Tydzień w Londynie za 100 £?  Eksperyment polskiego posła

Artykuł opublikowany 28 kwietnia 2014
Artykuł opublikowany 28 kwietnia 2014

Artur Dębski, kandydat do europarlamentu z ramienia partii Twój Ruch, postanowił zamieszkać w Londynie i przeżyć tam za 100 funtów tygodniowo. Ten eksperyment miał mu pomóc zrozumieć, dlaczego Polacy emigrują na Wyspy. Artykuł Agaty Mrowiec.

British dream artura dębskiego

Lotnisko Stansted w Londynie. Z samolotu tanich linii lotniczych wysiada poseł Twojego Ruchu Artur Dębski. Właśnie zaczyna swoją londyńską przygodę i – jak by zapewne powiedziało wielu polskich imigrantów – nowe, lepsze życie. „Jeżeli rząd nie ma propozycji co zrobić, to trzeba zbadać sytuację, dlaczego Polacy chcą emigrować i jakie warunki zapewnia im ta «nowa ojczyzna»" – tłumaczy swój eksperyment Dębski. Do wyjazdu zaczął przygotowywać się dużo wcześniej. Facebook pomógł mu nawiązać

 kontakty z kilkoma Polakami mieszkającymi w Anglii i choć nigdy nie spotkał  żadnego z nich osobiście, poczuł z nimi taką więź, jakby znali się od lat. Polacy w większości pomagają przybyłym do Wielkiej Brytanii rodakom odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dzięki tym poczynionym przed wyjazdem znajomościom Dębski miał już umówiony pokój za 100 funtów tygodniowo. Po przyjeździe do Londynu od razu zabrał się jednak za poszukiwanie czegoś tańszego. Udało się – znalazł nocleg za jedyne 10 funtów. W pakiecie współlokator – śpią na zmianę, raz jeden korzysta z łóżka, drugi zaś śpi w śpiworze, a następnej nocy zamiana. Jak na każdego emigranta przystało, od razu po przybyciu do Wielkiej Brytanii poseł Dębski zabrał się również za szukanie pracy. „Jeśli ktoś chce pracować, to coś sobie znajdzie. Nie jest jednak tak różowo, bo naprawdę trzeba zasuwać i ciężko pracować” – mówi Dębski i wyjaśnia, skąd się wziął stereotyp Polaka pracującego na zmywaku. „Polacy najczęściej podejmują się niewiele płatnych prac, bo zależy im na czasie, nie mają oszczędności na mieszkanie i przeżycie nawet kilku dni".

Możesz zapomnieć o ciepłej kąpieli i trzech posiłkach dziennie

Czy da się przeżyć w Londynie za 100 £ tygodniowo? Według posła przeżyć się da, ale jest to bardzo skromne życie. Najniższa stawka za godzinę pracy to w Londynie 6,31 funta czyli ok. 30 złotych. Koszty życia w stolicy Wielkiej Brytanii są jednak dużo wyższe niż w Polsce. Ta godzinna stawka to mniej więcej tyle, co cena biletu, jaką w Londynie trzeba zapłacić za podróż metrem w jedną stronę. Bilet autobusowy kosztuje 2.4 £. Do tego przecież trzeba jeszcze doliczyć spanie i jedzenie. „Za te 100 funtów trzeba żyć naprawdę bardzo oszczędnie. Można zapomnieć o ciepłej kąpieli i trzech posiłkach dziennie. Jeżeli chcesz spać jak człowiek, jeść jak człowiek, to takie pieniądze są niewystarczające. Po 4 dniach wiem, że za 100£ jestem bez szans. Pierwsze 3 dni to hardcore. Na dłuższą metę odbiłoby się na zdrowiu" -  pisze poseł Dębski na swoim blogu na portalu natemat.pl.

Dla imigrantów Artur Dębski ma jedną radę – aby nie przyjeżdżali do Londynu bez przygotowania. Taki wyjazd trzeba starannie zaplanować, aby potem szybko i bezboleśnie odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jak powiedział poseł po powrocie z Londynu, stereotyp emigranta w jego świadomości przestał istnieć. Zaczął zdawać sobie sprawę, że istnieją tylko różne historie konkretnych ludzi, nie zaś jakiś jeden stereotyp. Czy się komuś powiodło, czy nie to sprawa bardziej złożona. Według posła Polacy w Wielkiej Brytanii są wyjątkowi, niezwykle odważni i operatywni. Niektórzy z czasem zakładają własne firmy. Jednak nie każdemu dane jest odnieść sukces. „Nie wszystkim się udało. Byłem w ośrodku dla bezdomnych, gdzie na 22 osoby dziewięć było z Polski. To wszystko są problemy związane z alkoholem" – relacjonuje. Poseł dodaje też, że bardzo istotna jest znajomość języka.

Polscy politycy nie znają sytuacji emigrantów na Wyspach

Podczas swojego eksperymentu poseł zapytał  jedną z mieszkających w Londynie Polek o to, jak można pomóc Polakom i jaką rolę powinien odgrywać Polski rząd. Odpowiedź była następująca: umocnić naszą rolę i pozycję w Unii, zmienić mentalność – począwszy od urzędów czy instytucji, które powinny być dla ludzi. Poza tym postawić na tzw. time work i zamienić role tak, aby liczył się zespół, a nie jednostka. Polskim emigrantom brakuje też wsparcia rządu we wzmacnianiu solidarności społeczeństwa polskiego na emigracji. Według badań cytowanych przez posła aż 70% młodych Polaków myśli o emigracji w przyszłości. Polskie partie polityczne na razie nie potrafią znaleźć na to remedium. Według Dębskiego bezradność polityków wynika z ich niewiedzy o tym, jak wygląda życie za granicą i jakie systemy działają w innych krajach. Podczas swojego pobytu w Londynie poseł nie tylko sprawdził jak wygląda życie Polaków na emigracji, ale też poznał realia brytyjskiego rynku pracy, które bardzo różnią się od polskich. Założenie firmy zajmuje tam zaledwie 2 dni, edukacja dzieci jest naprawdę bezpłatna, a zasiłki dla samotnych matek wysokie. To, co poseł wielokrotnie podkreśla to niezwykła odwaga Polaków wyjeżdżających do pracy za granicę. Bo w istocie, Polacy są bardzo odważni i godni podziwu i większość nie musi wyjeżdżać za granicę, żeby się o tym dowiezieć.

Poseł Twojego Ruchu spędził w Londynie 17 dni. Następnie wrócił do Polski, bo wymagały tego jego sejmowe obowiązki.