Uczciwy handel - prawdziwa alternatywa

Artykuł opublikowany 21 grudnia 2006
Artykuł opublikowany 21 grudnia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Jak wytłumaczyć boom "inteligentnych zakupów"? Na pytanie odpowiada Gaga Pignatelli.

Wartość przeprowadzanych rocznie transakcji sięga 660 milionów euro, to jest dwa i pół razy więcej w porównaniu z rokiem 2001. Według najnowszego raportu Fair trade 2005, uczciwy handel dopiero rozwija skrzydła. Czy rzeczywiście jest się z czego cieszyć? Zapytaliśmy o to Gagę Pignatelli, reprezentantkę Włoch w International Fair Trade Association oraz przewodniczącą Agices - włoskiego związku organizacji wspierających uczciwy handel.

W 2004 roku Katolicki Uniwersytet w Bolonii oraz Uniwersytet Bicocca w Mediolanie przeprowadziły badanie dotyczące zjawiska uczciwego handlu, który (jak sugerują wyniki) może stać się alternatywą dla krajów rozwijających się. Skąd taka możliwość?

Celem uczciwego handlu jest aktywacja procesów rozwoju gospodarczego i społecznego danej wspólnoty. Nie chodzi tu o dobroczynność, ale o prawdziwą alternatywę wobec "tradycyjnego" handlu. Okazuje się, że możliwa jest gospodarka, w której szanuje się prawa człowieka i otaczającego go środowiska naturalnego. Wystarczy odpowiednia redystrybucja dostępnych środków oraz gwarancja przestrzegania prostych i podstawowych zasad (stosowna do wykonanej pracy płaca, przejrzystość stosunków handlowych, zachowanie prawa pracy nieletnich, ochrona środowiska naturalnego etc.) W odróżnieniu od tradycyjnej gospodarki, tu wszystkie ogniwa łańcucha (od producenta do konsumenta) są współodpowiedzialne za tworzone relacje.

79 punktów sprzedaży, od 2000 roku wzrost obrotu o 20% , słowem, boom uczciwego handlu w UE. Czy nie jest to przypadkiem tylko przejściowa tendencja?

Nie sądzę, zważywszy że krajach Europy Północnej uczciwy handel istnieje od ponad 50 lat. Ludzie coraz chętniej nabywają "uczciwe produkty" i chcą wiedzieć, co kryje się za określonymi towarami.

Czy różnica między handlem uczciwym a tradycyjnym istnieje również w marketingu?

Przede wszystkim, marketing skierowany jest nie na produkt, lecz na producenta i projekt. Stawia się na odpowiedzialność konsumenta, możliwości wyboru i ewentualnej zamiany zakupionego towaru. Głównym środkiem przekazu jest Internet, chociaż trzeba przyznać, że w niektórych przypadkach posługujemy się bardziej tradycyjnymi kanałami (reklamy w prasie, telewizji itp.), nie są to jednak nigdy prawdziwe i wielkie kampanie promocyjne.

Jak regulowane są transakcje w uczciwym handlu? Istnieją różne normatywy krajowe czy wspólne dla całej UE?

Nie istnieją ani jedne, ani drugie. Oczywiście, nie bez znaczenia w tej sprawie jest rezolucja Parlamentu Europejskiego, dopracowana i przyjęta w lipcu 2006, ale chodzi tu o akt bez mocy prawnej. Za to w niektórych krajach europejskich toczą się prace nad regulacją tej kwestii (największe zaangażowanie wykazują Francja, Belgia i Włochy). Wciąż jednak brakuje koordynacji różnych inicjatyw ustawodawczych.

Według niektórych ekonomistów i filozofów ( m.in. Fritjof Capra) proponowany przez uczciwy handel model mija się z celem. Capra stwierdził, że rolnictwo ekologiczne działa ze szkodą dla lasów amazońskich, a gleba z obszaru wycinanych drzew pozostaje żyzna tylko przez kilka lat. Jak się Pani odniesie do tych krytycznych wypowiedzi?

Przyjmuję krytykę pod warunkiem, że jest konstruktywna. Uczciwy handel ma pokazać, że istnieją też inne sposoby, które można i trzeba wprowadzać, chociaż nie są one idealne. Wydaje mi się, że należałoby częściej słuchać głosów producentów i konsumentów, według których uczciwy handel zmienił coś na lepsze, porozmawiać z tysiącami wolontariuszy z organizacji wspierających i przytaczać pozytywne przypadki zastosowania takiego podejścia.

Przydałaby się też odrobina odpowiedzialności ze strony tych ekonomistów, którzy nie widzą jak bardzo nieadekwatny jest system wywołujący podziały społeczne, wyzysk i niszczenie środowiska naturalnego.