Turcja ratuje się przed kryzysem

Artykuł opublikowany 2 sierpnia 2008
Artykuł opublikowany 2 sierpnia 2008

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Decyzja tureckiego Trybunału Konstytucyjnego odrzucająca wniosek o zakaz działalności islamsko-konserwatywnej partii rządzącej AKP przyniosła ulgę także UE.

Po 3 dniach i 30 godzinach negocjacji prezydent tureckiego Trybunału Konstytucyjnego Hasim Kilic z widocznym zmęczeniem na twarzy, ogłosił 30 lipca, że działalność partii rządzącej AKP (Partia Sprawiedliwości i Rozkwitu) nie będzie zabroniona jak zażądała prokuratura. W ten sposób, wbrew żądaniom, nie dopuszczono do pięcioletniego zakazu działalności politycznej 71 polityków AKP.

jedynie jednogłośne odrzucenie zakazu byłoby zgodne z prawem i konstytucją

Niewiele brakowało by wyrok był inny. 6 z 11 sędziów opowiedziało się za zakazem. Jednak z uwagi na fakt, że wprowadzenie takiego zakazu wymaga większości wynoszącej w tym przypadku 7 głosów sędziowskich, zakaz nie uzyskał wymaganego poparcia. Jednak w drodze negocjacji, 10 sędziów opowiedziało się za tym, aby w przyszłym roku ukrócić o połowę państwowe dotacje dla partii AKP. Jedynie Przewodniczący składu sędziowskiego, Kilic sprzeciwił się temu projektowi. Ekspert do spraw konstytucyjnych, Ergun Özbudun powiedział liberalnej gazecie "Taraf", że jedynie jednogłośne odrzucenie zakazu byłoby zgodne z prawem i konstytucją.

Takie orzeczenie sądowe wzbudziło sensację. Gdy 14 marca 2008 prokurator Yalcinkaya przedstawił akt oskarżenia przeciwko AKP, zarzucając partii "aktywność przeciwko świeckiemu porządkowi państwa", większość komentatorów, polityków oraz intelektualistów wychodziło z założenia, iż zakaz zostanie przeforsowany. Nikt nie spodziewał się rozprawy sądowej.

Na początku czerwca, ten sam sąd odrzucił 9 głosami (na 11) zmiany konstytucji, które dzięki ustawie AKP przewidywały liberalizację zakazu noszenia chust. Tak więc również w przyszłości na tureckich uniwersytetach nie będzie można ich nosić. Można jedynie spekulować co skłoniło trzech dodatkowych sędziów, aby zagłosować przeciwko zakazowi AKP. 

Zmianę poglądów można było zaobserwować w czasie tak zwanej "operacji Ergenekon", w czasie której aresztowano w sumie 86 osób pod zarzutem planowania puczu oraz zamachów na życie. Wśród nich byli wiodący generałowie służb specjalnych. Przed otwarciem postępowania podano do wiadomości, że wywierano presję na prokuraturę. 

Pozytywnie, ale ostrożnie

Ułatwiłoby to życie Nicolasowi Sarkozy’emu i innym przeciwnikom przystąpienia Turcji do UE

W przypadku zakazu nałożonego na AKP, UE mogłaby jedynie wstrzymać negocjacje dotyczące przystąpienia, a ich wznowienie łączyłoby się z konkretnymi wymogami. W najgorszym wypadku negocjacje zostałyby kompletnie zerwane. Wtedy wznowienie byłoby jedynie możliwe na skutek jednogłośnej decyzji 27 państw członkowskich, co w aktualnej sytuacji można wykluczyć. Ułatwiłoby to życie Nicolasowi Sarkozy’emu i innym przeciwnikom przystąpienia Turcji do UE. 

W sprawie dalszych bilateralnych stosunków europejscy politycy wypowiadali się ostrożnie, ale przychylnie. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Hans-Gert Pöttering (CDU), powiedział "Spiegel Online", że "zakaz działalności nałożony na AKP zaprzeczałby naszym zasadom prawnym". Komisarz ds. rozszerzenia UE, Olli Rehn zachęcał Turcję aby "z całą energią kontynuowała reformy, na rzecz modernizacji kraju." Bardziej emocjonalnie wypowiadała się holenderska eurodeputowana, sprawozdawczyni raportu o Turcji, Ria Oomen-Ruijten. "Jako Europejka, która kocha Turcję oraz Turków, daję Turcji skromną radę, aby uchwaliła jak najszybciej nową konstytucję."

Do tej rady przyłączą się przede wszystkim ci, którzy w ostatnich miesiącach zarzucali AKP, że zaniedbuje demokratyczne reformy. Koncepcja nowej konstytucji była już gotowa pod koniec 2007 roku, jednak pomimo wielu zapowiedzi nigdy nie dotarła do parlamentu. Ma się to zmienić po wakacyjnej przerwie. AKP nie może jednak liczyć w przyszłości na konsensus z innymi partiami, które zasiadają w parlamencie. Będzie zatem musiała prowadzić śmiałą politykę reform, gdyż po to otrzymała mandat z 47 procentami głosów. Społeczeństwo na pewno nie oczekiwało przepychanek z partiami nacjonalistycznymi czy też wojskiem. 

Decyzja Trybunału Konstytucyjnego teoretycznie znowu umożliwiła takie reformy i tym sposobem odbiła piłeczkę AKP. Czy dzięki temu przejdzie do ofensywy, czy też zagra wyłącznie defensywnie, zależy od odwagi lub tchórzostwa własnych czołowych polityków. 

Ekrem Eddy Güzeldere pracuje dla Europejskiej Inicjatywy Stabilizacyjnej w Instambule.