Ukraińska Władza odpowiada protestującym

Artykuł opublikowany 6 grudnia 2013
Artykuł opublikowany 6 grudnia 2013

Wtor­ko­we po­sie­dze­nie Rady Naj­wyż­szej Ukra­iny za­koń­czy­ło się fia­skiem – prezydent Wik­tor Ja­nu­ko­wycz i pre­mier My­ko­ła Aza­row nie zmienili stwanowiska wobec protestujących. Co dokładnie to oznacza i jakie kon­se­kwen­cje będzie miało dla prze­cięt­ne­go miesz­kań­ca Ukra­iny?

We wto­rek pre­mier Aza­row ofi­cjal­nie wy­po­wie­dział wojnę ma­ni­fe­stan­tom. W swoim prze­mó­wie­niu za­zna­czył, że nie do­pu­ści do tego, by na Ukra­inie do­szło do dru­giej Po­ma­rań­czo­wej Re­wo­lu­cji. Jego wy­po­wie­dź za­wie­ra­ła rów­nież za­po­wiedź przy­szłych re­pre­sji – ogło­sił, że w 2014 roku Ga­li­cja (ob­wo­dy: Lwow­ski, Tar­no­pol­ski i Iwa­no-Fran­kow­ski) zo­sta­nie po­zba­wio­na fi­nan­so­wa­nia z bu­dże­tu pań­stwa. Ozna­cza to prze­rwę w wy­pła­ca­niu rent, eme­ry­tur i pen­sji pra­cow­ni­kom pań­stwo­wym oraz oczy­wi­ście zwią­za­nie rąk sa­mo­rzą­dow­com. Po­nad­to ki­jow­ska pro­ku­ra­tu­ra cały czas na­ci­ska na uczel­nie, aby te udo­stęp­ni­ły listy stu­den­tów bio­rą­cych udział w ma­ni­fe­sta­cjach. Rek­to­rzy Ki­jow­skie­go Uni­wer­sy­te­tu im. T. Szew­czen­ki oraz Aka­de­mii Ki­jow­sko-Mo­hy­lań­skiej oświad­czy­li jed­nak, chcąc w ten spo­sób ra­to­wać swo­ich pod­opiecz­nych, że ta­kich spi­sów nie pro­wa­dzą. Ukra­iń­cy oba­wia­ją się, że opi­sa­ne po­wy­żej dzia­ła­nia to do­pie­ro wierz­cho­łek góry lo­do­wej. A co na to kra­jo­we media?

czwar­ta wła­dza vs oli­gar­cho­wie

Naj­po­pu­lar­niej­szym źró­dłem obiek­tyw­nych i rze­tel­nych in­for­ma­cji na Ukra­inie jest por­tal „Ukra­iń­ska Praw­da”. Nie mogąc w żaden spo­sób za­blo­ko­wać wi­try­ny, ekipa rzą­dzą­ca stwo­rzy­ła nową stro­nę o tej samej na­zwie, ale pod innym ad­re­sem. Nowy por­tal za­wie­ra wia­do­mo­ści za­fał­szo­wa­ne i ma na celu kom­plet­ną dez­in­for­ma­cję od­bior­ców. Z kolei naj­bar­dziej po­czyt­ny ro­syj­sko­ję­zycz­ny ty­go­dnik opi­nio­twór­czy „Kor­re­spon­dent” w ubie­głym ty­go­dniu zmu­sił do odej­ścia ponad dwu­dzie­stu dzien­ni­ka­rzy i na ich miej­sce przy­jął osoby zwią­za­ne z jed­nym z naj­bar­dziej wpły­wo­wych oli­gar­chów ukra­iń­skich, Ri­na­tem Ach­me­to­wem.

Media po­wią­za­ne z oli­gar­cha­mi i człon­ka­mi ekipy rzą­dzą­cej wy­ko­rzy­stu­ją po­sia­da­ne ma­te­ria­ły w celu sze­ro­ko za­kro­jo­nej ma­ni­pu­lacji. Przy­kła­dem prze­kła­ma­nia jest na przy­kład zdję­cie funk­cjo­na­riu­sza Ber­ku­tu, który po­chy­la się nad nie­przy­tom­ną dziew­czy­ną. Na pierw­szy rzut oka wy­da­je się, że chce jej pomóc, jed­nak jeśli przyj­rzeć się fil­mo­wi, z któ­re­go ten kadr zo­stał wy­cię­ty, widać wy­raź­nie, że ko­bie­ta jest przez niego bru­tal­nie wle­czo­na po as­fal­cie.

Dziś ofia­ra, jutro prze­stęp­ca

A co z po­zo­sta­ły­mi ofia­ra­mi piąt­ko­wej pa­cy­fi­ka­cji? Po dłu­go­trwa­łych po­szu­ki­wa­niach po­bi­ci zo­sta­li od­na­le­zie­ni w jed­nym z ki­jow­skich szpi­ta­li, ukry­ci na od­dzia­le le­cze­nia po­pa­rzeń i pil­no­wa­ni przez mi­li­cję. Po­dob­nie jak po­krzyw­dze­ni w lżej­szym sta­nie, zo­sta­ną oni pro­sto ze szpi­ta­la prze­wie­zie­ni do aresz­tu, oskar­że­ni i w try­bie na­tych­mia­sto­wym są­dze­ni za pro­wo­ka­cje an­ty­rzą­do­we i na­pa­ści na funk­cjo­na­riu­szy służb spe­cjal­nych. W ubie­gły week­end nikt nie mówił o tych dwu­dzie­sto­kil­ku­latkach ina­czej niż „po­krzyw­dzo­ne dzie­ci”, dziś stały się one ko­złami ofiar­nymi dla ki­jow­skiej pro­ku­ra­tu­ry. W roz­mo­wie ze mną jedna z pra­cow­nic na­uko­wych Uni­wer­sy­te­tu Szew­czen­ki przy­zna­ła: „Boję się, że nie­dłu­go bę­dzie­my tu mieli drugą Bia­ło­ruś. Albo drugą Koreę Pół­noc­ną”.

kto tak na­praw­dę rzą­dzi na ukra­inie

Py­ta­nie, które zadam za chwi­lę, na­su­wa się wielu ob­ser­wa­to­rom ostat­nich wy­da­rzeń na Ukra­inie. Jeśli opo­zy­cyj­ni dzia­ła­cze mieli świa­do­mość tego, jak strasz­ne mogą być kon­se­kwen­cje dal­szych rzą­dów ekipy Ja­nu­ko­wy­cza, dla­cze­go we wto­rek nie udało się do­pro­wa­dzić do jego od­wo­ła­nia? Od­po­wiedź jest pro­sta, ale bar­dzo bo­le­sna. Trze­ba mieć świa­do­mość, że rze­czy­wi­stą wła­dzę na Ukra­inie spra­wu­ją nie de­pu­to­wa­ni Rady Naj­wyż­szej, ale oli­gar­cho­wie, na czele z Ach­me­to­wem. To oli­gar­cho­wie kon­tro­lu­ją ol­brzy­mie ob­sza­ry kra­jo­we­go prze­my­słu i ob­ra­ca­ją gi­gan­tycz­ny­mi su­ma­mi pie­nię­dzy, co w kon­se­kwen­cji daje im po­tęż­ny wpływ na de­cy­zje po­dej­mo­wa­ne przez naj­wyż­sze or­ga­ny ukra­iń­skiej wła­dzy pań­stwo­wej. W kon­tek­ście ma­ni­fe­sta­cji naj­wy­raź­niej uzna­li, że duet Ja­nu­ko­wycz-Aza­row może się jesz­cze spraw­dzić i póki co na­le­ży zo­sta­wić go na do­tych­cza­so­wym sta­no­wi­sku.

Ukra­iń­cy za­da­ją sobie py­ta­nie ile ofiar przy­nie­sie jesz­cze re­ak­cja wła­dzy na ich wo­ła­nie o sza­cu­nek dla kon­sty­tu­cyj­nych praw. Pre­zy­dent zdaje się jed­nak w ogóle nie sły­szeć głosu swo­je­go na­ro­du. Po wi­zy­cie w Chi­nach udał się do Rosji, aby, po­dob­nie jak zaraz po ob­ję­ciu wła­dzy, usta­lić z Wła­dy­mi­rem Pu­ti­nem plan dal­szych dzia­łań. Pre­mier Ukra­iny przy­jął na­to­miast tak­ty­kę, któ­re­j au­tor­stwo przy­pi­su­je się ca­ro­wi Pio­tro­wi Wiel­kie­mu, a którą stre­ścić mozna w na­stę­pu­ją­cych sło­wach: "mamy już win­ne­go, teraz znajdź­my od­po­wied­ni pa­ra­graf".

Miej­my na­dzie­ję, że roz­po­czy­na­ją­cy się włą­śnie zjazd mi­ni­strów spraw za­gra­nicz­nych kra­jów są­sied­nich, nieco ostu­dzi at­mos­fe­rę w Ki­jo­wie. Przede wszyst­kim nie na­le­ży za­po­mi­nać, że walka po­mię­dzy Ukra­iń­ca­mi i wła­dza­mi ich kraju nadal trwa. Ist­nie­je obawa, że spra­wa Ukra­iny za­koń­czy się tak samo, jak pro­te­sty w Tur­cji – po krót­kim życiu na pierw­szych stro­nach gazet odej­dzie w za­po­mnie­nie. Wów­czas, kiedy świat prze­sta­nie pa­trzeć Ja­nu­ko­wy­czo­wi na ręce, słowo „re­pre­sja” może w kraju nad Dnie­prem stać się za­le­d­wie mgli­stym eu­fe­mi­zmem.