Trybunał Europejski: „Nie będzie odmów w sprawie przyjęcia imigrantów”

Artykuł opublikowany 21 marca 2012
Artykuł opublikowany 21 marca 2012
Włochy zostały zaskarżone do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przez 24 migrantów (11 Somalijczyków i 13 Erytrejczyków), odesłanych na libijskie wybrzeże 6 maja 2009 roku. Imigranci, pomimo, że spełniali wymogi do uzyskania ochrony międzynarodowej, nie zostali przyjęci do Włoch, przy czym pozbawiono ich także możliwości oficjalnego odwołania się od decyzji.
Zdarzenie zostało udokumentowane przez włoskiego fotografa, który był na pokładzie jednostki straży celnej z Bovienzo. Zdjęcia zostały następnie opublikowane w gazecie Paris Match.

Wszystkie reflektory zostały nakierowane na emblematyczny przypadek „Hirsi & Others vs. Italia”, w sprawie którego Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wypowiedziała się 23 lutego 2012 roku. Chodzi tu o operacje, w które zaangażowane były włoskie jednostki morskie od maja 2009 roku. W efekcie dziłań tychże jednostek, do Włoch nie zostali przyjęci imigranci, którzy zostali namierzeni na „głębokim morzu” i sklasyfikowani jako imigranci „nielegalni”. Łodzie pełne ,matek z dziećmi zostały odesłane do portów, z których wyruszyły. Wszystko to przy jednoczesnym ignorowaniu wniosku poszkodowanych starających się o ochronę międzynarodową. Chodzi tu o interwencje, które zagroziły podstawowym prawom człowieka – zignorowane zostały zobowiązania, które wynikają nie tylko z prawa międzynarodowego, ale są również ujęte w wewnętrznym systemie włoskim.

Świadkowie, jak i materiały wideo (takie jak wyemitowane 6 września 2009 roku w programie Riccarda Iacona „Presa Diretta”, czy też te, ukazane w reportażu zatytułowanym „Respinti” (tłum. „Odrzuceni”) oraz w filmie dokumentalnym „Mare chiuso"  (tłum. „Zamknięte Morze”) Stefana Libertiego i Andrei Segrego) potwierdzają, że imigranci zostali wystawieni na ryzyko śmierci na morzu lub na tortury ze strony libijskich oprawców.

Trybunał skazał zatem Włochy za naruszenie trzech fundamentalnych zasad: po pierwsze - zakazu tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania (art. 3 EKPC), po drugie - uniemożliwienia zwrócenia się o pomoc (art. 13 EKPC) i po trzecie - zakazu zbiorowego wydalania cudzoziemców (art. 4, IV Protokołu dodatkowego do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka).

Prawa Konwencji Genewskiej pogwałcone

Żaden traktat o współpracy między państwami, jak ten podpisany przez Berlusconiego i Kaddafiego w 2008roku, nie uprawnia do zbiorowego wydalania z morza. Te ostatnie okoliczności istotnie naruszają Konwencję Genewskądotyczącą uchodźców, a mianowicie prawa ubiegającego się o azyl bądź uchodźca do tego, by nie zostać odesłanym z powrotem do tych miejsc, gdzie jego wolność i jego życie będą zagrożone.

Niezbyt pocieszające są dane przytoczone przez Fortress Europe. Emigrantów wydalonych z wód międzynarodowych (biorąc pod uwagę nie tylko Libijczyków, ale również odesłanych z powrotem do Algierii), poczynając od 7 maja 2009 r., było ponad 1100.

Przeczytaj także: „Ucieczka z Tunisu. Po buntach, nielegalna imigracja

O opinię na temat wyroku Grande Chambre poprosiliśmy Fulvia Vassallo Paleologa, adwokata stowarzyszenia ASGI. „Decyzja w tej sprawie ma bardzo dużą wartość, która nie ogranicza się do osądzenia słuszności zbiorowego wydalenia imigrantów przez władze Włoch w maju 2009 roku. Może być ona uznana za historyczny wyrok, któremu w obecnych czasach nie grozi dezaktualizacja,  gdyż sytuacja dzisiejszych libijskich emigrantów ery post-Kaddafiego nie uległa znaczącej zmianie”.

Według Paleologa, istotnie, wyrok stanowi jednak precedens, który będzie znaczący także dla innych państw europejskich: „Zasady prawa ustanowione przez Trybunał w Strasburgu będą musiały być stosowane w przyszłości również w stosunku do najbardziej rozpowszechnionych zbiorowych wydaleń na granicy i wydaleń odroczonych (przyjętych jako kolektywne). Zmiany te nie będą dotyczyły indywidualnych postępowań, które nadal mają miejsce zarówno w portach na południowych granicach, jak i w tych, z których to ruch kieruje się ku regionom wschodnim (do najpopularniejszych należą porty w: Wenecja, Ancona, Brindisi). To ważny precedens, który nie będzie mógł być ignorowany przez sędziego krajowego, gdy sprawa dotyczyć będzie prawa odmowy na wjazd lub prawa do wydalenia (czy też prawa do przetrzymywania w centrum zatrzymań imigrantów)”.

Przeczytaj także: „Imigranci na lodzie: czy Europa się rozpada?

„Koniec z zakazem zbiorowego wydalania - podsumował adwokat Paleologo – zostało ono zatwierdzone przez sędziego międzynarodowego w sposób bardzo jasny”.

Już od lipca 2011 roku, dziennikarze jak i liczne stowarzyszenia promują liczne inicjatywy (takie jak kampania „Lasciateci Entrare” [tłum. „Pozwólcie nam wjechać”]) mające na celu sprzeciwienie się ewidentnym próbom cenzury rządowej, która ewidentnie działa na szkodę migrantów i osób ubiegających się o azyl. Cenzura ta dotyczy zatajenia informacji dot. możliwości zwrócenia się o pomoc do wymiaru sprawiedliwości ostatniej instancji, która to wydłuża czas zatrzymania w CIE (centrum identyfikacji i wydaleń imigrantów) od 6 do 18 miesięcy.

Trudności w dostępie do CIE i w dostępie do instrumentów  międzynarodowej ochrony prawnej stawiają imigrantów w niezwykle trudnej sytuacji. Często przetrzymywani są przez kilka tygodni, a czasem nawet miesięcy. W tym czasie, organy przetrzymujące imigrantów nie przestrzegają podstawowych praw człowieka, mają bowiem jeden cel: jak najszybsze wydanie decyzji o przymusowym wydaleniu.

Tak komentuje kampanię Gabriella Guido, rzecznik kampanii „Lasciateci Entrare”: „Rozpoczęliśmy naszą kampanię w zeszłym roku, wypełniając bardzo  poważną lukę informacyjną dot. rzeczywistości, która jest trudna do zaakceptowania. Opowiadamy o tych strasznych miejscach zatrzymań dla imigrantów, którzy przybywają do naszego kraju (wielu z nich ma zamiar przedostania się do innych zakątków Europy) tylko i wyłącznie w celu osiągnięcia lepszych standardów życiowych”.

Fot.: © dzięki uprzejmości Terraferma; wideo: abitcistv/youtube i socialab/youtube.