Uzbrojone oddziały opanowują lotniska na krymie: geopolityczna bomba zegarowa

Artykuł opublikowany 6 marca 2014
Artykuł opublikowany 6 marca 2014

300 za­ma­sko­wa­nych i uzbro­jo­nych męż­czyzn opa­no­wa­ło dwa lot­ni­ska na ukra­iń­skim Pół­wy­spie Krym­skim. Podczas gdy Rosja tylko do­da­je oliwy do ognia pod­że­ga­jąc se­pa­ra­ty­stycz­ne na­pię­cia w re­gio­nie, gdzie ro­syj­ska po­pu­la­cja sta­no­wi więk­szość, Krym stał się geo­po­li­tycz­ną bombą ze­ga­ro­wą.  

MOSKWA NIE CHCE MIĘDZYNARODOWEGO KONFLIKTU: NEWSWEEK POLSKA

Nawet Rosja nie byłaby w stanie poradzić sobie z konfliktem na Półwyspie Krymskim, obawia się centrowy magazyn Newsweek Polska: „Wszystko wskazuje na to, że sytuacja wymyka się spod kontroli – i to wcale nie w wyniku moskiewskiej propagandy. Anatolij Mogilew [który zrezygnował z funkcji premiera Autonomicznej Republiki Krymu w czwartek 27 lutego] był wcześniej Ministrem Spraw Wewnętrznych w rządzie Janukowycza i ciągle lojalnie go wspiera. Wraz ze swoją frakcją Partii Regionów traktuje Krym jako ostatni bastion byłego prezydenta, kładąc nacisk na aspekt nacjonalistyczny konfliktu. Poplecznicy Janukowycza, którzy promują separatyzm, musieli być jednak dużą niespodzianką nawet dla Rosji. Moskwa właściwie nie chce zbrojnej interwencji i jej międzynarodowych konsekwencji, ponieważ mogłyby się one przerodzić w globalny konflikt. W tym przypadku jedyne, co dostałaby Rosja, to raczej biedny półwysep.”

(Artykuł opublikowany 28/02/2014)

KONFLIKT W JUGOSŁAWII NIC NAS NIE NAUCZYŁ: LIDOVÉ NOVINY, CZECHY

Sytuacja na Półwyspie Krymskim zaczyna przypominać Bałkany. „Wprawdzie Władimir Putin nie jest Slobodanem Milošewiczem, ale świat nie wydaje się dużo mądrzejszy niż był wtedy. (...)Ukraiński parlament unieważnił prawo pozwalające mniejszości używanie języka rosyjskiego jako języka oficjalnego. Nie powinien więc dziwić fakt, że niezidentyfikowany uzbrojony człowiek wiesza rosyjską flagę na gmachu krymskiego parlamentu. Zachód nazywa atak w Symferpolu niebezpiecznym i nieodpowiedzialnym, ale trzyma kciuki za uzbrojonych demonstrantów na Majdanie. Wśród Rosjan rośnie poczucie, że Zachód nie chce równej demokracji dla wszystkich i daje Ukrainie wolność do robienia tego, czego nie zaakceptowałby w przypadku Rosji. Jeżeli takie przekonanie zakorzeni się w rosyjskim społeczeństwie, Putin będzie bronił mniejszości rosyjskich w bratnich repubikach tak samo, jak Milošević bronił Serbów na ich terenach.

(Artykuł opublikowany 28/02/2014)

UNIA EUROPEJSKA NIEKOMPETENTNA W STOSUNKU DO PUTINA: DE TELEGRAAF, HOLANDIA

Parlament Europejski zaapelował o zaproponowanie Ukrainie perspektywy członkostwa we Wspólnocie. Konserwatywny dziennik De Telegraaf nazywa to aboslutnie niedorzecznym. „Zwolennicy rozszerzenia Unii zakładają, że zwycięzcy z Kijowa są oddani europejskim wartościom. Ale to nie jest w żadnym razie pewne, biorąc pod uwagę kluczową rolę ruchu nacjonalistycznego w Euromajdanie, promującego antysemickie i antydemokratyczne hasła; ukraińscy rabini już wezwali żydowskich obywateli do opuszczenia kraju. Członkowie Parlamentu Europejskiego muszą zająć stanowisko w tej sprawie. Poza tym, europosłowie ignorują interesy strategiczne Rosji. Ukraina od dawna znajduje się w rosyjskiej sferze wpływów, tak więc Prezydent Putin widzi ukraińskie protesty jako ingerencję Zachodu na jego podwórku. Europa poprzez swoje zachowanie tylko to potwierdza. Kiedy skończy się ta niekompetencja?”

(Artykuł opublikowany 28/02/2014)

SAMOBÓJCZA MISJA TYMACZASOWEGO RZĄDU: PÚBLICO, PORTUGALIA

Przyjmując stanowisko w czwartek 27 lutego, tymczasowy premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk określił swój gabinet jako samobójczą misję i prawdopodobnie miał rację , jak pisze liberalny dziennik Público. „Jaceniuk wie, że może liczyć na pomoc MFW, Stanów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej, ale ich środki są tylko kroplą w morzu potrzeb Ukrainy. Groźba niewypłacalności jest prawdziwa, dlatego rząd jest zmuszony do podjęcia drastycznych kroków, które mogą pozbawić go popularności. (...) Oprócz tego, separatystyczne protesty na Krymie potwierdzają plan Moskwy, która rozpoczęła już mobilizację prorosyjskich mieszkańców Ukrainy, aby wywrzeć wpływ na Kijów. Przyszłość Ukrainy jest bardzo niepewna, a słaby rząd Jaceniuka będzie miał wielkie trudności z opanowaniem sytuacji. Na wschodniej granicy Europy narasta kryzys o nieprzewidywalnych konsekwencjach.”

(Artykuł opublikowany 28/02/2014)