W Bośni każdy jest własnym psychologiem

Artykuł opublikowany 30 marca 2011
Artykuł opublikowany 30 marca 2011
Zbombardowane budynki i chodniki w stolicy Bośni świadczą o tym, że nie zagoiły się jeszcze wszystkie rany po wojnie z Serbią w latach 1992-1995. A co ze śladami w psychice?
Pośród mnogości zagranicznych inicjatyw mających na celu uzdrowienie bośniackiego społeczeństwa, kilku psychologów i jednej „kafejki internetowej z dostępem do serwisów społecznościowych”, Bośniacy siadają przy kawie, zdecydowani rozwiązać własne problemy.

Naklejka londyńskiej budki telefonicznej zdobi szyby szklanych potężnych drzwi w dzielnicy Ciglana. Czerwień obrazka zakłóca komunistyczny krajobraz dookoła. Na ostatnim piętrze budynku cztery komputery zajęte są przez nastolatków, obu płci po równo, częściowo spowitych papierosowym dymem. Poniżej dwie kabiny przeznaczone na rozmowy przez Skype’a stoją, w to zimowe popołudnie, tymczasowo puste. Według właściciela z Sarajewa, Tarka Kapetanovica, jest to pierwsza kafejka internetowa wyraźnie akcentująca portale społecznościowe w Bośni i Hercegowinie. Ale nie ma się co ekscytować: „Nikt tu niczego nie wynalazł” - mówi z uprzejmym uśmiechem Tarek, siedząc ze mną w swojej kolorowej kafejce, w niegdyś opuszczonym budynku należącym do jego ojca. Kafejka o nazwie ka5an, od bloggerskiej nazwy użytkownika, którą Tarek posługuje się w sieci od 12 lat, jest pewnie pierwszą kafejką w regionie, która powstała w oparciu o postać bloggera. „Każdy szuka pracy, każdy przegląda strony internetowe” - mówi Tarek w odniesieniu do 60% bezrobocia w kraj, gdzie około 31,2% surfuje w Internecie. Teraz ten 31-latek pomaga Bośni nie tracić kontaktu ze światem i pozostać na niego otwartym.

Psychologia w małym kraju

Bośniacy żyją w zamkniętych mikrospołeczeństwach. Jest to zło koniecznie spowodowane złożoną strukturą polityczną kraju. Spróbujmy ogarnąć ją jednym zdaniem: 14 okręgów administracyjnych na 4 miliony ludzi rządzonych przez wspólną instytucję zmieniających się co 8 miesięcy prezydentów: Chorwata, Serba i Bośniaka. Piętnaście lat po zakończeniu wojny zostało uświetnione rocznicą podpisania Układu w Dayton 14 grudnia 2010. Traktat pokojowy podpisany w Paryżu doprowadził do quasi-podziału Bośni: obecnie 51% obszaru należy do „Federacji Bośni” (Bośniacy i Chorwaci), a 49% do „Republiki Serbskiej”. Zagadnieniami takimi jak polityka zagraniczna czy budżet zarządza się tak samo jak w innych krajach. Jednak domeny typu edukacja i telekomunikacja funkcjonują na zasadach określonych przez poszczególne mikroadministracje. Dla działalności Tarka oznacza to, że nie istnieje niezależny organ ją nadzorujący. Główny operator BH Telecom (w Federacji, Republika Serbska ma własnego operatora - red.) „bierze od mieszkańców pieniądze. Mamy tu ADSL po to, aby ludzie mogli komunikować się ze swoimi dziećmi i płacić mniej”. Obok nas siadają grupy mężczyzn, którzy zamawiają gęstą bośniacką kawę, podobną do tej tureckiej. Nie mają oni zamiaru korzystać z Internetu, stawiając koncept kawiarni internetowej na głowie i przekształcając ją w normalną kawiarnię. Dlaczego Tarek opuścił gorącą Florydę [gdzie wyemigrował z powodu wojny – red.] i powrócił do powojennego Sarajewa? I tu niespodziewanie pojawia się słowo na „p”. „Ludzie w tym społeczeństwie mają przyjaciół. Nie potrzebujemy psychoanalityka” - dodaje ze śmiechem.

„Jeśli chodzi o psychologię to Bośnia jest ziemią obiecaną"

„Jeśli chodzi o psychologię to Bośnia jest ziemią obiecaną" – przyznaje podczas rozmowy w pustej auli na Uniwersytecie Sarajewskim Dzenana Husremovic, psycholożka specjalizująca się w metodologii. Wydział psychologii został tu utworzony jedynie w 1989 roku. „Pracujemy z ludźmi w traumie. Osobami, które urodziły się w czasie wojny. To szczególny, wielokulturowy charakter kraju doprowadził do konfliktu. Próbujemy ten wielokulturowy model naprawić i przywrócić”. Historia kraju przyciąga różne dyscypliny terapeutyczne. W książce „The Art Therapy Sourcebook” Cathy A. Malchiodi omawia, jak to możliwe, że w czasie oblężenia Sarajewa w latach 1992-1995, gdy brakowało podstawowych artykułów pierwszej potrzeby, koncerty orkiestr i chórów miały pełną widownię. Obcokrajowców takich jak mieszkająca w Słowenii Niemka Claudia Knoll, która w 2010 roku prowadziła w Sarajewie sześciomiesięczny projekt muzykoterapii, nadal interesują badania psychiki mieszkańców stolicy.

„Uzdrawianie” Sarajewa

Cztery krótkie dni w Sarajewie oznaczają, że mało brakowało, a przegapiłabym zjawisko marokańskiego uzdrowiciela Mekijema Torabiego, który rozbił swój obóz w centrum sportowym Zetra. Od 10.30 do 14.00 każdego dnia z wyjątkiem piątków w okresie od października do listopada obywatele Bośni, a także sąsiedniej Chorwacji i Serbii, byli świadkami kolejek po paszporty biometryczne na posterunkach policji i podnieśli stawkę we własnej grze: 2 tys. ludzi dziennie, zarówno młodych, jak i starszych, stało w kolejkach, aby obejrzeć „uzdrawianie” dotykiem przez marokańskiego mistyka wody mineralnej pochodzącej z Browaru Sarajewo. Wstęp na to duchowe wydarzenie był wolny, choć samo centrum pobierało opłatę w wysokości 1 konwertybilnej marki lub KM (ok. 2 złote) za miejsca parkingowe i kolejną markę za butelkę wody. Odsuwając na bok refleksje na temat praktyk biznesowych tej odnoszącej duże sukcesy postaci - niektóre fora internetowe piętnują go jako oszusta - wydaje się, że wypełnia on lukę tam, gdzie cały region otwiera się na optymizm i nadzieję.

A więc czy Bośniacy są skazani na powojenne sesje na kanapie terapeuty? Po czterech dniach unikania truizmów w Sarajewie, spotykania ludzi, którzy stracili ojców i będących częścią narodu, który dosłownie czuje się „bez ojca”, Tarek sprowadził mnie do punktu wyjścia swoją zupełnie niespodziewaną odpowiedzią. „Dzisiejsza patologia społeczna jest bardzo bliska ogólnej. Wpadliśmy w pułapkę globalizacji” - zapewnia prywatna psycholożka Aneta Sandić w okazałej Bečka Kafana („Wiedeńska kawiarnia” w Sarajewie).

„Bośniacy wpadli w pułapkę globalizacji”

Problemem psychoterapii w Bośni, argumentuje, zmieniając temat, jest brak teorii, pedagogów, ekspertów. „Pracujemy nad bólem i głębokim cierpieniem” - dodaje. „Potrzebna jest wiedza teoretyczna i podstawowa praktyczna oraz nadzór. Przez ostatnie 5-10 lat Serbowie i Chorwaci uczestniczą w szkoleniach. Zazwyczaj przeprowadzamy je przez skype'a. Przedtem, aby studiować, ludzie musieli jechać do Zagrzebia, albo Belgradu, „który ma tradycję w uprawianiu psychologii”. Jednym z najsłynniejszych bałkańskich psychiatrów jest były przywódca bośniackich Serbów Radovan Karadžic oskarżony o czystki w Kosowie i Serbii. W 2008 odnaleziono go w Belgradzie, gdzie pracował jako uzdrowiciel New Age. „Ktoś mu w tym pomógł”, mówi Sandić. „Ludzie chcę zapomnieć. Ludzie rozpoczynają wojny, wiele to mówi nam o nas samych. Jak mrówki czy szczury. Ale zabijania dla samego zabijania nie skomentuję”.

Globalizacja, liberalizacja wizowa

„Nad psychologią w Bośni wisi przekleństwo, ponieważ ludzie mogą być najlepszymi psychologami dla samych siebie” - dodaje ze śmiechem Dzenana. „Bośniacy są bardzo dobrzy w nawiązywaniu kontaktów społecznych. Rozwiązujemy swoje problemy przy kawie”. Aneta Sandić nie zgadza się z tą tezą. „Kiedyś tak było, ale obecnie panuje zazdrość i konkurencja. Na tym polega globalizacja”. Jej uwaga nie jest pozbawiona słuszności. Młodzi Bośniacy, których spotykam, uciekają z przepełnionych kafejek znajdujących się wzdłuż rzeki, aby zdążyć do kina na Avatar. Mówią mi, że marzą o studiowaniu za granicą. Ale są także rozgniewani z powodu tej strzelaniny rozpoczętej przez „dziecko wojny” na moście, którym niedawno szli. W swojej pracy Sandić określa duszę jako coś bardzo kompleksowego, do czego należy podejść z różnych punktów widzenia. Trochę tak samo jak z Bośnią. „W czasie Drugiej Wojny Światowej istniały tradycje i podziały, podobnie jest teraz” - wyjaśnia. „W Jugosławii wszystko było jednakowe. Następnie stało się, co się stało, cztery lata chaosu. Teraz mówi się o tolerancji, która nie istniała w latach 50. - 80. Struktura naszej własnej rzeczywistości uległa zmianie. Doświadczyliśmy ogromnej, społecznej traumy".

Bar jest znany ze swoich toalet, wyposażonych w telewizję i darmowe produkty higieniczne; Przy wejściu znajduje się punkt z darmowymi owocami

Dzenana twierdzi, że wokół symptomów tej traumy może zacząć się teraz dziać więcej z powodu efektów liberalizacji wizowej. Już od trzech miesięcy Bośniacy mogą podróżować do 25 krajów strefy Schengen bez wizy. „Pomoże nam to przełamać romantyczną wizję łatwego znalezienie pracy, itd." - kończy. „Ludzie doświadczą innych kultur. Wzmocni to ich tożsamość i pozwoli zrozumieć, kim są”. Europejski horyzont, jaki otwiera się przed Sarajewem, może być przysłonięty niebieskimi paszportami, ale jest to jakaś pociecha. Z tym że Bośniacy nie będą mogli przyjechać do miasta czerwonych budek telefonicznych, które nie leży w strefie Schengen.

Podziękowania dla Sladjany Perkovic

Artykuł powstał w ramach nowego projektu cafebabel.com na lata 2010-2011 poświęconego Bałkanom:Orient Express Reporter.

Fot. główne (cc) Semih Hazar/ Flickr; ka5a ©ka5an.ba/ka5an-cafe/; Zlatna Ribica cafe ©Boris Svartzman/ svartzman.com/ video (cc) / Youtube