Virginia Raggi: Pani burmistrz Rzymu

Artykuł opublikowany 18 lipca 2016
Artykuł opublikowany 18 lipca 2016

Pod koniec czerwca Virginia Raggi została wybrana na burmistrza Rzymu jako pierwsza kobieta na tym stanowisku. Kobiety coraz częściej zajmują najwyższe stanowiska w światowej polityce, jesteśmy więc świadkami kształtowania się nowych form gramatycznych, która pozwalają na opisanie tej sytuacji. Jak wygląda to w różnych językach? Szybki przewodnik po żeńskich odpowiednikach.

Kilka tygodni temu po raz pierwszy we Włoszech kobieta została wybrana na stanowisko burmistrza Rzymu. Niemieckie media mówią o „pani burmistrz” (niem. Bürgermeisterin). W niemieckim jest oczywiste, że gdy kobieta wkracza w świat polityki – klasycznie zdominowany przez mężczyzn – zmienia się końcówka w nazwie. Ale czy zawsze? Czy funkcjonuje w niemieckim słowo „Staatsoberhäuptin” jako żeńska nazwa dla głowy państwa? I właściwie dlaczego Virginia Raggi (Ruch Pięciu Gwiazd) nie reprezentuje obywateli oraz obywatelek Rzymu? Prasa zdaje się gloryfikować patriarchalny aspekt języka niemieckiego. Może wydawać się to nie tyle bezrozumne, co raczej przykre.

W Wielkiej Brytanii i w USA istnieje takie słowo jak „mayoress”, ale anglofoni chętniej używają tylko męskiego tytułu „mayor”, nawet wobec kobiet. To samo dotyczy takich nazw funkcji jak: „member of parliament”, „secretary”, „deputy” czy „representative”. Tylko wybory prezydenckie w USA mogą stworzyć pewien językowy problem. Jeśli Hilary Clinton wygra, przypadnie jej wówczas tytuł „Madam President”. Jest to niewątpliwie postęp w porównaniu do sytuacji Margaret Thatcher, która musiała zrezygnować z wszelkich tytułów i o której w mediach mówiono po prostu „Mrs Thatcher”. A jak nazywany będzie Bill Clinton, jeśli jego żona wygra wybory? Pierwszy „First Gentleman” kraju?

Zdaje się, że Włosi nie są do końca zgodni w kwestii własnych zasad. W przypadku posłów stosują dwie wersje: „il deputato” oraz „la deputata”. To samo dotyczy „il senatore“ i „la senatrice“. Jeśli zajrzy się do słownika w poszukiwaniu żeńskiego odpowiednika włoskiej nazwy urzędu burmistrza, znaleźć tam można „la sindaca”. Jednak w większości włoskich gazet Viriginia Raggi jest nazywana „il sindaco“. Oficjalnym powodem jest fakt, że męska forma ma charakter „neutralny” i jest wykorzystywana dla obu płci.

Francuzi nie mają problemu z żeńską formą „mairesse” lub „présidente”. Nie istnieje wprawdzie forma „première ministre”, ale zamiast tego mówi się „Madame le Premier ministre”, co stanowi żeński ekwiwalent tej zwyczajowo męskiej funkcji.

Polacy mają to samo podejście. Potencjalne kandydatki do sprawowania władzy otrzymują tytuł „pani prezydent” lub „pani burmistrz”.

Co więc możemy zrobić z tą językową niesprawiedliwością? Niewiele. Lepiej skupić się na tym, żeby zostać pierwszą prezydent, drogie panie.

---

Wieża Babel - gdzie przypominamy Wam, że język to zawiła sprawa.