Uwolnienie Betancourt: godzina prawdy

Artykuł opublikowany 3 lipca 2008
Artykuł opublikowany 3 lipca 2008

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W lutym br. francuski prezydent Nicolas Sarkozy ogłosił, iż był gotowy zająć się "sprawą życia i śmierci" i udać się do Kolumbii, aby osobiście uwolnić Ingrid Betancourt. Teraz, gdy jest już wolna, prasa europejska i dziennikarze zastanawiają się kim są polityczni zwycięzcy a kim przegrani tej dramatycznej akcji ratunkowej.

Francja: Świętowanie, ale nie bez krytyki wobec Sarkozy’ego

Mimo że wiele tytułów we francuskiej prasie cytuje podziękowanie Betancourt za interwencję Francji ("Merci douce France"), niektóre media są krytyczne wobec francuskiego podejścia do sprawy. Ivan Rioufol, felietonista prawicowego francuskiego dziennika Le Figaro, twierdzi, że Francuzi mylili się krytykując Prezydenta Kolumbii, Uribe, bo przecież to właśnie "kolumbijskiej interwencji jako jedynej powiodło się uwolnienie zakładników".

Podobnie dociekliwy i satyryczny magazyn www.bakchich.info podaje, iż Sarkozy "pławi się w chwale po uwolnieniu Betancourt" oraz krytykuje sposób, w jaki francuski prezydent przypisuje sobie zasługi za akcję przeprowadzoną przez kolumbijski rząd. Analiza kończy się prostym "Uribe: 1, Sarkozy: 0".

Hiszpania: Podziękowanie dla Zapatero, użytkownicy Facebooka się śmieją

El Pais donosi, że prezydent Uribe wyraził swoją wdzięczność dla hiszpańskiego premiera Zapatero za jego poparcie w trakcie porwania, a podczas oficjalnego wywiadu dla prasy zgodził się, że w takich okolicznościach "normalne" były pewne nieporozumienia. W tym samym czasie kolumbijska prasa wyraziła poparcie dla działań swojego prezydenta i wzywała do natychmiastowego rozprawienia się z FARC. Co ciekawe, Betancourt dziękując za wojskową interwencję, prosiła o zachowanie szacunku wobec członków tej organizacji.

Podczas niewoli Ingrid, na Facebooku powstały liczne grupy wzywające do jej uwolnienia. Ta zrzeszające ponad 70 tysięcy członków strona stała się również polem do popisu dla satyryków i kpiarzy. Pojawiły się grupy promujące wymianę Betancourt na Ségolène Royale, francuską pierwszą damę Carlę Bruni oraz radykalnego flamandzkiego polityka Barta de Wever. 

Niemcy/Szwajcaria: Sarko - ryzykujący "joker"

W niemieckojęzycznych mediach zwycięzcy, przegrani i konflikt interesów są na porządku dziennym. Jens Glüsing, korespondent Spiegel w São Paolo, opisuje ściśle tajną operację, "w stylu Hollywood", jako sukces kolumbijskiego rządu. Betancourt stała się "jokerem" w ręku prezydenta Uribe, jej uwolnienie jest kartą którą będzie mógł wykorzystać w każdym politycznym działaniu w przyszłości. Sarkozy natomiast nazywany jest przez niemieckie media "małym przegranym".

Choć i tak przypadną mu w udziale zasługi za uwolnienie Betancourt.

Szwajcarski dziennik Neue Zürcher Zeitung ostrzega jednak, iż "chęci do powtórzenia humanitarnego sukcesu, w związku z uwolnieniem bułgarskich pielęgniarek", nie wystarczą, bo Sarkozy działa na dwa fronty, podejmując w Elysée Hugo Chaveza.

Włochy: Wolność Betancourt, wolnością wszystkich kobiet

We Włoszech, konserwatywna gazeta Il Foglio wskazuje, iż przeprowadzona operacja była nie tylko sukcesem kolumbijskich sił specjalnych, ale także silną propagandą prezydenta Uribe. Jeśli po raz trzeci zostanie wybrany na to stanowisko zażąda zmiany konstytucji.

Mara Carfagna, była modelka i minister ds. Równych Szans (równego statusu kobiet i mężczyzn) w rządzie Berlusconiego, umieściła na swoim blogu opinię, iż uwolnienie będzie miało skutki gdzie indziej. Wspomniała o popularności Sarkozy’ego, oraz o wpływie zdarzenia na wszystkie kobiety świata, które będą chciały uczestniczyć w życiu politycznym. Ciekawe tylko czy włoski rząd zgadza się z jej opinią…

Wielka Brytania/USA: Śmiertelny cios dla FARC

The GuardianAnglojęzyczna prasa mówi o śmiałej akcji ratunkowej, uznając jednocześnie, iż jest to śmiertelny cios dla FARC. Alegra Stratton, pisząc dla The Guardian, ostrzega jednak, iż "pięćdziesięcioletni ruch buntowniczy nie może zostać zlikwidowany w przeciągu kilku miesięcy". Pojawiło się również duże zainteresowanie poziomem interwencji Stanów Zjednoczonych w kryzys.

Na blogosferze jeden korespondent ogłosił Betancourt "kolejnym Nelsonem Mandelą". Inni obserwatorzy w Wielkiej Brytanii i USA wpadli jednak na bardziej trafne porównanie. Chodzi o kandydata Republikanów Johna McCaina, który przez 6 lat był przetrzymywany w niewoli. Według The New York Times, został on poinformowany o operacji na specjalnym spotkaniu z kolumbijskim prezydentem we wtorkową noc. Jednak niektórzy, bardziej cyniczni obserwatorzy sugerują, że jego obecność w Kolumbii była czystym przypadkiem…