Trump we tweetach: 100 dni w 140 znakach

Artykuł opublikowany 10 czerwca 2017
Artykuł opublikowany 10 czerwca 2017

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

29 kwietnia minęło 100 dni od kiedy Donald  Trump został prezydentem Stanów Zjednoczonych. To nie powstrzymało go przed tym, by jego twitterowe konto, @realDonaldTrump, było bardzo aktywne. Mainstreamowe (czyli FAŁSZYWE) media odmawiają dostrzeżenia jego osiągnięć, jak mówi. Cóż, Donald Trump uwielbia się promować. Spójrzmy zatem na te 100 dni przypominając sobie 10 wybranych tweetów.

20 stycznia Donald Trump oficjalnie został czterdziestym piątym prezydentem USA. Nowy przywódca, z (cóż, prawie), nowym przesłaniem: ,,Rząd dla ludzi według ludzi''. Czyż te słowa nie brzmią znajomo? Oczywiście, że tak, pochodzą one z jednego z najbardziej znanych przemówień Abrahama Lincolna w Gettysburgu, a Trump pomysłowo odtworzył je, gdy został wybrany. Sposób, w jaki Trump jest uosobieniem ,,ludzi'' bardziej, niż jego poprzednicy, jest dla nas nadal zagadką. Tak czy owak, czyny mówią więcej niż słowa, a te pierwsze 100 dni były pełne pułapek.

Pierwszy problem Donalda Trumpa: zapełnienie jego Gabinetu. Mówiono o pustym Białym Domu na początku prezydentury Trumpa ponieważ prezydent ufa tylko billionerom, wojskowym i swojej rodzinie, co znacznie zmniejsza możliwość wyboru. Trump znalazł jednak nowy i wygodny powód tej bezmyślności - po co przejmować się braniem odpowiedzialności za kontrowersyjne wybory Gabinetu? Trzeba po prostu obwinić Demokratów, przecież po to tam są.

Jak ZNÓW UCZYNIĆ AMERYKĘ WIELKĄ?

Motto Donalda Trumpa: stworzyć miejsca pracy w Ameryce. Nieważne jak, Trump chcę promować metkę ''Wyprodukowane w USA'' by postawić na nogi rynek pracy. Zatwierdził projekt rurociągu Keystone XL pomiędzy USA a Kanadą, rurociągu, który Barack Obama zawetował, oceniając go jako zbyt niebezpieczny dla środowiska. Trump podziękował nawet spółce paliwowej ExxonMobil. Można odnieść wrażenie, że jedyna rzecz, której brakuje w jego tweetach, to znaczki dolara. Exxon może podziękować prezydentowi za reklamę.  

Jedyne 7 dni po swojej nominacji, Donald Trump sprowokował falę oburzenia zabraniając ludziom z Syrii, Iraku, Somalii, Iranu, Sudanu, Libii i Jemenu wchodzenia na amerykańskie terytorium. Tym razem jego tweet nie jest przesadzony lub histeryczny. Przeciwnie, słowa są uroczyste, stonowane, prawie tajemnicze, biorąc pod uwagę, że nie wspomina nawet o swojego zarządzenia. Strategia Trumpa to przekonanać Amerykanów, że ich państwo to wielki, otwarty obszar, bez żadnej kontroli granic. Extremalne środki jako pierwsza potrzeba to jednak część retoryki populistów. Na szczęście, tydzień później, ten tzw. ,,muslim ban'' został zablokowany przez sędziego federalnego, decyzją zatwierdzoną przez sąd apelacyjny. Wielka porażka.

The

Mur meksykański. Serio? Opłacony przez Meksykanów. Poważnie? Jasna strona: jak na razie, Trumpowi nie udało się znaleźć ani jednego dolara, który mógłby zainwestować w zbudowanie muru. Przesunął dyskusję dotyczącą tej kwestii na wrzesień, by dać sobie więcej czasu na przygotowanie. Nie wiadomo, czy Meksykanie ułatwią mu sprawę. Jedno trzeba mu przyznać: nie odpuszcza.

Wielkim utrudnieniem dla Trumpa jest sprawienie, by wszyscy zapomnieli o jego poprzedniku, Baracku Obamie. Jaki może być lepszy sposób by to osiągnąć, niż pozbyć się Obamacare? Ale nie tak szybko! Ekipie Trumpa nie udało się jeszcze zaprezentować wykonalnej alternatywy dla systemu Obamy. Łatwo jest krytykować, ale gdy trzeba pokazać lepszą alternatywę, żadnych tweetów w pobliżu. Jak mówi Trump: sprawa jest bardzo skomplikowana. Słaba wymówka. Jego rząd musiał wycofać swoją propozycję reformy, ale walka trwa nadal. Ciąg dalszy nastąpi...

A co ze stosunkami międzynarodowymi?

Pamiętacie, jak przerażeni byliście, słysząc o uruchomieniu 59 pocisków Tomahawk by zniszczyć bazę wojskową w Syrii? Cóż, ta decyzje została podjęta przez Trumpa przy obiedzie, bez zatwierdzenia przez Kongres. Myląc Irak z Syrią, Trump zrobił z siebie głupka. Zwłaszcza, że wiemy, że w 2013, potępił Obamę za zamiar podobnych działań. Cóż, jak mówimy - tylko głupcy nigdy nie zmieniają zdania. Nie jesteśmy jednak pewni, czy w tym przypadku to stwierdzenie jest równie adekwatne.

Jak to szybko eskaluje!

Ten pokaz siły między Koreą Północną a USA jeszcze się nie skończył. Przywódca Korei, Kim Dzong-Un poruszył czułą strunę, a Donald Trump odpowiedział wysyłając lotniskowiec jako ,,środek zapobiegawczy''. Trump podlizuje się XI Jinpingowi, prezydentowi Chin, z jednej strony, a z drugiej ośmiesza Koreę Północną. Cóż za impulsywna reakcja w tak poważniej sytuacji. Źle.

Capture d’écran 2017-05-08 à 16.44.59.pngCapture d’écran 2017-05-04 à 15.45.17.png

Relacje Trumpa z NATO. Pogubiliście się? Tak? Cóż, my też. Jeszcze raz, trudno jest nadążać za pozycją Trumpa w kwestii NATO. Na początku określał NATO jako archaiczne, niedawno zmienił zdanie: ,,Mówiłem, że NATO jest przestarzałe, ale już tak nie mówię''. Nagła zmiana po oskarżeniu Niemiec o duże zadłużenie u NATO. Powrót do rzeczywistości: członkowie NATO nie mogą być zadłużeniu NATO albo USA, ponieważ bezpośrednie finansowanie NATO jest przeliczane specjalną formułą i płacone przez każdego z członków. Czy to za dużo, by oczekiwać, że ktoś, kto tyle czasu poświęca krytykowaniu organizacji powinien wiedzieć, o czym właściwie mówi?

Kontrowersyjne tweety?

Capture d’écran 2017-05-08 à 12.31.40.pngWielu sądziło, że gdy Trump zostanie prezydentem, skończy ze swoimi spontanicznymi, pisanymi pod wpływem chwili tweetami. Ale nie. Jego tweet nadal są nieprzemyślane i o prywatnych sprawach. Biedna Ivanka i jej linia odzieżowa, która została skrytykowana w gazecie. Ale czy prezydent powinien to komentować? Tweetując o tym, Trump wykorzystuje swoją władzę, by pomóc rodzinnemu biznesowi. Trochę autoreklamy nigdy nikogo nie skrzywdziło. Ale konflikt interesów u prezydenta? Słabo.

Mimo 30 podpisanych dekretów i 28 ogłoszonych praw, Amerykanie oczekiwali większych efektów od Donalda Trumpa, który otrzymał jedynie 40% poparcia według barometru Gallupa, podczas, gdy Barack Obama otrzymał 69% będą na tym samym etapie prezydentury, a George Bush Jr miał 63%. Może gdyby Trump spędzał mniej czasu na twitterze dolewając oliwy do ognia, nie byłby w takiej pozycji. No, ale to przecież wszystko wina mediów.