Ukraina po wyborach

Artykuł opublikowany 19 sierpnia 2007
Artykuł opublikowany 19 sierpnia 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W rezultacie wyników wyborów z 27 marca, ukraińscy przywódcy walczą o władzę w niepewnej przyszłości.

Obecny nastrój na Ukrainie jest zasadniczo różny od fali optymizmu, z którym witano pomarańczową rewolucję. Nagła przemiana której oczekiwano nie nastąpiła: reformy były powolne, a ekonomia tkwiła w zastoju. Na domiar złego, niedawny konflikt gazowy z Rosją, gdzie nieporozumienie dotyczące cen doprowadziło do odcięcia dostaw spowodował, iż rząd Juszczenki upadł po raz drugi. Wyborcy uzewnętrznili swoje niezadowolenie - według obecnych wyników partia Juszczenki uplasowała się dopiero na trzecim miejscu.

Reformując system

Reformy, które weszły w życie w styczniu, miały na celu ograniczenie rozległej władzy prezydenckiej. Według nowych rozporządzeń Prezydent straci prawo veta w poszczególnych przypadkach - zostanie ono przekazane parlamentowi. Rada Europy po

przeanalizowaniu

reformy oznajmiła, że Ukraina potrzebuje zmian, nie zaś, że obecne zmiany są niekonstytucyjne i bezprogramowe.

Stworzyły one natomiast słaby i podzielony parlament, co doprowadziło do politycznego impasu, kiedy zarządził on przegłosowanie votum nieufności w następstwie skandalu gazowego, który pogorszył relacje zarówno z Rosją jak i UE. Prezydent Juszczenko uważał, iż decyzja ta była bezprawna, chociaż nie był w stanie zakwestionować jej w Sądzie Konstytucyjnym, jako że ten wciąż nie funkcjonował.

Ten polityczny impas w połączeniu z ogólnym niezadowoleniem z rezultatów pomarańczowej rewolucji doprowadził do podziału pomarańczowych we wrześniu 2005, kiedy to prezydent Juszczenko zdymisjonował ze stanowiska premiera swoją popleczniczkę w walce przeciwko reżimowi Kuczmy –

Julię Tymoszenko. Wiele osób, zarówno na Ukrainie jak i na zachodzie, łączyło tą decyzję z mającymi miejsce skandalami prywatyzacyjnymi, szczególnie zaś z obietnicą eksminister, dotyczącą wyjaśnienia sytuacji dotyczącej prywatyzacji Nikopol Ferroalloy Plant, gdzie wmieszały się interesy różnych grup oligarchów.

Prawdziwe kolory wyborów

Jako rezultat podziału, poziom społecznego poparcia byłych pomarańczowych sojuszników (związanych z "Naszą Ukrainą" prezydenta Wiktora Juszczenki i Bloku Julii

Tymoszenko ) jest niższy niż poziom społecznego poparcia dla Partii Regionów Wiktora Janukowycza przegranego kampanii prezydenckiej. Wczesne sondaże wskazują, iż Janukowycz zebrałby większość głosów, z Juszczenką ciągnącym się na trzecim miejscu z wynikiem 17.2%. Wydaje się więc, że większość w Parlamencie zostanie utworzona przez Partię Regionów. Juszczenko będzie musiał wybrać, z kim wejść w koalicję. Wybór leży pomiędzy byłym sojusznikiem, a byłym rywalem.

Reasumując, dziedzictwo reżimu Kuczmy nie jest takie łatwe do pozbycia się. Silne regionalne klany oligarchów są mocno popierane przez społeczeństwo, gdyż w wyniku reform mogą być w stanie utworzyć większość w parlamencie, a to spowoduje, że demokratyczne osiągnięcia pomarańczowej rewolucji będą puste i nieważne. Dążenia Ukrainy w naśladowaniu modelu europejskiego zależą od wyboru, jakiego dokonali w wyborach, których wynik jest wciąż niejasny.