Traktat lizboński, brytyjska baronowa i polska poprawka

Artykuł opublikowany 13 października 2008
Artykuł opublikowany 13 października 2008
Gdy Rada Europejska zbiera się, by podyskutować w sprawie Traktatu lizbońskiego, Polska dostaje kopa energii, a Bruksela przypomina sobie o bezpieczeństwie naszych dróg i portfeli.

Drogi i banki Europy

(zdj.: jeremy.wilburn/ Flickr)13 października to europejski dzień bezpieczeństwa na drogach, jednak Bruksela będzie bardziej zajęta spotkaniem Rady Europejskiej w dniach 14-15 października. Tematy spotkania to przyjęcie kontrowersyjnego prawa dotyczącego imigracji oraz Rosja. Jednak szczyt zostanie zdominowany przez kryzys finansowy. Po tym, jak na zwołanym w dniach 4-5 października we Francji nadzwyczajnym szczycie, w którym brali udział przywódcy największych krajów nie ustalono, jak należy zareagować na kryzys, głowy rządów będą czuły presję, żeby w tym tygodniu pokazać, jak określił to przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, „prawdziwy wysiłek w organizacji”.

I co z tą Irlandią?

(zdj.: Strudel Monkey/ Flickr)Jednak dla wielu obecne problemy związane z ratyfikacją Traktatu lizbońskiego są pilniejsze. Po irlandzkim „nie” 12 czerwca Czerwcowa Rada Europejska doszła do wniosku, że „potrzeba było więcej czasu”. Micheál Martin, irlandzki minister spraw zagranicznych odmówił w zeszłym tygodniu odpowiedzenia Parlamentowi na pytanie, kiedy następne referendum miałoby mieć miejsce. Na spotkaniu Rady w tym tygodniu Irlandia ma zaprezentować wyniki badan ujawniających, czemu jej mieszkańcy zagłosowali na nie. Na razie badania wskazują przede wszystkim na niedoinformowanie oraz niezrozumienie traktatu. Rząd ma potwierdzić, że Traktat nie może być ratyfikowany przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2009 – ostateczna propozycja nie jest oczekiwana przed grudniowym spotkaniem Rady.

Polska pełna energii

(zdj.: Mason Lake/ Flickr)Podczas szczytu 15 października Polska ma zaproponować poprawkę planu solidarności energetycznej. W chwili obecnej Unia interweniuje, jeśli 20% unijnego zapasu gazu jest zagrożone. Warszawa chce porozumienia, które zaczynałoby działać, gdyby chociaż 50% dopływu energii jednego kraju było przerwane – co jest bardziej prawdopodobne. „Zielony super wtorek” odbył się 7 października w Parlamencie Europejskim. Wyniki głosowania Komisji ds. środowiska, która oparła się presji lobby przemysłowego w trzech kluczowych głosowaniach, zostały zaakceptowane m.in. przez Komisję Europejską. 15 października Komisja opublikowała swój komunikat o zredukowaniu wylesiania, będącego przyczyną 20% emisji dwutlenku węgla. Środowisko, zmiana klimatu oraz energia znajdą się również w programie szczytu UE - Kanada, który odbędzie się w Montrealu 17 października.

Nie można przegapić!

(zdj.: Komisja Europejska)Drugie European Youth Media Days odbędą się od 15 do 17 października w Brukseli i weźmie w nich udział 200 dziennikarzy z 27 państw. Być może będą mieli oni szansę przeprowadzić wywiad z nową w Brukseli brytyjską komisarz ds. handlu Catherine Ashton, która objęła to stanowisko nagle po tym, jak Peter Mandelson zrezygnował 3-go października by wrócić do Wielkiej Brytanii.

A tymczasem w Chinach...

(zdj.: jackfrench/ Flickr)Sajgonki, ravioli na parze oraz loteria, w której główną nagrodą był trzydniowy pobyt luksusowym hotelu. 7 października setki parlamentarzystów i urzędników wzięło udział w zorganizowanej w Parlamencie Europejskim wystawie promującej malownicze miasto Guilin znajdujące się w północno-wschodniej części Chin. Hasło reklamowe opisuje je jako „piękną stronę Chin.” Niestety w czasie wystawy można było zobaczyć również inną ich stronę: tybetańską sztukę i tajwańskie zdjęcia oraz przed-premierę krótkometrażowego filmu opowiadającego o karze śmierci zatytułowanego „15 sekund” (tyle czasu potrzeba, żeby umrzeć na krześle elektrycznym). Wyreżyserowany przez Gianlucę Petrazziego film swoją premierę w Parlamencie Europejskim 8 października.

Podziękowania dlaNicoli Dell'Arciprete i Patricii González Guillénz Brukseli i Genui za pomoc przy "A tymczasem w Chinach".