Viviane Reding: serce, miłość, biurokracja!

Artykuł opublikowany 19 października 2011
Artykuł opublikowany 19 października 2011
Łatwo wyobrazić sobie osobę na stanowisku wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej. Jeśli dodamy do tego członkostwo w partii chrześcijańsko-demokratycznej i luksemburską narodowość, portret jest prawie gotowy. „Pochodzi z Europy serca”, powiedział Jacques Delors, przedstawiając ją studentom w Instytucie Nauk Politycznych (Science Po) w Paryżu. Viviane Reding, komisarz ds.
sprawiedliwości, praw podstawowych i obywatelstwa, stara się pokazać jako mniej biurokratyczna niż się wydaje.

Okazją jest publiczne spotkanie zorganizowane przez prestiżową paryską uczelnię i przez francuski think tank Notre Europe, dokładnie rok po tym, jak Nicolas Sarkozy dostał nauczkę od komisarz w sprawie traktowania romskich obywateli we Francji. Na oskarżenia z Brukseli spisane w formalno-biurowym tonie, prezydent Francji, mając może na celu przypodobanie się swoim odbiorcom, zasugerował, by Reding „przyjęła Romów w ukochanym Luksemburgu”.

Minął rok, ale nie wydaje się, że dwoje bohaterów ma wciąż ten sam problem. Z jednej strony rząd francuski, głosem ministra spraw wewnętrznych, Claude’a Guéanta, grozi masowym wysiedleniem wszystkich niepełnoletnich Romów, którzy popełniają jakiekolwiek przestępstwa na terytorium Francji. Z drugiej strony wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej przypomina, że UE opiera się na podstawowych prawach swoich obywateli, zgodnie z wytycznymi Traktatu z Lizbony. Prawa, te są nadrzędne w stosunku do krajowych i tworzą pomost między różnymi prawodawstwami. Krótko mówiąc, nie jest możliwe wydalenie obywateli z kraju strefy Schengen w oparciu o pochodzenie etniczne lub narodowe.

Tweet and love

Z powrotem w siedzibie Science Po, Viviane Reding próbuje wszystkich sposobów, aby dotrzeć do serc studentów, wielokrotnie powołując się na sukces programu Erasmus i na entuzjazm, jaki europejski projekt powinien wzbudzić u młodych ludzi. Przywołuje nawet portale społecznościowe jako instrumenty nowej Europy. Jednak uwaga: „Niektórzy z moich kolegów spędzają zbyt wiele czasu na Tweet (sic!) - wyjaśnia - i nie mają czasu na pracę”. Reasumując, była komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów, nie zna nazw portali społecznościowych. W tym momencie, siedzący u jej boku Jacques Delors zaczął rozmawiać głośno przez telefon, wywołując konsternację i uśmiechy na sali. „Widzicie – ironizuje komisarz – nowe pokolenie zbyt dużo korzysta z innowacyjnych technologii!”. Jacques Delors, który pracuje w Brukseli od 32 lat, ma niecierpiące zwłoki zobowiązania i wychodzi.

Viviane Reding jest śmiertelnie nudna: kładzie nacisk na słowa „serce” i „miłość” (i na dzieci par Erasmus), aby Europa była silniejsza, ale odpowiada na pytania studentów z entuzjazmem używając liczb jak księgowa. Kryzys długu państwowego zżera peryferia Europy, a ona żongluje zwykłymi stereotypami pełnymi zgubnego zeuropeizowanego entuzjazmu. Spadają notowania na giełdach, spread [różnica między ofertą kupna i ofertą sprzedaży; rodzaj prowizji ponoszonej przy zawarciu transakcji, przyp. tłum.] włoskich papierów wartościowych osiąga zawrotne liczby, a ona przedstawia cele osiągnięcia równowagi budżetowej i nowego ładu gospodarczego. Osłabiona Grecja czeka tylko na formalne ogłoszenie bankructwa, a europejski komisarz powtarza, że Europa chce ją wspierać, ale kraj musi zaakceptować reformy, by wyjść z trudnej sytuacji. Jakby chciała powiedzieć: „Chcesz byśmy ci pomogli, to pozwól nam podejmować decyzje gospodarcze!”

„Cecilia Malmström wyjaśni!”

Jeśli temat Europy nie rozczarowuje studentów (te same zdania słyszą na wykładach), to gorzej jest z paryskimi dziennikarzami, mniej przyzwyczajonymi do nudy Berlaymontu (siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli). Gdy dziennikarka agencji informacyjnej Reuters wmieszała się między studentów, by zadać pytanie na temat Romów, Viviane Reding odpowiedziała, ważąc słowa. Mija zaledwie trzydzieści sekund, a rzecznik prasowy komisarz odnalazł młodą reporterkę, która znajdowała się już w głębi sali. Również cafebabel.com próbuje z pytaniem na temat agencji Frontex, która wkrótce wzmocni kontrolę granic. Viviane Reding chce odpowiedzieć, ale „Stop”, przerywa młody rzecznik: „To pytanie do Cecilii Malmström (komisarz ds. wewnętrznych, przyp. red.)”.Reasumując, jeśli Europa chce wyjść z kryzysu politycznego i społecznego jeszcze przed gospodarczym, będzie musiała odwołać się do innych osobowości. Albo przynajmniej do innych metod. Nadszedł czas, by instytucje europejskie przestały powtarzać te same opowieści o cudownej Europie i zaczęły udzielać nowych odpowiedzi, aby ostatecznie największe zagrożenia nie stały się tragiczną rzeczywistością.

Fot. główne (cc) EU Social/flickr; testo © Giacomo Rosso