Turcja w obliczu przemian: Czy równouprawnienie płci to tylko unijna utopia?

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2016
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2016

Zdecydowane zwycięstwo Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) w ogólnokrajowych wyborach dowodzi, że prawa kobiet wciąż pozostają w Turcji pomijane. Ponowna analiza roli Unii Europejskiej może dodać skrzydeł lewicowej opozycji, ale także obrońcom praw kobiet i sceptykom polityki Erdogana, którzy boją się radykalnego zwrotu w przestrzeganiu praw człowieka i obywatela w Turcji.

Pinar Tremblay, dziennikarka Al-Monitor's Turkey Pulse, podkreśla w swoim artykule, że kobiety w Turcji nie są dostatecznie reprezentowane w polityce. Na poparcie swych słów wskazuje na tureckie prawo, które pomimo upływu 85 lat nadal nie ma regulacji wprowadzających parytety. Sprawująca władzę Partia Sprawiedliwości i Rozwoju to jedyna główna partia polityczna, w której spośród 550 kandydatów na listach wyborczych znalazło się miejsce dla zaledwie 69 kobiet.  Nie można oprzeć się wrażeniu, że przed Turcją jeszcze długa droga do wywalczenia pełnego równouprawnienia obu płci.

    Emine to prawdziwy paradoks

Emine to kobieta stojąca za Erdoganem, tureckim prezydentem, przywódcą reżimu, a teraz także sojusznikiem Zachodu, który udzielił pomocy  2,2 milionom uchodźców mieszkającym i korzystającym z tymczasowego schronienia na terenie Turcji. Pierwsza dama to niewątpliwie najlepszy przykład tureckiego paradoksu. Z jednej strony stanowczo i głośno wyraża swój sprzeciw wobec znacznie ograniczonej roli kobiet w procesie decyzyjnym. Z drugiej zaś, jest czołową przedstawicielką panującego w Turcji systemu. Żona prezydenta Erdogana uczestniczyła w szczycie W20 (G20 dla kobiet) aktywnie wspierając kampanie na rzecz kobiet kandydujących na stanowiska samorządowe. Jednocześnie pozostawała niesłabnącym graczem w wydarzeniach organizowanych dla kobiet przez AKP. Jej zwolennicy twierdzą, że toruje drogę kolejnym pokoleniom kobiet w polityce i buduje nowe postępowe skrzydło wewnątrz AKP.

Krytycy z Zachodu, zwłaszcza obrońcy praw kobiet, uważają jednak, że taki obraz żony Erdogana jest mocno przesadzony.  Lojalność wobec partii i ostentacyjne noszenie chusty podczas uroczystości państwowych czyni pierwszą damę mniej nowoczesną niż na przykład jej koleżanki z Zachodu Michelle Obamę i Angelę Merkel i dowodzi, że jest mniej skłonna do zmian. Najwięksi krytycy wytykają Emine, że pokazuje Unii Europejskiej, że Turcja zmierza w stronę radykalnego islamu i że kraj jest już dla Zachodu „stracony”.

Pomimo pro-kobiecej działalności Emine Erdoğan, Turcja pozostaje daleko w tyle w walce o równe prawa kobiet w życiu politycznym i społecznym. Kraj ten znajduje się na 125. na 140 miejsc w światowym rankingu badającym nierówność płci z 2014 roku (Global Gender Gap Index 2014).  Raport w sprawie polityki równości płci w Unii Europejskiej wydany przez Komisję Europejską wykazał, że niespełna 28% tureckich kobiet jest czynnych zawodowo w porównaniu do 63% europejskiej średniej.

    Hashtag #WeAreTurningOurBacks

Tysiące kobiet, a nawet mężczyzn, zamanifestowało swój sprzeciw wobec ostrych słów Erdogana wygłoszonych podczas zgromadzenia kobiet, które domagały się ustanowienia parytetów. Sieć zalały zdjęcia pleców opatrzone hashtagiem #WeAreTurningOurBacks (odwracamy się plecami) i licznymi komentarzami wzburzonych użytkowników. Prezydent określił akcję na Twitterze jako „moralną obrazę i zniewagę”.

Pomimio tego, że kilkukrotnie próbowano zablokować Twittera i Youtube'a, akcja ta najlepiej pokazuje, że możliwe jest nakłonienie sił rządowych do zmierzenia się z problemem nierówności płci w sektorze prywatnym, edukacji czy też dostępie do mianowanych stanowisk.Turecki dziennikarz portalu Euronews Gulsum Alan zauważa, że „kampania ta rzeczywiście zachęca kobiety do większego udziału w polityce, ale ogranicza się jedynie do części społeczeństwa”. 

Nowe ruchy na niespotykaną dotąd skalę rozwijają się w serwisach społecznościowych. Mają one na celu wyrażenie stanowczego sprzeciwu wobec nie tylko dyskryminacji płciowej, ale także przestępstwom takim jak morderstwa, pedofilia i – obecnie jednemu z najczęstszych – molestowaniu seksualnemu. Tylko w tym roku masowe protesty przeciwko brutalnej śmierci 20-letniej dziewczyny Ozgecan Aslan zmobilizowały tłumy. Odrażający gwałt i morderstwo popełnione przez 26-letniego mężczyznę Ahmeta Suphi Altındöke, doprowadziły do wybuchu wściekłości wobec zatrważająco wysokiej skali przestępczości w kraju.

Cafebabel rozmawiał z Aylin, która jest 31-etnią zwolenniczką ruchu Kara Kalpaklılar powiązango z Nacjonalistyczną Partią Działania (MHP). Ruch ten stoi na straży pamięci o Mustafie Kemalu Atatürku ,,Ojcu Turków" i tego, co jest znane jako panturkizm. Jest to doktryna głosząca konieczność integracji ponad 350 milionów Turków i Turkmenów od Cieśniny Bosfor w Syrii aż do granic Uzbekistanu i Kirgistanu

Rozdział państwa i religii jest zasadniczym elementem nowoczesnego państwa tureckiego zreformowanego przez Atatürka w 1923 roku. Aylin, która w młodnym wieku przyjeła wiarę chrześcijańską, a której rodzice wyznawali islam, wyraża głębokie zaniepokojenie kierunkiem obranym przez prezydenta Erdogana. Jako chrześcijanka i zwolenniczka integracji europejskiej Aylin wierzy, że „islamizacja Turcji znacząco ograniczy wolność kobiet”. Jadąc swoim czerwonym, płaskim Citroenem DS., urodzona w Berlinie businesswoman wyjaśnia, że ważne jest, aby nawiązać większą współpracę z Europą. Przyczyni się to znacząco do poprawy obecnej sytuacji kobiet w Turcji.

    Europejski cud?

Pomijając spekulacje dotyczące wstąpienia Turcji do UE, faktem jest to, że program rozszerzenia Unii działa na rzecz poprawy zasad prawa, demokracji i fundamentalnych praw kobiet. Tak długo jak Turcja pozostaje państwem oficjalnie kandydującym, wsparcie integracji europejskiej oznacza jednocześnie wdrażanie unijnych reform mających na celu zrównanie praw mężczyzn i kobiet  w społeczeństwie obywatelskim. 

Nie jest tajemnicą, że konstytucja Turcji gwarantuje pewne prawa kobietom.  Nie jest jednak powiedziane, jak te prawa mają być realizowane w praktyce. Unia Europejska już przez blisko pięćdziesiąt lat, poprzez nowe prawa i zalecenia, wywiera wpływ na Turcję tak, aby kraj ten zmienił swoją politykę i rozpoczął działania na rzecz zwiększenia równouprawnienia płci. Również Komisja ds. Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) w Parlamencie Europejskim działa na rzecz zawarcia idei równości płci we wszystkich sferach polityki publicznej.

Komisarz ds. konsumenckich i równości płci w Komisji Europejskiej Vĕra Jourová we wspólnym komunikacie stwierdziła, że „zwalczanie różnych form przemocy w stosunku do kobiet i dziewcząt jest głównym filarem szacunku do człowieka i podstawowych praw, a co za tym idzie – pozostaje priorytetem polityki wewnętrznej  i zewnętrznej UE”.