Ucieczka talentów: „Włochy? To państwo dla starych i zarządzane przez starych”

Artykuł opublikowany 20 stycznia 2010
Artykuł opublikowany 20 stycznia 2010

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Piękne plaże, dobre jedzenie, słodkie życie ... dlaczego wiec uciekać z Belpaese? Choroba emigracji atakuje dwóch z trzech młodych Włochów ma swoje korzenie w uniemożliwiającym awans systemie patronatu, niskim pensjom oraz nie wykorzystywaniu gospodarki do zaspokajania potrzeb obecnie niepewnego rynku pracy.

Sergio NavaSergio Nava, 34-letni dziennikarz, w 2009 roku opublikował książkę zatytułowaną „La Fuga dei Talenti” (Edizioni San Paolo), której tytuł można przetłumaczyć jako „Ucieczka talentów”. Jest to książka – ankieta, która stała się także blogiem napisana, aby spróbować zrozumieć, jakie jest pochodzenie jednego z negatywnych zjawisk, które dręczy młodych ludzi z tego pięknego kraju. Można w niej znaleźć 27 różnych opowiadań, a w każdym z nich pojawia się motyw wyjazdu z kraju. Nava opowiedział o niepokoju pokolenia talentów urodzonych i wykształconych we Włoszech, ale zmuszonych do wykorzystania swoich talentów poza granicami kraju. I do osiągnięcia sukcesu tam.

Czym jest „ucieczka talentów”, którą opisujesz w swojej książce?

Ucieczka talentów, lub mózgów, jeśli wolisz, to bardzo włoski fenomen. Jestem młody, podróżowałem, mieszkałem i pracowałem w Europie, i zobaczyłem ogromna przepaść, która oddziela nas od innych krajów. Wystarczy spojrzeć na dane: we Włoszech bezrobocie wśród młodzieży wynosi 26,5%. Pomijając Hiszpanię i Irlandię, jesteśmy najgorsi ze „starej” Europy. Brakuje przejrzystego systemu selekcji młodych ludzi wkraczających w świat pracy. Brak stosownego wynagrodzenia: według badań OECD jest niższe o 32% w porównaniu do średniej europejskiej. Brakuje nawet poważnego programu opieki społecznej przystosowanego dla młodych ludzi. Włochy to kraj dla starych ludzi, zarządzany przez starców, gdzie cały system feudalny władzy polega nadal na zasadzie „Do ut des”(daję ci, abyś mi oddał), w rękach „potężnych”. Dlatego młodzież ze wszystkich sektorów ucieka. Według oficjalnych statystyk, w 2006 roku prawie dwanaście tysięcy absolwentów szkół wyższych opuściło Włochy. Dzieje się tak w kraju, gdzie tylko niewielka mniejszość może twierdzić, że ukończyła studia, a także gdzie niepewność stałego zatrudnienia ma wymiar trwały, a nie przejściowy, jak w innych krajach. Jeśli stracisz pracę we Włoszech, musi utrzymywać cię twoja rodzina. Badania wykazały, że dwóch na trzech studentów planuje wyemigrować.

Zdarza się tylko we Włoszech?

Także absolwenci z innych krajów europejskich wyjeżdżają za granicę, ale często nie jest ucieczka, ale uzupełniający okres poszukiwania, po którym następuje powrót do domu. Innym włoskim problemem jest mała imigracja wykształconych ludzi: tylko 0,7% z 20 milionów absolwentów strefy OECD wybrało Włochy na kraj, w którym chcą mieszkać. Mniej niż w Turcji. We Włoszech na stu absolwentów włoskich istnieje 2,3 cudzoziemców, w stosunku do średniej OECD 10,45%. Przemieszczanie się talentów jest normalne w globalizującym się świecie, jednak ilość osób wyjeżdżających powinna być równoważna z ilością osób przyjeżdżających do kraju.

Co to jest „merytokracja”?

GiornalistaOdpowiem ci cytując Rogera Abravanela, który trzy lata temu napisał słynny esej na ten temat. „Merytokracja oznacza, że najlepsi idą do przodu zgodnie z ich możliwościami i wysiłkami, niezależnie od klasy społecznej rodziny pochodzenia i płci”. Merytokracja jest przeciwieństwem protekcji, kooptacji, powiązań rodzinnych i klienteli. Oznacza to, ze sposób oceny młodego człowieka następuje dzięki jego CV, a nie bazując sie na jego pozycji lub jego krewnych. Merytokracja oznacza uznanie talentu. Może to również oznaczać zdobywanie pracy dzięki sieci znajomych jak to dzieje sie w krajach anglosaskich: ale tam, ten kto poleca staje sie widoczny. I mechanizm staje się przejrzysty.

Tymczasem we Włoszech...

Zdecydowanie brakuje merytokracji w polityce, w środowiskach akademickich, w sektorze publicznym, w kulturze i w małych i średnich przedsiębiorstwach. W większości krajów Europy merytokrację uznaje sie za wartość: ja cię wybieram, liczę na ciebie, zaoferuję ci odpowiednie wynagrodzenie i możliwości rozwoju kariery, bo możesz mi pomóc robić postępy i osiągać zyski. We Włoszech merytokracja po prostu nie jest potrzebna.

Jaka jest różnica między protekcją „po włosku” a selekcją i wyborem poprzez networking?

Rekomendacja to: ja dam znać, czy jesteś dobry czy przeciętny, bo potem zawsze pozostaniesz mi wierny, zapewniając ochronę systemu i kiedy zwrócę się do ciebie lub do twojego krewnego o przysługę, pomożesz mi. Będziesz zawsze na tak i nie stworzysz więcej problemów. Normalnie polecając kogoś ze swoich znajomych osoba polecająca naraża się osobiście i przedstawia, bo wie, że jesteś dobry i dzięki tobie także jego reputacja się poprawi. Jednak we Włoszech, protekcja jest dostosowana do systemu, i nie wywołuje skandalu, stała się prawie częścią kultury.

Aby poruszyć problem proponujesz w swoim blogu „Manifest Młodych”. Co to takiego?

Manifest Młodych lansuję wraz z inicjatywą „Historie talentów”, dzięki której zbieramy i publikujemy co tydzień historie młodych włoskich emigrantów. Pomysł Manifestu to idea gromadzenia skarg i wniosków młodych Włochów w internecie, aby następnie przedstawić to w jednym tekście. Wierzę, że tylko przez sporządzenie pokoleniowego rachunku sumienia za którym poszłaby konieczność rzeczywistej zmiany włoskiej klasy rządzącej możemy polepszyć przyszłość naszego kraju.

(zdjęcia: Edizioni San Paolo oraz  Son of Groucho/flickr)