Ustawa o organizacjach pozarządowych przysparza kłopotów Kremlowi

Artykuł opublikowany 25 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 25 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Projekt wstępny ustawy rosyjskiej o organizacjach pozarządowych spotkał się z ostrą krytyką międzynarodową, co zobligowało prezydenta Putina do ponownego przejrzenia ustawy, która ograniczyłaby swobodę działania tych organizacji.

23 listopada w parlamencie rosyjskim odbyło się głosowanie nad projektem ustawy, która ma na celu zwiększenie kontroli nad organizacjami pozarządowymi. Propozycja ta otrzymała w pierwszym czytaniu poparcie 370 deputowanych, zaś przeciwko niej opowiedziało się jedynie 18 członków Dumy. Gdyby ustawa ta weszła w życie, ograniczyłaby w istotnym zakresie działalność zagranicznych organizacji pozarządowych na terenie Rosji, bowiem nakładałaby na nie obowiązek rejestracji jako rosyjskich podmiotów prawnych, tym samym zawężając ich zdolność do zagranicznego finansowania.

Lęk przed powtórką z pomarańczowej rewolucji

Projekt ustawy pojawił się w momencie, w którym organizacjom pozarządowym udało się zdobyć mocną pozycję polityczną w Rosji. Działalność tychże organizacji, ktore ukonstytuowały się praktycznie jako jedyny głos reprezentujący cywilną społeczność rosyjską, osiągnęła punkt kulminacyjny dzięki sprzyjającej silnej kontroli państwa nad partiami politycznymi.

Niemniej jednak, ich rosnący wpływ na rosyjską opinię publiczną okazuje się być nie na rękę Kremlowi. Prezydent Rosji, Vladimir Putin, obawia się wybuchu rewolucji w Rosji, podobnej do tych, które miały miejsce w Gruzji i na Ukrainie. Ściślej mówiąc, Putin jest przekonany, że rewolty w Tibilisi i Kijowie uformowały się w łonie takich właśnie organizacji. Rozpatrywana ustawa stanowiłaby dla Putina instrument do zwalczania zagranicznych ingerencji „propagujących terroryzm” i „oznaczających zagrożenie dla wewnętrznego ładu państwa”.

Przyjęcie ustawy w pierwszym czytaniu wzbudziło zaniepokojenie wśród rosyjskich i zagranicznych organizacji pozarządowych działających na terytorium Rosji (około 450 tysięcy), które natychmiast wszczęły prężną kampanię potępiającą projekt na poziomie międzynarodowym. Kampania ta zdobyła już poparcie wielu środków masowego przekazu, jak również międzynarodowych organizacji Praw Człowieka oraz polityków europejskich.

Na ostatnim spotkaniu reprezentantów Komisji Europejskiej – wśród których znajdował się także przewodniczący José Manuel Barroso - oraz rządu rosyjskiego, które miało miejsce 7 grudnia, pominięto problem międzynarodowych nacisków przeciwko projektowi ustawy. Zamiast podjąć ten tak drażliwy i niewygodny temat, rozmowy skierowano na prace nad stworzeniem czterech wspólnych przestrzeni współpracy Unii Europejskiej i Rosji, jak również na potrzebę rozszerzenia demokracji i stabilizacji w Czeczenii, zapominając, że taka potrzeba powinna dotyczyć całego terytorium Federacji Rosyjskiej.

Na szczęście, Parlament Europejski przyjął rezolucję wyrażającą zaniepokojenie wobec ewentualnych ograniczeń prawnych działających w Rosji stowarzyszeń , jednocześnie zwracając się z prośbą do Dumy by miała na uwadze demokrację i Prawa Czlowieka. Sam sekretarz Generalny Rady Europejskiej, Terry Davis, oświadczył, że jakakolwiek modyfikacja praw, które regulują istnienie organizacji pozarządowych nie powinna pozostawać w sprzeczności z Europejską Konwencją Praw Człowieka, a także, że niektóre aspekty propozycji rosyjskiej są zbyt restrykcyjne dla OPR. Na skutek dużej liczby krytycznych głosów nadchodzących z zagranicy, Prezydent Putin zaaprobował potrzebę poprawek normy prawnej i na początku grudnia zadeklarował, że będzie ona jeszcze raz w całości przeanalizowana. Będziemy musieli poczekać do 21 grudnia, aby przekonać się w jaki sposób została ona ostatecznie zmodyfikowana.

Tak czy inaczej, te ostatnie fakty dowodzą, że demokracja w Rosji jest jedynie fasadowa. Podczas gdy współpraca z UE rozrzerza się i rozwija w różnych sektorach i wydaje się, że organizacje międzynarodowe mogą wpłynąć na decyzje Kremla, społeczeństwo rosyjskie skarży się na ich zupełną niemoc. Szczególnie wtedy, gdy przychodzi do zmiany opinii lidera politycznego, który reaguje tylko pod wpływem presji zewnętrznych i to wówczas, gdy zagrożone są pozycja oraz wizerunek Rosji na arenie międzynarodowej.