Unidos Podemos: między reformą a rewolucją

Artykuł opublikowany 14 czerwca 2016
Artykuł opublikowany 14 czerwca 2016

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Koalicja Unidos Podemos (Razem możemy) ma szanse w nadchodzących wyborach parlamentarnych w Hiszpanii pod koniec czerwca uzyskać drugi wynik. Nowa hiszpańska lewica jest sojuszem Parti Podemos i Zjednoczonej Lewicy o tradycjach komunistycznych. Czy takie połącznie może się udać?

Wyważona polityka i walka klas, umiarkowane reformy i lewicowa rewolucja w całym kraju – tak pokrótce można podsumować zawiązaną 13 maja 2015 koalicję Udnidos Podemos. 26 czerwca wystartują, pod przywództwem skrajnie lewicowej Izquierda Unida (Zjednoczona Lewica) i nieco bardziej umiarkowanej partii Podemos, w przedterminowych wyborach. Będą to już drugie w ciągu ostatniego pół roku, ponieważ od tych w grudniu 2015 żadna partia nie potrafiła stworzyć zdolnej do rządzenia koalicji.

Sondaże pokazują, że ten nowy lewicowy sojusz ma szanse na drugie miejsce w wielu regionach – w tym w Galicji, Walencji  Katalonii – zaraz po konserwatywnej partii Partido Popular (PP). Tym samym tradycyjna partia lewicowa Partido Socialista (PSOE) zostałaby prześcignięta przez swoją nową wersję – zjawisko widoczne obecnie w wielu krajach Europy.

Jednakże  sama Unidos Podemos nie jest jednomyślna. Przed kilkoma dniami Albersto Garzon, ekonomista i zarazem przewodniczący Zjednoczonej Lewicy, wyznał: „Niektórzy z nas uznają się z komunistów.” Iñigo Errejón, jeden z założycieli Podemos i szef wspólnej kampanii wyborczej odniósł się do tych słów krytycznie: „Komuniści i socjaldemokraci należą do przeszłości.”

Obie partie łączy jednak walka przeciwko narzuconej przez Trojkę polityce oszczędności, z którą zresztą zawsze walczył też były grecki minister gospodarki Yanis Varoufakis. Unidos Podemos domaga się ponadto podstawowych praw socjalnych, jak na przykład prawo do bezpłatnej edukacji i państwowego systemu opieki zdrowotnej – świadczeń, które według nich Hiszpania straciła pod rządami konserwatywnej PP.

Nadzieja na zmianę

Burmistrzyni Barcelony, Ada Colau (członkini wspieranej przez Podemos formacji en Barcelona en Comú) uważa, że połączenie obu partii zapewni sukces w kampanii wyborczej. „Wyborcy przyjmą ją z wdzięcznością, bo ta kampania to jedyna nadzieja po miesiącach frustracji, nieudanym formowaniu się rządu i przywództwu PP.” Z drugiej strony Mariano Rajoy, obecny prezes rady ministrów Hiszpanii, ostrzega przed „radykalnym zboczeniem z kursu”, gdyby Unidos Podemos wygrało wybory.

Nie dziwi, że kraj, w którym stopa bezrobocia wynosi 21% a co piątemu obywatelowi grozi ubóstwo, wiele sobie obiecuje po lewicy. Komunistów, socjaldemokratów, profesorów i robotników z sektorów dotkniętych kryzysem łączy jedno: nadzieja na zmianę.  

Sorpassok – wzorem Grecji

Sondaże wykazują nawet ponad 23,2% dla Unidos Podemos przy 20,2% dla socjaldemokratów z PSOE i 29,9% dla konserwatywnej PP. Te liczby dodają skrzydeł zwolennikom UP, którzy mówią już o „sorpassok“. To określenie jest zbitką włoskiego „sorpasso” (postęp) oraz „Pasok” – nazwy greckiej partii socjaldemokratycznej, która w ostatnich wyborach parlamentarnych musiała ustąpić  radyklanej Syrizą Alexisa Tsipradsa.

Poza tym Unidos Podemos jest formacją polityczną o najwyższy przyroście w Hiszpanii.

Podczas gdy w wielu krajach Europy obserwujemy wyraźny zwrot w prawo, w Hiszpanii od czasów krwawej wojny domowej w latach trzydziestych nigdy nie było już prawicowych populistów w parlamencie. To lewicy się w czasach kryzysu przyciągać niezadowolonych.

Unidos Podemos przedstawiło w kampanii wyborczej socjaldemokratyczny, 50 punktowy plan. Jest w nim miedzy innymi mowa o pertraktacjach na temat konwersji zadłużenia i wzmocnieniu państwa socjalnego – to punkty, które przez radykalniejszą Zjednoczoną Lewicę uznawane są za zbyt umiarkowane.

Ale to właśnie te punkty mają łączyć obie  partie o tak różnych tradycjach. Z jednej strony Zjednoczona Lewica, dumna ze swej przeszłości, kształtowana w walce przeciwko kapitalizmowi i przeciwko NATO. Z drugiej strony Pablo Iglesias, sekretarz generalny Podemos, który stara się trafić do szerszej publiczności konfrontując ludzi „z góry” i „z dołu”.

W wyborach parlamentarnych w grudniu ubiegłego roku partii Podemos udało się przekonać do siebie ponad 5 milionów wyborców, zjednoczona Lewica zebrała ponad milion. Mimo wszystkich różnic obie partie mają ten sam cel: za kilka tygodni stać się prawdziwą alternatywą dla konserwatywnej Partido Popular.