Uprawa na pustyni: Niger przykładem laboratorium wychowania ekologicznego

Artykuł opublikowany 9 grudnia 2010
Artykuł opublikowany 9 grudnia 2010
Nauczać Tuaregów [koczowniczy lud berberyjski], „błękitnych ludzi pustyni”, przyjaznych środowisku technik uprawy i hodowli - to przedsięwzięcie włoskiego stowarzyszenia non profit Les Cultures. Godny naśladowania przykład na mobilizację społeczeństwa obywatelskiego, które dysponując ubogimi środkami, realizuje to, czego wielcy liderzy nie mieli jeszcze odwagi wypromować.

Dawno, dawno temu żyli sobie Tuaregowie. Albo inaczej, dawno dawno temu był sobie saharyjski lud koczowniczy, który z czasem osiadł na terenie pustynnym, dzieląc go na wiele odrębnych państw. Konsekwencją nowego stylu życia było zmierzenie się z nowym, oprócz wymiany i handlu, źródłem dochodu: rolnictwa i hodowli.

Aby pomóc w lepszym wykorzystaniu znikomych bogactw naturalnych i uwrażliwiając jednocześnie na kwestię środowiska, stowarzyszenie Les Cultures z Lecco dzięki pomocy lokalnej organizacji AFAA (Assemblé de formateurs et animateurs d’Agadez) realizuje, na skrajach pustyni Sahel w Nigrze, dwuletni projekt ochrony środowiska i terytorium.

Od życia nomada do rolnika: rewolucja

Wszystko zaczęło się w maju ubiegłego roku. Projekt tworzą dwie główne linie działania: z jednej strony, konstrukcja małych budowli niezbędnych do magazynowania wody i sprzyjających wzrostowi płaszcza roślinnego i wzbogaceniu warstw wodonośnych, z drugiej strony zaplanowanie cyklu kursów zawodowych dla rolników i hodowców w celu rozpowszechnienia technik które są nastawione jednocześnie na zwiększenie produktywności w krótkim czasie i ochronę środowiska.

W zakresie konstrukcji architektonicznych, mówimy o murkach, kanałach i kamiennych szańcach,zrealizowanych z tutejszych zasobów i dzięki lokalnej sile roboczej w celu skuteczniejszego kierowania kanalizacją wody oraz obrony terenu przed erozją w okresie suszy i zagrożeniem spływu powierzchniowego (tj. utrata wody dzięki gruntom niezdolnych już jej wchłaniać) w okresie deszczów.

Projekt ma za zadanie propagowanie rolnictwa i hodowli przyjaznych środowisku oraz wykorzystania lokalnych zasobów naturalnych

Rolnikom proponuje się zajęcia zawodowe na temat technik wykorzystania pestycydów, zagrożeń związanych z monokulturą, wykorzystania systemów kropelkowego nawadniania, (tzw. réseau californien), tworzenia spółdzielni, metod konserwacji produktów łatwo się psujących. W zakresie hodowli, ukończono już szkolenia obejmujące tworzenie małych przychodni weterynaryjnych zapewniających zdrowie zwierząt, które w tym okręgu są ważnym źródłem utrzymania.

Ale interesy rolników i hodowców często różnią się w niewielkim stopniu, nie mówiąc o sporach dotyczących podziału terytorium na rolnicze i hodowlane.

Dlatego właśnie ważne jest czynne i podzielane przez innych zarządzanie przestrzenią. Według Angelo Turco, profesora wydziału Geografii Uniwersytetu w Aquila uważanego za prekursora w temacie ochrony środowiska w Afryce Zachodniej, w grę wchodzi korelacja dwóch zasadniczych pojęć: legalność/słuszność, która w kulturze europejskiej bierze początek w antycznej Grecji. Wystarczy sprecyzować - tłumaczy Turco - że sformułowania dotyczące pojęcia legalności pochodzą z tekstów ustawodawczych i regulujących funkcjonowanie państwa i administracji, jak również z prawa międzynarodowego (konwencje, traktaty), z drugiej strony, słuszność opiera się na instytucjach tradycji afrykańskiej (własność ziemska, polityka, religia), której główną troską jest postępowanie w zgodzie z tradycja i zawartymi w niej wartościami.

Współpraca w zakresie ochrony środowiska w Afryce napotyka na przeszkodę w postaci dysonansu miedzy tym, co legalne według prawa i tym co słuszne według tradycji

Właśnie analiza tej zależności pozwoli nam zrozumieć konflikty powstałe na tym obszarze i zagrożenie ich ponownych wybuchów. Legalność i słuszność nie są pojęciami, które się pokrywają i często stają się genezą kontrastów mających zgubne skutki dla bioróżnorodności i ekologii systemu.

Wielkie podziękowania dla niemieckiej fotografki Julii Winckler autorki zdjęć, której prace zostaly wystawione w czasie festiwalu « Immagimondo 2010 » we włoskim Lecco.

Fot.: ©Julia Winckler