Unia Europejska i Bałkany: razem źle, osobno jeszcze gorzej 

Artykuł opublikowany 8 września 2016
Artykuł opublikowany 8 września 2016

Sytuacja w Unii Europejskiej jest dosyć specyficzna. Podczas gdy Zjednoczone Królestwo żegna się z Unią Europejską, a projekt wspólnotowy staje pod znakiem zapytania, kraje Bałkanów Zachodnich, których przyjęcie do Unii nastąpi nieprędko, zaczynają mieć sporo wątpliwości. Czy Brexit wywołał burzę? Porozmawialiśmy z kilkoma osobami z Bałkanów, żeby dowiedzieć się, co myślą o Unii Europejskiej.  

Kiedy 51,9% Brytyjczyków zdecydowało się na opuszczenie Unii Europejskiej, mieszkańcy innych krajów wspólnoty nie mogli wyjść z szoku. W pozostałych 27 państwach członkowskich zaczęto zastanawiać się, czy poszerzanie Unii ma jeszcze sens. Paradoksalnie pomimo chaosu w Unii Europejskiej sześć krajów Bałkanów Zachodnich: Bośnia i Hercegowina, Serbia, Czarnogóra, Kosowo, Albania i Macedonia mają nadzieję na wstąpienie do wspólnoty. Niektóre z tych państw, jak np. Macedonia, starają się o przyjęcie do Unii od 2005 roku, czyli od momentu uzyskania statusu kandydata. Wyjście Zjednoczonego Królestwa z Unii jest jak kubeł zimnej wody dla tych, którzy pokładają nadzieje w Brukseli. Jednak czy Brexit naprawdę jest w stanie wpłynąć na ich aspiracje i rozwój demokracji czy wręcz przeciwnie? 

Na początku lipca w Paryżu odbyło się Civil Society Forum zorganizowane przez European Alternatives. Na wydarzenie co roku zjeżdżają się setki osób, głównie z Bałkanów, ale również z innych krajów Europy  dyskutują o przyszłości regionu i przekazują politykom serię zaleceń. Sen o Europie jest wciąż żywy, ale zaczynają pojawiać się wątpliwości co do jego wiarygodności. „Jesteśmy ofiarami historii. Zawsze żyliśmy pod okupacją. Albania to mały kraj, któremu nigdy nie pozwolono odnaleźć swej drogi. Wstąpienie do Unii to prawo, które zostanie nam przyznane bardzo późno” – wyjaśnia Ani Ruci, albańska aktywistka i dziennikarka, która kilka lat temu założyła organizację Refleksione działającą na rzecz praw kobiet w Albanii.  

Dalej nie wiadomo, jak będzie wyglądało wyjście Zjednoczonego Królestwa z Unii. Niektórzy patrzą wstecz i próbują porównywać rozpad Jugosławii z obecnymi podziałami między Anglią, Walią, Szkocją oraz Irlandią Północną. Ostatnie dwa kraje zdecydowanie popierały pozostanie w Unii. Artykuł opublikowany przez Wydział Historyczny Uniwersytetu w Sheffield zatytułowany Brexit, a lesson from Yugoslavia poszukuje możliwych podobieństw. „Podobnie jak Jugosławia, Zjednoczone Królestwo to skomplikowany kraj wielu narodowości powstały w wyniku polemicznego projektu historycznego”. Według autorki Serbię można porównać do Anglii. „W Chorwacji, Kosowie i Bośni czasami uznawano Serbów za bezwzględnych zdobywców. Podobnie odbierano Anglików w Szkocji i Irlandii” – pisze. Podkreśla również, że „w obu przypadkach zjednoczenie poprzedzone było okresem wstrząsającej przemocy etnicznej i religijnej”.

Ani Ruci nie widzi sensu w porównywaniu Jugosławii i Zjednoczonego Królestwa, przytaczając następujące argumenty: „Kontekst jest zupełnie inny (…) Rozpad byłej Jugosławii nadszedł razem z upadkiem komunizmu w całej Europie. Republiki tworzące Jugosławię zostały połączone siłą. W Zjednoczonym Królestwie było inaczej”. Na temat Brexitu mówi: „Mam powiedzieć prawdę? To smutne, że zdecydowali się wyjść z Unii. Kiedy mieszkasz z kimś pod jednym dachem, musisz poświęcić swoje ambicje dla dobra grupy”. 

Według Macedonki Antoanety Ivanovy, założycelki Mladiinfo, strony internetowej zawierającej informacje na temat stypendiów i możliwości nieformalnego kształcenia w całej Europie, po Brexicie nastał czas sceptycyzmu. Przyznaje: „przez wiele lat staraliśmy się o przyjęcie do wspólnoty, a teraz wydaje się, że w Unii Europejskiej coś się popsuło, już nie jesteśmy tak pewni”. Bałkany jeszcze nie wyleczyły starych ran, skupiają się głównie na różnicach etnicznych, problemach związanych z korupcją i starają się zapobiec rewolucji społecznej. „Ludzie za dobrze nie wiedzą, co się dzieje na większą skalę. Kryzys migracyjny, z którym mierzy się Europa, jest niepokojący, ale w Czarnogórze prawie go nie widać. Nie przyjeżdżają do nas imigranci. Kraj skupia się na tym, co widzi, na sprawach wewnętrznych i życiu codziennym” – wyjaśnia Daliborka Uljarevic, dyrektor wykonawczy Centre for Civic Education, którego siedziba mieści się w stolicy Czarnogóry Podgoricy

Druga strona medalu

Jednak nie wszystko jest jedną wielką niewiadomą. Dla mieszkającej w Brukseli Albanki Valbony Zefi, która pracuje dla EU Policy HUB, Brexit nie wpłynął negatywnie na rozszerzenie Unii. „Unia Europejska potrzebuje krajów, które naprawdę chcą być jej częścią. Jedni odchodzą, inni przychodzą. Unia powinna zmienić swoją taktykę i korzystać z tego, że tak naprawdę inne kraje, jak na przykład kraje bałkańskie, dalej walczą”. Co Valbona myśli o porównywaniu Jugosławii ze Zjednoczonym Królestwem? „To dwa różne światy. Nie powinno się robić takich porównań” – ocenia. 

W odróżnieniu od Valbony, Igor Stiks, bośniacki pisarz mieszkający w Zjednoczonym Królestwie, nie jest już tak optymistycznie nastawiony. Według niego do rozszerzenia po prostu „nie dojdzie”, w związku z czym Unia Europejska „nie będzie już taka jak teraz”. Dodaje również: „To nie będzie wyśniona Unia Europejska – unia solidarności i dobrobytu dla wszystkich. To będzie wspólnota ekonomiczna. Bałkany dalej będą na dalszym planie. Korzyści będą odnosić jedynie elity polityczne i kulturalne, a nie zwykli ludzie” – mówi. Igor jest przekonany, że nasze działania mają konsekwencje. „Kiedy upadają mury, zazwyczaj rozbijają się na czyjejś głowie. Na Bałkanach odnieśliśmy wrażenie, że Mur Berliński upadł na nasze głowy. Teraz obawiamy się, że jeśli mur Unii Europejskiej runie, również spadnie na nas”.