Sztuka wyłączenia się

Artykuł opublikowany 25 sierpnia 2016
Artykuł opublikowany 25 sierpnia 2016

Świat się kręci, a my razem z nim. Jak w tym całym zamęcie pokoleniu Y udaje się zredukować stres dnia codziennego? Rozmawialiśmy z trzema osobami, które znalazły odmienne sposoby na odcięcie się od świata.

Bieg pod prąd – Adrian (32 lata), maratończyk

Adrian wsłuchuje się w stały rytm oddechu i dźwięk swoich butów, które uderzają w asfalt. Jego oczy patrzą w dal, jak gdyby już mógł dojrzeć swój cel. Gdy biega, jest w swoim własnym świecie, do którego nic nie ma dostępu. Nic – poza wolą biegania.

Adrian, który pracuje jako informatyk, od zawsze aktywnie spędzał wolny czas. Jednak parę lat temu jego hobby zmieniło się w styl życia. „Około sześć lat temu zacząłem biegać na dłuższych dystansach. Od tamtej pory wziąłem udział w 25 maratonach” - mówi. Twarz młodego mężczyzny o blond włosach cała promienieje, gdy opowiada o swojej sportowej karierze.

W maju zeszłego roku u Adriana zdiagnozowano stwardnienie rozsiane – chorobę, która zmniejsza przepływ informacji między mózgiem a ciałem. Cała prawa strona jego ciała została sparaliżowana. „Wtedy to sport najbardziej mi pomógł. Pragnąłem jedynie powrócić do biegania. Ta myśl motywowała mnie najsilniej w czasie leczenia”.

Adrian postanowił więc sobie, że powróci do sprawności fizycznej do maratonu w Berlinie we wrześniu 2015. Po paru miesiącach w bezruchu zaczął powoli stawać na nogi i rozpoczął rekonwalescencję. W niespełna pół roku po usłyszeniu diagnozy Adrian przebiegł 42,2 kilometra w niemieckiej stolicy i to w 2 godziny i 55 minut, bijąc swój własny rekord.

Zapytany o to, dlaczego swoje hobby wyniósł na tak ekstremalny poziom, Adrian potrząsa gwałtownie głową i tłumaczy: „Nie, skądże! Często biegam po prostu dla zabawy. Ponadto czasem biegam półmaratony z przyjaciółmi - tylko po to, by ich wesprzeć”. Dodaje jednak, że nie pozostaje mu zbyt wiele czasu na coś innego poza pracą i codziennym treningiem. „Przyznaję, fanatycznie biorę udział w maratonach. Właściwie nie chodzę już do kina ani klubów”.

Trzydziestodwulatek zdradza, że w jego codziennej rutynie brakuje tylko jednego: „Z chęcią bym kogoś poznał. Ale mieszkanie w «mieście miłości » nie pomogło mi w tej kwestii za bardzo”. Adrian jest przekonany, że jego hobby uczyniło go nie tylko sprawniejszym, ale również bardziej pewnym siebie.

Bycie klaunem to styl życia – Romain (38 lata), klaun

Co robi klaun, gdy chce się zrelaksować? „Nie muszę się długo nad tym zastanawiać. Staram się nie rozstawać ze swoją profesją na co dzień. Gdy jestem klaunem, to biorę wszystko mniej na poważnie”.

Romain tłumaczy, że jego praca nie ma nic wspólnego z czystą rozrywką. „Aby być dobrym klaunem, trzeba uświadomić sobie własne cechy charakteru i umieć się nimi bawić. Wtedy znajduje się w sobie własnego, wewnętrznego klauna”.

Początkujący potrzebują czasu, aby zaakceptować te cechy charakteru, które w prawdziwym życiu zwykle się ukrywa. Wściekłość, smutek, zazdrość i niecierpliwość są równie ważne co ekscytacja, radość czy duma.

„Na scenie można pokazać wszystkie emocje, o ile są autentyczne” - mówi Romain. Gdy tylko uczeń szkolący się na klauna zaakceptuje to, co w sobie odkrył, stosuje jedną z dwóch technik. Albo pokazuje swoje uczucia aż do przesady, albo ich całkowite przeciwieństwo. Klaun może śmiać się z siebie wraz z publicznością. „W ten sposób szkolące się osoby nabierają dystansu wobec siebie i uczą się traktować błędy mniej poważnie”.

Kariera klauna uwolniła Romaina od chorobliwych kompleksów względem swego ojca, które prześladowały go od czasów młodości. Wówczas ukrywał się w roli nieśmiałego chłopca, aby uniknąć porównań do swojego czarującego i ekstrawertycznego rodzica. Jednak nowa tożsamość pozwoliła Romainowi w końcu uwolnić drzemiącą część jego osobowości.

Ratowanie życia i walka ze smokami – John (33 lata), analityk danych

John zakłada opaskę na oko i sięga po miecz, po czym wchodzi na kamienną ścieżkę prowadzącą do lasu i czyha na wrogów. Wie dokładnie, co należy zrobić. Musi zabić smoka, inaczej będzie jego kolejną ofiarą.

Brzmi jak fragment z książki fantasy? Wręcz przeciwnie. John naprawdę walczy ze smokami – a dokładniej, dwa razy w miesiącu wraz ze swoim klanem z zespołu LARPing. LARP to skrót od Live Action Role Play, gier w terenie, których przykładem może być Dungeons & Dragons. Wydarzenia organizowane przez jego członków polegają na odgrywaniu ról, podczas których uczestnicy sami wcielają się w wybrane przez siebie postaci. „Nazwałbym to połączeniem historycznego teatru improwizowanego, potyczek zbrojnych i gier strategicznych” - mówi John.

Mistrz gry na początku przedstawia ogólne zarysy jej przebiegu. Scenariusze mogą dotyczyć od tematyki wampirów przez filmy westernowe aż po horrory i steampunk. Uczestnicy przygotowują się do tego przez całe miesiące. W tym celu sami szyją kostiumy i robią broń.

Jednak dla Johna larpy to nie tylko sposób na spędzanie wolnego czasu, ale też możliwość odnalezienia się w zupełnie innej roli. „Najchętniej odgrywam niezłomnych antybohaterów, którzy po trupach idą do celu. Moja postać nie waha się, tylko od razu przechodzi do rzeczy”. Trudno w to uwierzyć, gdy spojrzy się na tego miłego młodego mężczyznę, który na co dzień pracuje jako analityk danych w organizacji charytatywnej.

„Podczas gry znikają wszelkie granice. Możesz być tym, kim chcesz. Możesz mieć supermoce i ratować ludzkie życia. Możesz też być sobą, nie martwiąc się jednak o to, że trzeba opłacić kolejny czynsz”.

Larpy powstały w latach 90. XX wieku, a swój początek miały w grach planszowych. Od tamtego czasu inicjatywa znalazła fanów w prawie wszystkich europejskich metropoliach. Dla wielu uczestników larp jest nie tylko sztuką i przestrzenią umożliwiającą rozwój osobisty. Ma również charakter polityczny. „Uczestnicy są zazwyczaj bardzo tolerancyjni. Zarówno kobiety jak i mężczyźni wcielają się w role wojowników i zabrania się jakichkolwiek przejawów dyskryminacji”.

John już wie, gdzie zabije swojego kolejnego smoka. Odbędzie się to w Dadford, gdzie wraz z 2000 innych graczy weźmie udział w następnym larpowym wydarzeniu „Empire”.