE­ŚNI

Słowo: „ra­dy­kal­ny" jest naj­czę­ściej uży­wa­nym słowem w gruzińskim dyskursie politycznym, po­nie­waż tam­tej­sza rze­czy­wi­stość po­li­tycz­na wręcz ob­fi­tu­je w po­li­ty­kę, a w niej nie ma miej­sce na nic, co nie by­ło­by ra­dy­kal­ne. Od czasu do czasu można wpraw­dzie obej­rzeć sztuki teatralne, jed­nak jest ich na­praw­dę nie­wie­le i nie są wy­sta­wia­ne re­gu­lar­nie. Nie­mniej jed­nak, po­sta­ra­my się wy­mie­nić kilku ra­dy­kal­nych ar­ty­stów, pra­cu­ją­cych obec­nie w Gru­zji.

Skoro mowa o sztu­ce współ­cze­snej, nie spo­sób nie wspo­mnieć o Pań­stwo­wej Aka­de­mii Sztuk Pięk­nych w Tbi­li­si oraz o jej ab­sol­wen­tach – mło­dym po­ko­le­niu ar­ty­stów two­rzą­cych nowy prąd gru­ziń­skiej sztu­ki współ­cze­snej. Jego przedstawiciele są autorami im­po­nu­ją­ce­go przed­sta­wie­nia, które było jed­no­cze­śnie pro­jek­tem dyplomowym absolwentów Aka­de­mii w 2007 roku. Miało być ono wystawiane w Ga­le­rii Aka­de­mii, po­nie­waż by­ło­by tam ono jesz­cze bar­dziej fa­scy­nu­ją­ce w od­bio­rze, ale w związ­ku z pew­ny­mi kom­pli­ka­cja­mi, zo­sta­ło osta­tecz­nie prze­nie­sio­ne do Ga­le­rii Sztu­ki Dzie­cię­cej. Wy­obraź­cie sobie sie­dem osób w bia­łych ko­szul­kach zu­peł­nie spo­koj­nie sie­dzą­cych w okrę­gu i … plu­ją­cych na sie­bie. W tym wy­pad­ku pro­test łą­czył się ze sztu­ką, a kul­tu­ra zo­sta­ła użyta jako forma pro­te­stu prze­ciw prze­mo­cy w za­mknię­tym spo­łe­czeń­stwie. Jed­nak zgod­nie z prze­wi­dy­wa­nia­mi ar­ty­stów re­ak­cje wi­dzów były w więk­szo­ści ne­ga­tyw­ne. Wy­da­je się, że tylko bar­dzo nie­wie­lu z nich zro­zu­mia­ło praw­dzi­we przesłanie stu­den­tów.

Zaza Bur­chu­la­dze to ko­lej­ny ra­dy­kal­ny al­ter­na­tyw­ny ar­ty­sta znany i ce­nio­ny w Gru­zji. Bez wzglę­du na to, czy wy­da­je nową książ­kę, czy po raz ko­lej­ny wy­stę­pu­je przed pu­blicz­no­ścią, za­wsze olśnie­wa swym ta­len­tem. Jego dzie­ła: „In­stant Kafka”, „Adi­bas”, „Con­for­mist Es­says”, „Mi­ne­ral Jazz”, czy „In­fla­ta­ble Angel” uro­sły do rangi sym­bo­lu li­te­ra­tu­ry post­mo­der­ni­zmu w Gru­zji. Autor po­ru­sza w nich te­ma­ty tabu, tj.: seks, kon­for­mizm, wojna, czy prze­moc. Jak to ujął pe­wien re­cen­zent, w tek­stach Zazy ukry­te są ła­dun­ki wy­bu­cho­we i jest wy­so­ce praw­do­po­dob­ne, że jeśli się­gnie się po jego dzie­ła, wy­le­ci się w po­wie­trze razem z nimi.

Z kolei Guram Tsi­ba­kha­shvi­li to jeden z naj­bar­dziej ak­tyw­nych i zna­nych fo­to­gra­fów w Gru­zji.  W swoim naj­now­szym pro­jek­cie, za­ty­tu­ło­wa­nym „IX-Block", czyli: „Mec­kh­re Bloki/მეცხრე ბლოკი”, uka­zu­je uryw­ki z hi­sto­rii Gru­zji z lat 90. Okres ten cha­rak­te­ry­zo­wał się m.​in. brakiem prądu, je­dze­nia oraz po­praw­nie funkc­jonują­ce­go apa­ra­tu pań­stwo­we­go. Nie­ znaczy to jednak, że nic się wtedy nie dzia­ło na scenie artystycznej. Ener­gia tamtej epoki, ozna­czo­na sym­bo­licz­nie nu­me­rem 9, była czymś mi­stycz­nym i ilu­zo­rycz­nym, jak cała rze­czy­wi­stość lat 90.

„Out­si­der" to ze­spół stwo­rzo­ny w Ku­ta­isi w 1989 roku przez Robi Ku­khia­ni­dze'go. Grupa ta tworzy muzykę z ga­tun­ku punk/rock/rock alternatywny. Ich naj­bar­dziej znany kon­cert odbył się w 1999 roku i był za­ty­tu­ło­wa­ny „Live in Ku­ta­isi". W 2000 roku mu­zy­cy prze­nie­śli się do sto­li­cy, gdzie za­czę­li wy­stę­po­wać przed mniej­ liczną pu­blicz­no­ścią w miejscowych ba­rach. Ich mu­zy­ka jest za­wsze obec­na pod­czas pro­te­stów i sta­no­wi źró­dło in­spi­ra­cji dla młod­szych po­ko­leń.

„Dzu­dzu" grupy pun­ko­wo-roc­ko­wej „Outis­der"

Ulice są nie­wąt­pli­wie dobrą al­ter­na­ty­wą dla współ­cze­snych ar­ty­stów, któ­rzy mogą tam otwar­cie wy­ra­żać swe po­glą­dy. W Gruzji sztu­ka ulicz­na zy­sku­je na zna­cze­niu, po­nie­waż zwra­ca uwagę prze­chod­niów na kwe­stie spo­łecz­no-po­li­tycz­ne oraz problemy zwią­za­ne z ro­la­mi obu płci we współ­cze­snym spo­łe­czeń­stwie.