Turcja: prawa człowieka to wciąż puste słowa

Artykuł opublikowany 5 kwietnia 2007
Artykuł opublikowany 5 kwietnia 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Sprawa dwóch Kurdów z Niemiec, aresztowanych w lipcu 2002 roku, ukazuje jak prawa człowieka są łamane w Turcji.

Pytani policjanci mówili często Mehmetowi Desde i Mehmetowi Bakir, że nic o nich nie wiedzą. Pomimo tego byli podejrzani. Obaj byli przetrzymywani w różnych miejscach ale metody przesłuchiwania ich były identyczne. Zakryte oczy, związane ręce, bicie, znęcanie się i wciąż te same pytania. "Co wiecie na temat Partii Bolszewickiej (Północnego Kurdystanu/Turcja)?"

Mehmet Bakir (Foto: privat)Żaden z nich nie wiedział nic o tej organizacji. Taka odpowiedź nie podobała się jednak policjantom. Urzędnicy szukali winnych, gdyż w miejscowości Izmir ukazały się broszurki z nazwą tej partii. Policja nie była w stanie odnieść sukcesu w poszukiwaniach winnych dlatego też stworzyła idealnych sprawców. Obaj, Mehmet Desde i Mehmet Bakir, są Kurdami z Tunceli. Ich ojcowie należeli do pierwszego pokolenia emigracji zarobkowej. Pod koniec lat 70. ich synowie wyjechali z Turcji do Niemiec. Dla policjantów był powód do podejrzeń, gdyż w Turcji w latach 70. prawica i lewica prowadziły krwawe dyskusje, które zostały zakończone wojskowym zamachem stanu. Tunceli uznawane było za fortecę lewicy. Mehmet Bakir pasował do idealnego profilu sprawcy: silny 17-latek wyjeżdżający do Niemiec. Z kolei Mehmet Desde w momencie wyjazdu był nie zwracającym na siebie uwagi 20-letnim człowiekiem.

Przypadkowi znajomi

W 2001 roku Desde otrzymał możliwość przyjęcia niemieckiego obywatelstwa. Pracował jako pielęgniarz w szpitalu Landshuter, miał ładne mieszkanie i był dumny ze swojej juz wtedy 19-letniej córki Deryi, która zdała maturę i zaczęła studiować ekonomię. Mehmet Bakir po 15. latach pracy jako robotnik wykwalifikowany kształcił się dalej, załatwił swoje sprawy prawne i jako dziennikarz niezależny publikował artykuły przede wszystkim związane z kulturą. Mieszkał w Berlinie ze swoją żoną, z pochodzenia Kurdyjką ale urodzoną w Niemczech. Często jeździł do Turcji by pisać artykuły i robić zdjęcia. Także jego wniosek o przyznanie obywatelstwa niemieckiego był już złożony w Berlinie. Czekał tylko na odpowiedź.

Po aresztowaniu prośby panów Bakira i Desde o zawiadomienie niemieckiej ambasady, krewnych, czy przynajmniej o obecność prawników, zostały niezgodnie z prawem całkowicie zignorowane. Policjanci chcieli w ten sposób przełamać ich opór i spodziewali się otrzymania podpisów pod wymuszonym zeznaniem. Mieli też przygotowaną odpowiednią historię zatrzymania: Mehmet Bakir i Mehmet Desde mieli być inspiratorami ruchu podziemnego i organizować obóz edukacyjny w Turcji. W rzeczywistości poznali się przypadkiem na wakacjach. Mehmet Desde krótko wcześniej stracił ojca i w niedaleko położonej Denizli zamawiał pogrzeb. Podczas wylotu do Kusudasi poznał Mehmeta Bakir, którego rodzice mieli domek letniskowy w Altinoluk. Mehmet Desde wraz z pięcioma innymi przyjaciółmi wyjechał do Altinoluk aby dotrzymać towarzystwa Mehmetowi Bakir i aby tam jeszcze spędzić parę dni wakacji. Wtedy właśnie nastąpiło aresztowanie.

Długa droga sądowa

Policjanci byli wściekli kiedy obydwaj aresztowani odmawiali podpisania zeznań. Mehmet Desde musiał się rozebrać, był bity, także w genitalia, policjanci grozili że go wrzucą do morza. Po czterech dniach tortur zostali postawieni przed sądem i następne sześć miesięcy spędzili w areszcie śledczym. Odtąd Mehmet Desde był trzymany przez 4 miesiące w jednoosobowej celi w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Buca. Mehmet Bakir został wypuszczony po przesłuchaniu tylko po to aby zostać ponownie aresztowanym 1 sierpnia 2002 roku kiedy chciał wrócić do Berlina. Sąd uznał to za próbę ucieczki. Długotrwały proces ruszył.

Najpierw Mehmet Desde i Mehmet Bakir zostali oskarżeni o członkowstwo w niebezpiecznym dla państwa wojskowym stowarzyszeniu. Podczas procesu wyszło na jaw, że nie istnieją żadne dowody przeciwko oskarżonym oprócz zeznań jednego świadka. Nie było też prawie żadnych informacji na temat rzeczonego stowarzyszenia. Podczas procesu sąd zdecydował, że sprawa ta dotyczy ideologicznej, niebezpiecznej dla państwa ale nie stosującej przemocy organizacji. Po roku rozpraw doszło do ogłoszenia wyroku: 50 miesięcy kary pozbawienia wolności i grzywna w wysokości 5000 euro dla każdego.

Koszmar turecki

Desde i Bakir mieli nadzieję na powtórne rozpatrzenie sprawy w ramach rozszerzonych reform zbliżających Turcję do standardów Unii Europejskiej w zakresie cywilnych sądów regionalnych. Nawet sam prokurator prosił o wynik uniewinniający dla poszkodowanych z tytułu braku wystarczających dowodów w sprawie. Bez skutku. Pomimo, że niemiecki Konsul Generalny wytoczył sprawę przeciwko policjantom, oskarżając ich o stosowanie tortur na niemieckich obywatelach, adwokaci Mehmeta Desde i Mehmeta Bakir nie tylko nie uzyskali wyroku uniewinniającego ale także zostało im odmówione prawo do opuszczenia Turcji. 26 grudnia 2006 roku Sąd Kasacyjny ogłosił wyrok.

Mehmet Desde i Mehmet Bakir zostali skazani na dwa i pół roku pozbawienia wolności za przynależność do organizacji, która w swoich zapatrywaniach mogła być zagrożeniem dla państwa. Nie mają także szansy na odbycie kary w Niemczech ze względu na brak stosownego ustawodawstwa. Policjanci, którzy stosowali tortury zostali oczyszczeni z zarzutów na początku grudnia 2006 roku z powodu braku wystarczających dowodów, pomimo istnienia dokładnego raportu sporządzonego przez jednego z lekarzy z Fundacji Praw Człowieka w Izmirze. Raport podkreśla, że nad Mehmetem Desde znęcano się psychicznie i fizycznie, oraz po dziś dzień cierpi na dolegliwości będące skutkiem przesłuchań, takie jak bóle głowy, nieżyt żołądka, częściowa utrata słuchu, depresja i koszmary senne.

Mehmet Bakir od pięciu lat jest rozdzielony ze swoją żoną. Żona z powodu kurdyjskiego pochodzenia boi się wyjazdu do Turcji, pomimo że jest obywatelką Niemiec. Podanie Mehmeta Bakir o niemieckie obywatelstwo zostało unieważnione z powodu jego długiej nieobecności w kraju. Pan Bakir boi się, że również jego pozwolenie na pobyt stały ulegnie przedawnieniu. Koszmar związany z Turcją będzie jeszcze długo prześladował wszystkich uczestników tej sprawy.

Obecnie Mehmet Desde w Izmirze i Mehmet Bakir w Istanbule czekają na rozpoczęcie odbywania kary.

Autorka jest członkinią sieci korespondencyjnej n-ost.