Targi Książki na cenzurowanym

Artykuł opublikowany 20 października 2009
Artykuł opublikowany 20 października 2009
Targi Książki we Frankfurcie z udziałem Chin jako gościa honorowego rozpoczęte.

We Frankfurcie rozpoczynają się dziś Targi Książki. Tegorocznym gościem honorowym są Chiny. "Nie będzie żadnego tabu" - powiedziała wczoraj niemiecka kanclerz Angela Merkel podczas uroczystości inauguracyjnej z udziałem wiceprezydenta Chin Xi Jinpinga. Największe wydarzenie w branży wydawniczej już w jego przededniu stało się przedmiotem krytyki, po tym, jak pod naciskiem chińskiego współorganizatora wycofano zaproszenia dla dwóch pisarzy krytycznych rządowi.

La Repubblica - Włochy

Jako gość honorowy Targów Książki we Frankfurcie Chiny nadal walczą z problemem swojego imagu, pisze lewicowo-liberalny dziennik La Repubblica: "Kulturalne igrzyska olimpijskie. Tak Chiny wyobrażały sobie swoją rolę gościa na Targach Książki we Frankfurcie. Miałaby to być okazja zdobycia międzynarodowego uznania, możliwość przedstawienia swojego imagu 'soft power' [miękkiego mocarstwa]. ... Jednak dyskusja wybuchła już przed otwarciem targów (łącznie z groźbami bojkotu), ... i pokazała, że Chiny są jeszcze bardziej dalekie [od celu] niż same by sobie tego życzyły. Jeśli w czasie igrzysk olimpijskich wystarczy kilku Tybetańczyków, aby zmącić ogólny obraz, to na Targach Książki we Frankfurcie rolę tę pełnią kontestujący artyści jak np. Ai Weiwei ... albo wypuszczeni z więzienia pisarze, jak Bei Ling, który (w wyniku zawartego kompromisu) wygłosi przemówienie w dniu zakończania targów, dlatego aby delegacja chińska nie musiała przynajmniej zmieniać rezerwacji biletów lotniczych, gdyby zdecydowała o opuszczeniu (na znak protestu) Targów Książki."

(14/10/2009)

La Vanguardia - Hiszpania

(zdj.: Alexander Heimann/ Frankfurter Buchmesse)Liberalny dziennik La Vanguardia porównuje letnie igrzyska olimpijskie w Pekinie w 2008 r. z tegorocznymi Targami Książki we Frankfurcie i ostrzega przed błędną percepcją Chin: "Frankfurckie Targi Książki otworzyły swoje wrota w stanie emocjonalnego rozdwojenia. Z jednej strony są pieniądze, z drugiej strony - cywilizacyjna i życzliwa misja w Chinach, do której Europa od kilku dziesięcioleci rości sobie prawa. W pewnym stopniu wygląda to na powtórkę igrzysk w Pekinie, z tą jednak różnicą, że wówczas Chiny grały u siebie, a teraz są gościem honorowym na boisku przeciwnika. ... Osobliwa sytuacja. ... Między oficjalnym wizerunkiem Chin a wspieranym przez Zachód wizerunkiem dysydentów istnieje zagrożenie, że z oczu straci się prawdziwe Chiny z jej wyśmiewaną na całym świecie bezużyteczną cenzurą i z daleko idącą tolerancją i wolnością słowa, jeśli tylko ich przejawy nie rozzłoszczą Partii Komunistycznej."

(14/10/2009)

Neue Zürcher Zeitung - Szwajcaria

Żaden Chińczyk nie chciałby jeszcze pogłębiać ideologicznej przepaści, która istnieje między Państwem Środka a wolnym światem. Ale czy rzeczywiście dzisiejsze uroczyste otwarcie Targów Książki musiało być tak łagodne, że aż puste?

Dziennik Neue Zürcher Zeitung krytykuje wystąpienia otwierające Targi Książki we Frankfurcie jako mało interesujące: "Nie liczono na skandal. ... Nie oczekiwaliśmy także kłótni ani gorzkich słów. Żaden mówca ze strony niemieckiego gospodarza nie chciałby obrazić chińskiego gościa honorowego, jest to minimum dobrego wychowania i było to pewne od samego początku. Żaden Chińczyk nie chciałby jeszcze pogłębiać ideologicznej przepaści, która istnieje między Państwem Środka a wolnym światem. To także było jasne. Ale czy rzeczywiście dzisiejsze uroczyste otwarcie Targów Książki we Frankfurcie musiało być tak łagodne, że aż puste? ... Brakowało choćby jednego ostrego słowa będącego pointą. Brakowało żartu, ironii i głębszego sensu. Wieczór otwierający 61. Targi Książki we Frankfurcie jest już za nami. Teraz może być tylko lepiej."

(14/10/2009)

Frankfurter Rundschau - Niemcy

Lewicowo-liberalny dziennik Frankfurter Rundschau odnosi się do frankfurckich Targów Książki w kontekście gościa honorowego - Chin: "Hej, ubolewamy nad przypadkami łamania praw człowieka i nad innymi błędami w Chinach, a nasza krytyka to tylko puste słowa, pomijając już to, że nasi chińscy przyjaciele tylko dlatego są tym, kim są, czyli potęgą i to także we Frankfurcie, ponieważ przez dziesięciolecia czerpaliśmy zyski z ich taniej taśmy produkcyjnej, nie słysząc ubolewania z ich strony. W tym roku na Targach Książki, podobnie jak w ubiegłych latach, w wysokim tonie zadajemy kłam moralności. Nie dalej jak za piętnaście lat Chiny będą jeszcze większą potęgą gospodarczą świata i - co za tym idzie - będą finansować nasze emerytury.”

(14/10/2009)

Berliner Zeitung - Niemcy

Bernhard Bartsch pisze w lewicowo-liberalnym dzienniku Berliner Zeitung, że Chiny, będąc gościem honorowym tegorocznych Tarów Książki we Frankfurcie nad Menem, mogą udowodnić swoją wolę do przeprowadzenia reform w kraju: "W związku z tym, że wizerunek Chin na arenie międzynarodowej nie jest im obojętny, to właśnie chiński urząd cenzury - urząd do spraw prasy i publikacji - organizuje wystąpienie Chin we Frankfurcie. Sposób włączania się przedstawicieli oficjalnej delegacji w debatę będzie najlepszą miarą rzeczywistej gotowości chińskiego rządu do przeprowadzenia reform w zakresie wolności słowa. Sądząc po potyczkach słownych w przededniu targów, władcy Chin w dalszym ciągu mają na ustach mądrości narodowego filozofa Konfucjusza, jednocześnie całkowicie się do nich nie stosując."

(14/10/2009)